- abcdepresja.pl
- Historie Użytkowników
- Być tylko z nim
Być tylko z nim
Witam. Mam 21 lat i jestem studentka 3 roku. Chciałabym komuś się wygadać, wyżalić. Jest mi tak ciężko, że coraz częściej myślę o samobójstwie. Ogólnie w życiu nie układało mi się najlepiej, miałam wielu mężczyzn, ale te związki nie trwały zbyt długo. Jedynie mój pierwszy związek trwał prawie 2 lata, a później były to związki po 2,3 miesiące. Trzy lata temu poznałam chłopaka, 5 lat starszego, bałam się z nim być, ale zaryzykowałam, a on potraktował mnie jak śmiecia: często zrywał ze mną, przed każdym egzaminem maturalnym zrywał, a potem dzwonił i ja do niego wracałam. Później wyjechaliśmy i on zostawił mnie po 2 dniach bez niczego. Miałam tylko telefon i kilka groszy. Dlaczego to piszę? Ponieważ w tym momencie sytuacja chyba się powtarza.
Jestem w siedmiomiesięcznym związku. Jestem bardzo zakochana w moim chłopaku, ale jednocześnie bardzo nieszczęśliwa. Na początku nie wiedziałam czy chcę z nim być, dlatego zbytnio się nie przywiązywałam do niego, ale później coś we mnie wstąpiło i zaczęło mi bardzo zależeć. I tak jest do dzisiaj. Kiedy mieszkaliśmy miesiąc ze sobą było wspaniale: wspólne śniadania, obiadki. Każda para by tak chciała jak my, zero kłótni było naprawdę super. Później wspólne wakacje w górach i też było pięknie. Ale teraz zaczęło się bardzo psuć.
Nie wiem co robić, jestem załamana i zdruzgotana. Codziennie płaczę do poduszki, nie mogę spać w nocy, a rano wstaję jak pijana. Ostatnio nawet zemdlałam w pracy, bo byłam na skraju wyczerpania. Jestem osobą bardzo nerwową, bardzo łatwo mnie można wyprowadzić z równowagi. I dlatego mój chłopak chciał się ze mną rozstać. A ja błagałam go żeby mnie nie zostawiał samej. Miałam wrażenie, że po prostu umrę, jak spotka mnie kolejny zawód miłosny. A proszę mi uwierzyć jestem tak w nim zakochana, że nigdy niczego mu nie odmówiłam, nie było przez 7 miesięcy takiej rzeczy, której bym mu nie zrobiła, co by chciał. W kuchni modziłam nowe dania, kolację żeby mu pokazać ze umiem, potrafię być dobrą kobietą, że nigdy nie będzie przy mnie głodny. Jestem w stanie zrobić wszystko, żeby było między nami dobrze.
On jest taką osobą, która lubi dominować, ale to człowiek bez nerwów. Wszystko załatwia na spokojnie. Ostatnio powiedział mi, że mnie nie kocha i nigdy nie kochał i mu nie zależy. Nie wiem czy powiedział to w nerwach czy to prawda. Bo później, kiedy starałam się nie denerwować, było naprawdę dobrze. Brałam relanium. Wcześniej wspomniałam, że nie mogłam spać w nocy, ale kiedy przyjechał do mnie i został u mnie na noc spałam przytulona do niego. Nie budziłam się w nocy, przespałam całą noc. Kiedy jest przy mnie czuję się naprawdę lepiej. Ale kiedy jestem sama czuję się jakbym miała depresję. Na rodzicach nie mogę polegać, bo ciągle twierdzą, że to moja wina i że sama sobie stwarzam problemy. Nie wiem, może i tak jest, ale nie chcę zostawać z tym wszystkim sama. Proszę, pomóżcie mi.







Jakby mój chłopak chciał się ze mną rozstać, bo jestem nerwowa i powiedział mi, że mnie nie kocha i nigdy nie kochał to sama bym mu podziękowała. Porozmawiaj z nim szczerze i spytaj wprost czy Cię kocha i chce być z Tobą i czy jest w stanie zaakceptować Cię taką jaka jesteś oraz ewentualnie pomóc Ci w wyjściu na prostą tzn. w leczeniu? Myślę, że powinnaś zgłosić się po poradę do psychologa tak na początek, nie zamykaj się na rodziców powiedz, że jest ci ciężko i że oczekujesz od nich wsparcia. W końcu to najbliższe ci osoby. Głowa do góry
Dodaj nowy komentarz