- abcdepresja.pl
- Wszystkie artykuły
- 3 stany, z którymi można pomylić depresję
3 stany, z którymi można pomylić depresję
Autodiagnoza nie jest polecana. Nie możemy sami ocenić, co nam dolega. Diagnozę może postawić tylko lekarz psychiatra. Rozmaite objawy często współistnieją ze sobą i utrudniają szybkie rozpoznanie. Czasem bowiem depresja „przywdziewa maski” innych dolegliwości chorobowych, np. na pierwszy plan wysuwają się objawy somatyczne depresji, jak bóle głowy, bóle brzucha, niestrawność, zaparcia czy uogólnione dolegliwości bólowe bez wyraźnej przyczyny. Z czym można pomylić depresję?
1. Sezonowa chandra
Nie każde obniżenie nastroju jest stanem chorobowym. Jeśli odczuwamy jesienno-zimowy smutek, zacznijmy od prostych, domowych sposobów, na przykład zapewniajmy sobie dużo światła rekompensującego brak wystarczającej ilości promieni słonecznych. O depresji możemy mówić, gdy nasze życie zostaje zakłócone przez przygnębienie trwające przez co najmniej kilka tygodni.
2. Nerwica
W depresji dominuje apatia, przygnębienie, utrata zainteresowań, a w zaburzeniach nerwicowych głównym problemem są stany lękowe. Poza tym, nerwica może występować w różnych, bardzo specyficznych odmianach, na przykład nerwicy natręctw. W depresji odczuwamy raczej obojętność, a w przypadku zaburzeń nerwicowych wciąż się o coś martwimy i boimy nieadekwatnie do zaistniałej sytuacji, na przykład staramy się nie wchodzić na linie płyt chodnikowych. Trzeba podkreślić, że w przypadku zaburzeń nerwicowych pacjent zdaje sobie sprawę z absurdalności swoich przekonań. Zdarza się jednak, że mamy do czynienia z połączeniem jednego zespołu objawów z drugim – mówimy wtedy o zaburzeniu depresyjno-lękowym.
3. Schizofrenia
W schizofrenii depresja może być jednym z objawów. Chorzy potrafią na całe tygodnie zapadać w letarg, osłupienie i odcinać się od otoczenia. Osłabienie woli oraz zdolności do uczuć to cechy wspólne obydwu tych chorób. Dlatego chorego na depresję może niepokoić, charakterystyczne także dla niektórych postaci schizofrenii, uczucie wewnętrznej pustki czy derealizacji. Świat zewnętrzny znajduje się wtedy „za szybą” i jest całkowicie nieosiągalny. Właściwą diagnozę może postawić tylko lekarz.







Ja chorowałam na coś z pogranicza depresji i sezonowej chandry - zawsze jesienią miałam nawroty, na które nie pomagały ani specjalne lampy, ani leki bez recepty, ani aromaterapia. Musiałam iśc znowu na terapię. Nigdy nie brałam leków. Na szczeście w tym roku jest dużo lepiej. A tak z innej beczki - moglibyście zrobić serwis także o nerwicy.
Ja z kolei słyszałam, ze istnieje coś takiego jak depresja weekendowa. Słyszeliście coś na ten temat?
Ja tak chyba mam, jak idę do pracy, siedzę w niej to nie myślę i jest ok. Ale w weekendy tak jakby coś puszczało i negatywne myśli po prostu mnie zjadają....
Robert. Najgorsza choroba 21 wieku, nikomu nie życzę .Męczę się już, 11 lat............horor!!!!!!
Justyna i Samotna; kontakt z grupą może więcej, niż można sobie wymarzyć...
Mnie przeraża moja choroba (rak), boję się bardzo przerzutów i cierpienia, zamykam się w sobie, a najgorsze jest to co dalej i ile mi jeszcze zostało, następnej chemii nie poddam się.
Nie poddawaj się, wiem łatwo powiedzieć, sama zmagam się z inną dolegliwością, ale trzeba wierzyć bo bez tego będzie nam jeszcze gorzej. Życzę zdrowia, polepszenia samopoczucia, siły i wiary w to, że będzie lepiej. Cuda się zdarzają. Pozdrawiam bardzo serdecznie.
Dodaj nowy komentarz