- abcdepresja.pl
- Wszystkie artykuły
- Depresja - jak z nią walczyć?
Depresja - jak z nią walczyć?
Depresja to coś więcej niż tylko smutek, obniżony nastrój, przygnębienie, brak ochoty do działania, zmęczenie i zaburzenia snu. Depresja to rodzaj zaburzenia nastroju, który sprawia, że życie wydaje się pasmem udręk. Długotrwałe stany depresyjne mogą doprowadzić nawet do prób samobójczych, dlatego bardzo ważne jest wczesne wykrycie i leczenie depresji. Jak walczyć z depresją?
Jak walczyć z depresją?
Krok 1. Dokładnie obserwuj swoje objawy. Depresja to nie tylko smutek. Objawy depresji to również poczucie winy, niepokój, strach czy ataki paniki. Częstym objawem jest też utrata zainteresowania czymkolwiek i strach przed „wyjściem do ludzi”. Depresja może być też przyczyną sięgania po substancje psychoaktywne. Nasilenie tych objawów zależy od predyspozycji danej osoby.
Krok 2. Depresja a dieta – to, co dostarczamy organizmowi w pożywieniu ma duży wpływ na nasz nastrój. Naukowcy potwierdzili, że substancje zawarte w jedzeniu w różny sposób pobudzają mózg. Depresja może więc wynikać z niezdrowej diety, a szczególnie zbyt małej ilości:
- owoców i warzyw (truskawek, brokułów, szpinaku),
- ryb (łososia i innych ryb zawierających kwasy tłuszczowe omega-3),
- orzechów włoskich,
- naturalnych, wyciskanych soków owocowych,
- zielonej herbaty.
Zasady zdrowego odżywiania mogą pomóc nie tylko w depresji – sprawią, że twoje życie będzie po prostu zdrowsze.
Krok 3. Nie bój się zgłosić do specjalisty. Psychiatra lub psycholog pomogą ci w profesjonalny sposób. Nie powinieneś się wstydzić wizyt u lekarza. To pomoc, która jest ci potrzebna.
Krok 4. Nie pozostawaj sam na sam z problemem. Depresja utrudnia kontakt z ludźmi i trudno jest o niej mówić. Ale otwarte mówienie z rodziną i przyjaciółmi o tym problemie na pewno pomoże ci odnaleźć równowagę.
Krok 5. Pamiętaj, że nikt nie jest ideałem, każdy ma w życiu problemy. Dlatego staraj się myśleć o pozytywnych rzeczach, które cię spotkały. Możesz wpływać na tok swojego myślenia – i rób to!
Krok 6. Aktywność fizyczna i ćwiczenia to źródło satysfakcji, która jest ci potrzebna. Zacznij pływać albo biegać. Poczujesz się lepiej, kiedy zauważysz, że możesz przebiec czy przepłynąć coraz dłuższe trasy. Takie prywatne osiągnięcia pomogą ci w stanie, jakim jest depresja.
Krok 7. Nie pielęgnuj w sobie gniewu i uraz. Może to brzmi naiwnie, ale wybaczanie pozwala poczuć się lepiej. Poza tym, gniew jest także jednym z objawów, jakie przynosi depresja. Aby poradzić sobie z gniewem, szczególnie tym skierowanym na najbliższych, możesz spróbować terapii.
Krok 8. Spróbuj zwrócić się w stronę religii. Wiara nada sens i kierunek twojemu życiu. Osobista relacja z Bogiem może też pomóc w trudnych chwilach.
Krok 9. Nie staraj się być we wszystkim najlepszy. Czasem każdy potrzebuje przerwy i „odpuszczenia sobie” na jakiś czas. Depresja czasami wynika właśnie z nadmiernego stresu i perfekcjonizmu. Staraj się czasami zrobić kilka rzeczy w żółwim tempie – krok po kroku. Ucz się dzięki temu cierpliwości.
Krok 10. Śmiej się jak najczęściej. Nie bierz wszystkiego na serio. Może zacznij oglądać programy rozrywkowe i komedie zamiast dramatów. Depresja nie powinna mieć szans z taką „terapią śmiechem”. Jak wiadomo – śmiech to zdrowie!
Krok 11. Próbuj nowych rzeczy w życiu, nie bój się zmian. Miej oczy otwarte na nowe doświadczenia. Może nauka gry na gitarze uprzyjemni ci czas? A może nauczysz się przyrządzać sushi? Cokolwiek wybierzesz, wzbogaci to twoje życie i sprawi, że depresja odejdzie na dobre.
Krok 12. Słuchaj muzyki. Muzyka działa na umysł jak balsam, jeśli jest odpowiednio dobrana. Tutaj także nie bój się nowości, może zaczniesz słuchać latynoamerykańskich rytmów?
I najważniejsza rada – nigdy się nie poddawaj!
Bibliografia:
Atkinson S., Jak wydobyć się z depresji?, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2006, ISBN 83-01-14765-2.
Briers S., Pokonaj depresję, stres i lęk, czyli terapia poznawczo-behawioralna w praktyce, Samo Sedno, Warszawa 2011, ISBN 978-83-62482-37-5.
Bridges P., Malbi G., Postępowanie w depresji, Urban & Partner, Wrocław 2001, ISBN 83-87944-57-2.
Horwood J., Znaleźć ulgę w depresji, Jedność, Kielce 2005, ISBN 83-7442-041-3.
Zapobieganie nawrotom depresji







pomóżcie.
Zacznę od początku...mam 23 lata.w tym roku zrobilam dyplom licencjata.zaczelam kolejne studia na nowym kierunku od pierwszego roku.bedąc na zaocznych studiach bardzo dobrze się uczyłam,co kosztowało mnie wiele wysiłku, nerwów i czasu ktorego nie starczalo na nic innego. oprócz tego pracuje na 3/4 etatu.na przełomie pazdziernika, listopada zaczęły się moje problemy z samopoczuciem.ostatnio co 4 dni wpadam w stan zawieszenia.moglabym przespac caly dzien i jedynie praca i fakt ze rodzina nic nie wie o moim stanie motywuje mnie. Przez listopad ukrywalam fakt zlego samopoczucia przed samą sobą.chodzilam do pracy, dodatkowo na kurs 3 razy w tyg i w kazdy weekend na studia,wiec bylam bardzo zorganizowana i dzieki temu problemy mnie omijały bo nawet nie było czasu zeby usiasc i pomyslec spokojnie.na studiach wlasnie rozpoczyna się sesja a ja nie potrafie sie pozbierac i nie ucze się wcale bo i po co...nie mam zadnej motywacji...codziennie sobie obiecuje ze sie wezme w garsc ale jak wracam do domu po pracy to motywacja mija. nie mam na nic sił...ciagle udaje na zewnatrz ze jest w porządku.moj chłopak wie o wszystkim...prawie...ale sam jest bezradny wobec tego co sie ze mna dzieje...szukam pomocy...
moje problemy zaczely sie gdy zaczelam studiowac. najpierw wieczorowo, jednak musialam mieszkac z dala od rodziny i chlopaka co sprawialo mi ogromny smutek a tesknota nie pozwala mornalnie funkcjonowac. glownie z tego powodu zminilam tryb studiow na zaoczne. mialam mieszkac w domu, w poblizu rodziny i ukochanego chlopaka. chcialam isc do pracy i mocno wierzylam ze moje problemy wreszcie sie skoncza i bede szczesliwa. jednak nie stalo sie tak. nie znalazlam pracy, przez co calymi dniami siedze w domu. dzieje sie tak juz od pol roku i czuje ze z dnia na dzien jest coraz gorzej. nie posiesza mnie fakt ze czesciej widuje sie z cholakiem a wrecz mam wrazenie ze nasze relacje staly sie chlodniejsze. jednak to nie jest prawda, on mnie caly czas w tym uswiadamia jednak nie jest mi latwo. zbyt duzo wolnego czasu bardzo zle na mnie wplynął. mieszkam w malym miescie przez co znalezienie zajecia jest bardzo trudne. zwlaszcza ze nawet przestalam szukac. teraz a nawet nie jestem w stanie sie uczyc. moge caly dzien siedziec, patrzec w sciane i nic nie robic. nie jesc, nie funkcjionowac tak jak inni. nic mnie nie cieszy, nawet czas spedzony z rodzina, z chlopakiem. ciagle sie klocimy. ja dokladnie wiem ze to wina stanu mojego umyslu. gdy ja mam wolny czas, tego samego wymagam od niego, ale on pracuje i nie moze spedzac ze mna kazdego dnia. ja o tym wiem, a jednak nie moge sobie poradzic ze smutkiem ktory mnie ogarnia w kazdej minusie mojego beznadziejnego zycia.
Witam
Moje doświadczenia ze złym stanem psychicznym zaczęły się już ładnych parę lat temu, może z 20 nie wiem.
Miałam 6 lat. Pochodzę z wielodzietnej rodziny miasto jedno z większych. mieszkanie w bloku. Podstawówka osiedlowa, dużo dzieci...
Nie byłam dobrze traktowana od połowy podstawówki, kiedy wszyscy zaczeli zwracać uwagę na to czy ktoś ma znaczek adidasa na bucie czy nike.Odwrócili się wszyscy ,zostały może 2 osoby, które się do mnie odzywały. Wszystko za sprawą jednej wpływowej osoby, która roznosiła plotki na mój temat. Nigdy się u mnie nie przelewało, ale też nie było szczególnego ubustwa. Liceum było moim wyzwoleniem. Zawsze marzyłam o liceum plastycznym... niestety nie było pieniędzy żeby mnie tam posłać, wiec skończyłam normalne.
W między czasie bawiłam się, spędzałam normalny czas ze znajomymi i chyba wtedy mimo drobnych potknięć był to jeden z lepszych okresów w moim życiu. Matura zdana można ruszać dalej.
Niestety ten krok postawiłam nie w tym miejscu co trzeba...dostałam się na studia ale na takie które chcieli rodzice , nie ja. Zrezygnowałam i ponownie spróbowałam na architekture. Po dwóch latach poznałam faceta który niestety bardzo wpłynął na moje zdrowie. Wiedziałam że ta znajomość może skończyć się różnie. Wydaje mi się że Bartek miał silną depresję, wiem że pił ( sam) , sporo przeszedł, trudne dzieciństwo, chciałam mu pomóc a pociągnął mnie za sobą. Pewnej nocy dzwoni do mnie że się zabije po czym się rozłączał później powtarzało się to wielokrotnie.
Czasem zachowywał się tak jak każda kobieta by chciała, a czasem...
Później dowiedziałam się ze w tym samym czasie żył z innymi kobietami, szukał adoracji. Nie wnikam już w to. W taki oto brutalny sposób zostałam zdradzona i chyba do tej pory nie mogę się z tym uporać, bo zdradę zawsze uważałam za coś gorszego niż śmierć. Jesteś świadomy tego co się stało ale nie wiesz dlaczego,jaka była w tym Twoja wina? Czego nie zobaczyłeś? W którym momencie nie zareagowałeś.
Wyrwałam się z tego po trzech latach w międzyczasie zawalając studia, egzaminy prace zaległe itp.
Miałam też wystawy itp które tak naprawdę nic nie dały.
Obecnie powinnam być po studiach, jednak dwa lata temu straciłam prace ( byłam na dziennych studiach) moja mama też a mój ojciec przeszedł na emeryturę. Zeby wyprostować sprawę ze studiami musiałabym płacać na konto szkoły tyle co za zaoczne, a i bym musiała chodzić na wszystkie zajęcia, a muszę pomagać w domu. No i zaczęło się. Postanowiłam ze przejde na zaoczne do innego miasta bo u nas nie ma tego zaocznie, a tutaj zrobie sobie papier powiązany z kierunkiem.
Uwięziłam się... nie moge wyjechać bo nie mam pieniędzy, szukam pracy od roku, to dostaje tylko zleconka malutkie że nawet na chleb nie wystarczy. wysłałam chyba z 400 cv nawet kilka osób się odezwało ale co mnie zatrudniali to wywalali po "okresie próbnym" później dowiedziałam się że robią tak z każdym
mam spore umiejętności, ponoć sporo talentu i doświadczenie w branży. Nie mam pieniędzy na bilet do centrum. o pieniądze jakiekolwiek z projektów muszę dopominać się miesiącami. Mam na 200zł czekać do kwietnia!?
Teraz będę ubiegała się o dotacje, ale szczerze wątpię że zarobię na zus, nie wiem... jak to będzie...
Zawsze byłam ambitna, miałam coś na celu, konkrety, wszyscy mnie za to podziwiali , wierzyli we mnie.
Teraz nawet w domu się odwracają, a każda próba podjęcia rozmowy kończy się krzykiem.
Do piątku muszę zapłacić za szkołe. Nie mam pieniędzy. Bez tego papieru ze szkoły który otrzymam w czerwcu nie dostanę dotacji, a jeśli nie zapłacę to mnie wywalą. Pożyczyć nie mogę, bo nie mam od kogo.
Na śniadanie zjadłam jajko na twardo, a za dwa tygodnie odetną mi net. Bez internetu nie znajdę pracy.
Nie mam perspektyw na stworzenie rodziny, choć już na mnie powoli czas. Nie mam domu własnego ( rodzinny traktuje już jak hotel) Nie mam co liczyć na dom w spadku więc zostaje mi wynajem mieszkania za 1500 zł.
Pozdrawiam i życzę wszystkim pozytywnego myślenia
ja całym czas się staram ale wczoraj miałam załamkę,
jestem ciekawa co powiedziałby psycholog na moje przygody.
Mam 20 lat, pierwsze "załamanie" przeszłam jakieś 5, 6 lat temu i miało być lepiej, prawie zapomniałam, że coś się w ogóle takiego działo....od pół roku wszystko wraca i staje się nie do zniesienia, bo teraz już nie mam nikogo, z kim mogę rozmawiać, wtedy było inaczej....teraz doszły jeszcze kłopoty z oddychaniem, ucisk w klatce, często tracę poczucie rzeczywistości.... pomóżcie, proszę....
Pomocy ! Wtrafiłam do szpitala bo przedawkowałam ledwo mnie uratowali ! a teraz to jest koszmar ! :( co prawda niebiorę juz odkąd wyszłam ze szpitala ale wbiłam sobie w głowę że umrę że coś mi się stanie mam duszności , często nie mogę złapać oddechu , brak śliny w buzi , głowa mnie boli nawet boję się wychodzić z domu że coś mi się stanie , w głwoie tylko jedna myśl że umrę ! pomocy co ja mam zrobić ? piszcie na email: n9202@wp.pl
p.S mam 19 lat i nie chcę umierać :(
Dodaj nowy komentarz