Co on myśli?

Zielonooka

Mam 27 lat. Zawsze starałam się trzymać z boku, Dobrze się uczyłam, byłam pomocna, nie stwarzałam problemów wychowawczych. Dzieciństwo miałam takie sobie, wychowywała nas mama, ojciec niby mieszkał z nami, ale się nami nie interesował. Jak mi jest źle, to się zastanawiam po co ja w ogóle żyje. Czasem się zastanawiam, po co Ja na tym świecie w ogóle jestem, nie mam celu, nie mam żadnego pomysłu na życie. Szczerze mówiąc, nigdy nie miałam. Nie potrafiłabym ze sobą skończyć, nie miałabym odwagi.

W tym momencie jedyną osobą, na której mogę polegać jest mój facet, ale tu też różnie bywa. Jesteśmy ze sobą już 5 i pół roku, na początku było super. Wspólne plany, nocne rozmowy, dużo śmiechu.

Rok temu się wszystko pokomplikowało, szczerze mówiąc myślałam, że to już koniec. Przepłakałam kilka nocy. Teraz już niby jest ok, ale ze sobą już tak nie rozmawiamy, nie mamy żadnych wspólnych planów, już nie mówi, że kocha, mówi, że mnie lubi. Czasami wydaje mi się, że jesteśmy z przyzwyczajenia ze sobą, bo jest nam tak wygodnie. Proponowałam mu, żebyśmy razem zamieszkali, ale on nie chce. Boi się, że nie stanie na wysokości. No a zresztą u mamusi ma wygodniej. Nigdy nic od niego nie wymagałam, przyjeżdża jak ma ochotę, nic mu nie nakazuję, nie strofuję. Wiem, że mu na mnie zależy, jest przy mnie, przytuli, ale nie wiem czy jest szansa na wspólne życie, chodzi mi o małżeństwo, dzieci. Kocham go i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie życia bez niego. Nie wiem co On o tym myśli. Próbowałam z nim rozmawiać, ale zawsze marnie się to kończyło, boję się, że następna taka rozmowa może się skończyć rozstaniem, a tego bym nie chciała. Sama już nie wiem co mam myśleć.

Pozdrawiam gorąco i proszę o rady.

 

Dyskusja - Co on myśli?
zdjęcie użykownika mimbla

Hello:) Proponuję Ci przeczytać książkę "Mężczyzna od A do Z" Piotra Marta, a nawet napisać do samego autora. Mi pomógł:)
Z tego co napisałaś Twój chłopak przyzwyczaił się do takiej sytuacji, jaka jest i ogólnie nie ma ochoty nic zmieniać. Widzisz, to, czego potrzebują mężczyźni od kobiet, to przede wszystkim wsparcia emocjonalnego.

Jeśli mu go dostarczasz zawsze wtedy, kiedy on tego potrzebuje, a nie jesteście jeszcze małżeństwem, to nie widzi on powodu, aby zalegalizować związek, bo ma kochaną kobietkę:) i ona jest zawsze, kiedy potrzebuje od niej wsparcia (Twojego uśmiechu, pochwały, albo zwyczajnego pogłaskania po głowie:) ) Odizoluj go troszeczkę od siebie. Nie bądź na każde jego zawołanie - niech pretekstem będzie na przykład Twoja nowa pasja:) Musi poczuć, że jeśli chce mieć Cię tylko dla siebie, to powinien zrobić kolejny krok - oświadczyć się;)
To tak w skrócie:) Przeczytaj książkę - warto! Jeśli chcesz mogę Ci ją przesłać. To mój e-amil:
mimbla30@wp.pl.

Pozdrowionka i trzymaj się ciepło:)!

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica