Będę na nią czekał
Witam. Trafiłem na tę stronę, przez przypadek i czytając historie o miłości i rozstaniach. Chciałem napisać swoją.
Dage poznałem w czasie studiów przypadkowo przez net w 2006 roku. Nawet nie przypuszczałem, że to tak się zacznie. Zawsze bałem się wielkiej miłości, mówiąc sobie, że się nie nadaje. Byliśmy ze sobą 2 lata. Przez pierwszy rok było super, a wręcz doskonale. W drugim roku coś się psuło, jakoś razem dawaliśmy radę. Ona była ode mnie starsza o prawie 3 lata. Była już po studiach, pracowała, zarabiała, robiła karierę. Ja byłem w trakcie studiów jeszcze. Ja z tego powodu czasami miałem doła. Mówiła mi, że niepotrzebnie, że dla niej ja jestem najważniejszy i tylko ja "Jestem jej światełkiem w oczach". Moi koledzy oglądali się za nią, moje koleżanki patrzyły na mnie inaczej, że mam taką dziewczynę. Było super, super, super!
Jedyny problem, jaki miałem w tym związku to, że nie umiałem znaleźć pracy w czasie studiów mogącej ją pogodzić ze wszystkimi obowiązkami. Że nie mogłem jej zabrać na wspólne wakacje, bal itp. Zawsze to nadrabiałem swoją obecnością, byłem przy niej. On była troszkę zazdrosna o młodsze koleżanki, zawsze traktowałem to żartem. Bardzo dużo czasu zajmowała jej praca. Pewnego dnia przyjechała do mnie i powiedziała mi, że to koniec, spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba. Pomimo swojej nie dojrzałości nie zdawałem sobie sprawy z powagi sytuacji. Od tego czasu minęło 1,6 roku. Od czasu do czasu mieliśmy ze sobą kontakt. Oboje nie pozwalaliśmy o sobie zapomnieć chyba. Oboje po rozstaniu z nikim nie spaliśmy (ona i ja) przynajmniej tak mówiła.
W tym roku (2010) w styczniu postanowiłem zacząć jeszcze raz, napisałem SMS, że ją nadal kocham, że z Nowym Rokiem spróbujmy ponownie. Rozmawialiśmy przez telefon, powiedziała mi, że jest singlem, ale ktoś tam może się kręcić. Teraz w lutym przed walentynkami wysłałem jej super walentynkę taką dużą maskotkę z wierszem miłosnym, listem. Podobno zrobiła wrażenie. Ona unika spotkania ze mną ja nadal wierze i nalegam. Rozmawialiśmy wczoraj przez telefon. Powiedziała mi, że już ktoś ją zaprosił na Bal Walentynkowy. Nie umiem sobie z tym poradzić, że teraz stroi się dla innego.
Przez 1,5 roku byłem twardy, nie okazywałem nic. Teraz rozsypałem się jak dziecko, non stop płacze, nie mogę sobie nigdzie znaleźć miejsca. Nie wiem, co się ze mną dzieje Czytając te historie widać, że ludzie mają poważniejsze problemy, rozwody itp. Taką dziewczynę jak Daga spotyka się raz w życiu. Wielką miłość spotyka się raz w życiu, to było To. Ja nadal ją kocham i nie umiem się odkochać, tęsknie za nią strasznie, brakuje mi jej obecności, uśmiechu, po prostu jej. Za cholerę nie umiem sobie z tym poradzić.
Po wczorajszej rozmowie telefonicznej powiedziała, że się ze mną spotka, żeby pogadać, nie liczę już chyba na nic, ale ciągle mam nadzieję, że się zejdziemy. To była magiczna znajomość. Będę na nią czekał, że ona i ja ponownie. Nie chce się z żadną inną wiązać tylko z nią! Daga tęsknię za Tobą i nadal …… … (6 kropeczek i 3 kropeczki) Nie radze sobie, może mi będzie troszkę lepiej po napisaniu tego. Boje się, że ona już mnie nie chce albo inny wykorzysta sytuacje i zabierze się za taką dziewczynę.
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz





Komentarze
Mam to samo z Milenką.
Mam to samo z Robertem.
Wydaje mi się, że powinna z Tobą porozmawiać. Powinieneś ją chociaż namówić, żeby wyjaśniła Ci dlaczego tak naprawdę z Tobą zerwała. Chyba tyle jest Ci winna... Wydaje mi się, że może przez to całe nieporozumienie, niewyjaśnienie pewnych spraw możecie oboje cierpieć. A skoro to prawda, że ona nadal jest singlem, jest warto wierzyć, że uda się. Powodzenia!