- abcdepresja.pl
- Historie Użytkowników
- Boję się powiedzieć rodzicom, że powinnam pójść do psychiatry
Boję się powiedzieć rodzicom, że powinnam pójść do psychiatry
Witam. Nie czuję chęci życia. Jestem samotna i nieszczęśliwa. Rodzina za wiele ode mnie wymaga, nauczyciele mi dogryzają, a przyjaciele nie rozumieją. Chciałabym się zabić, ale rodzice kiedyś mówili, że wtedy trafię do piekła, a nie chcę. Czuję, że boli mnie serce, ale nie w stylu choroby, tylko jakby było puste. Czasami wyrywam sobie włosy, tnę się, gryzę sobie nadgarstki, etc. Wcześniej całymi dniami płakałam, ale teraz już nawet na to nie mam siły. Zaszywam się w swoim pokoju i siedzę. Myślę o tym bólu wyżej wspomnianym. Robiłam wiele testów na depresję, w każdym mówiono mi mniej więcej to samo (Jesteś w depresji. Twój stan wymaga spotkania się z psychiatrą. Konieczne jest rozpoczęcie farmakoterapii. Twój stan jest dla Ciebie istotnym zagrożeniem.), lecz nie pójdę do żadnego psychiatry, a raczej rodzice o niczym nie wiedzą. Nie chce im mówić, bo boję się, że na mnie nakrzyczą i to zbagatelizują. Proszę o pomoc.








Nie myśl o tym, po prostu im powiedz, że potrzebujesz pomocy. Może to nie najlepiej zabrzmi, ale jak Cię boli ząb, też boisz się powiedzieć, że musisz iść do dentysty? Ryzyko i próba nie zaświadczą o Tobie źle, a jak wiesz, chcieć, to móc. Trzymam kciuki.
Walcz o siebie i idź do psychiatry. Koniecznie. On jest po to, by Ci pomóc.
Co ja mam powiedzieć? Chyba nie jestem odpowiednią osobą żeby dawać takie rady, bo mam podobne problemy, jak ty, albo i jeszcze gorsze. Jak robiłam sobie test na depresję to wynik był taki sam, jak u ciebie. Powiedziałam o tym mamie - wyśmiała mnie, mówi, że sobie coś ubzdurałam, że to ten okres dojrzewania itp. Mam myśli samobójcze jednak nigdy nie próbowałam tego zrobić. Nigdy sobie żadnej krzywdy nie zrobiłam, chyba ze strachu. Nie chce po prostu żeby moi rodzice siebie za to winili i tak mamy wystarczające z*** życie, żebym ja im jeszcze coś na dokładkę dawała. Próbuję z tym walczyć, chociaż z dnia na dzień czuję się coraz gorzej. Ale próbuję na przekór wszystkiemu, to się chyba liczy nie? Przynajmniej nie myślę o tych złych rzeczach. Mam nadzieję, że ty sobie też jakoś poradzisz. I pamiętaj, że nie jesteś jedyną, która ma taki problem. Jest wielu takich ludzi, nie jesteś sama. Pozdrawiam;]
Dodaj nowy komentarz