- abcdepresja.pl
- Historie Użytkowników
- Bra chęci do czegokolwiek
Bra chęci do czegokolwiek
Witajcie.
Mam 17 lat i nie chce już dłużej żyć. Wiem, że to może i głupie co pisze, ale nie potrafię sobie z tym poradzić, dlatego postanowiłam napisać tutaj w skrócie moją historie.
Nie wiem od czego zacząć, bo tyle tego jest, ale największym moim problemem jest niechęć do życia, codziennie rano nie chce mi się wstawać z łóżka, myślę sobie, że to kolejny niepotrzebny dzień w moim życiu, w którym nic ciekawego i przyjemnego się nie wydarzy.
Nie mam siły ani ochoty na nic dosłownie. Nie mogę się skupić na nauce w szkole nie mam za dobrych ocen, a chciałabym to zmienić. Szkoła to nie tylko jedyny szkopuł.
Jakiś rok temu poznałam chłopaka, jest ode mnie o 7 lat starszy, no i się zakochałam, niestety... Bardzo dobrze się rozumiemy, mimo takiej różnicy wieku, ale jednak coś jest nie tak i nie jesteśmy razem, chociaż bardzo bym chciała.
Czasami się zastanawiam czy jeszcze w życiu spotka mnie coś miłego i czy będę szczęśliwa, bo jak na razie się na to nie zanosi. Płaczę praktycznie codziennie i nie wiem jak mam sobie z tym poradzić?






Doskonale Cię rozumiem, mam identycznie. Od listopada 09 mam ciągłego "doła" nic nie sprawia mi prawdziwej radości, a jeżeli już coś mnie cieszy to tylko na chwile. Ostatnio zawalam szkołe, nie chce mi się wstawać z łóżka i mam problemy z koncentracją, a muszę poprawić niektóre rzeczy. Nie mam chęci na nic, codziennie myślę o sensie życia.
Też miałam ten problem dwa lata temu. Zamknęłam się w domu i nie mogłam patrzeć na siebie w lustrze. To wszystko przez zaborcza miłość. Kocham go do dziś i każdego chłopaka porównuje do niego. Nie wiem co gorsze bycie z kimś kto rani czy życie bez tej osoby ech:(
Wcale ci się nie dziwię. W moim życiu okres między 16 a 21 rokiem życia był najtrudniejszy i nigdy nie chciałabym być znowu nastolatką. Jest tyle niewiadomych, tyle wahań, tyle poważnych wyborów do dokonania, które mogą zaważyć na całym życiu, wszyscy wokół mają tyle wymagań, oczekiwań, tak mało zrozumienia dla twoich słabości, zmian nastroju, bałaganiarstwa, braku zorganizowania. Ty chciałabyś być kochana, wiedzieć co ciebie w życiu czeka, być szczęśliwa.
Teraz jestem już w wieku zdecydowanie dojrzałym, ci którzy mówią, że chcieliby znowu mieć lat naście, zawsze mają na myśli że 'z doświadczeniem, które mam teraz'. Na pewno będziesz szczęśliwa, jeśli znajdziesz to szczęście w sobie, a nie umieścisz źródła szczęścia na zewnątrz. Jeżeli będziesz mogła powiedzieć: kocham swój pokój, kocham to co robię, kocham ludzi których zgromadziłam wokół siebie. Ale nawet wtedy czasami będziesz nieszczęśliwa.
Jeżeli będziesz myślała będę szczęśliwa jeżeli: on mnie pokocha, będę miała lepsze stopnie, będę miała lepsze ciuchy, będę wyglądała jak ta aktorka, będę miała dom jak ten na filmie, a nie będziesz doceniała tego co masz, to zawsze będziesz nieszczęśliwa.
Ja też jestem nieszczęśliwie zakochany. Lubi mnie ale nic więcej. Można się z tym pogodzić. Nie pisz jednak, że żyć ci się nie chce, bo i ja i ty mamy po 17 lat i na pewno w życiu będą jeszcze większe problemy. Trzeba iść odważnie przez życie mimo tego, że chcą plunąć nam w twarz. Nie zrób nic głupiego i pamiętaj, że samobój to tchórzostwo i ucieczka od problemów.
Ale wiek to nie wszystko. Między moimi rodzicami jest 10 lat razem, a jednak nadal się kochają i zbliża się ich 25 rocznica ślubu:) Więc pamiętaj to, że jest starszy, to nie znaczy, że inaczej kocha:)
Kochana nie przejmuj się! A przynajmniej postaraj się zapomnieć o tym. Znajdź wartościowych ludzi wokół siebie. Ja mam 22 lata i też mniej więcej w twoim wieku przeżyłam wielkie miłosne rozczarowanie, to był mój pierwszy facet. I teraz minęły już 4 lata jak się znamy. Mam własnego faceta już kilka lat, jestem z nim szczęśliwa, a mimo to spotykam się z moim pierwszym od czasu do czasu. I kochamy się namiętnie w nocy. Hmmm? Dlatego co do miłości to nigdy nie wiesz co się zdarzy. Zastanów się co ci daje radość? Pomyśl o pomocy np. dzieciom. Mnie to bardzo cieszy i pamiętaj życie masz jedno, nie możesz tak myśleć!
Witam, ja też przeżyłam nieszczęśliwą miłość. Najpierw to ja odepchnęłam ukochaną osobę, a potem on nie chciał już powrotu. Bardzo długo płaciłam za błędy młodości, bo aż 6 lat o niego walczyłam bezskutecznie, choć dziś jestem mężatką i mam córeczkę, to czasem są takie dni, że o nim myślę rozpamiętuję zastanawiam się co by było, gdybym wtedy go nie zostawiła, lub gdybym nie wyszła za maż za innego. Choć już pogodziłam się z naszym rozstaniem, ja mam swoją rodzinę, on swoja to cały czas pamiętam.
Mam na imię Jacek i mam 24 lata. Od ponad roku choruję na głęboką depresję. Przeżyłem zawód miłosny i od 3 miesięcy nie pracuję. Pochodzę z biednej rodziny. Czuję się beznadziejnie, nie chce mi się żyć. Codziennie płacze. Chciałbym kogoś pokochać z całego serca i się kimś zaopiekować. Nie potrafię dla siebie żyć. Moje gg 3731402
Też mam tak smutną sytuacje tylko, że ja jestem trochę starsza, bo mam 19-scie:( ale jak to mówią, najważniejsze to nie poddawać się.. widzisz ile osób jest w podobnej sytuacji więc nie jesteś sama:). Niektórzy swoje szczęście odnajdują od razu, a inni muszą czekać i czekać...
Dodaj nowy komentarz