- abcdepresja.pl
- Historie Użytkowników
- „Codziennie modle się byś zabrał mnie ze sobą. Ludzie nie mają prawa, ludzie zabić mnie nie mogą!”
„Codziennie modle się byś zabrał mnie ze sobą. Ludzie nie mają prawa, ludzie zabić mnie nie mogą!”
Mam 17 lat. Dwa miesiące temu odkryto u mnie depresję.
Chodzę na terapię do psychologa, ale wcale nie czuję się po tym lepiej. Są dni, że potrafię cały dzień przeleżeć i płakać. Mam wrażenie że nikt mnie nie lubi, wszyscy mnie obgadują, nie mam przyjaciół. Nie mam gdzie i z kim wyjść. Siedzę cały czas w domu.
Najgorszą rzeczą jest dla mnie szkoła. Nie potrafię się uczyć, mam złe oceny ,wydaje mi się, że nawet w klasie nie mam koleżanek. Są takie chwile, że łzy same na lekcji lecą mi z oczu.
Czuję się brzydka, gruba, czuję, że nic nie potrafię zrobić. Najbardziej denerwuje mnie to, że niektórzy uważają, że użalam się nad sobą, że przesadzam, że jestem leniwa. I mówią "jakoś to będzie", ale ja tak nie potrafię sobie powiedzieć.
Parę tygodni temu próbowałam popełnić samobójstwo, podcięłam sobie żyły. Zauważyła to moja mama, później przez parę kolejnych dni płakałam, że ją zawiodłam.
Nie mam sił, nie chce żyć, nie chce już więcej myśleć, że mnie ludzie obgadują. W szkole nauczyciele też nie rozumieją. Myślą, że olewam naukę i w ogóle się nie uczę. To nie prawda, ja potrafię i kilka godzin posiedzieć nad książkami i mam wrażenie, że dalej nic nie umiem. Jednym słowem mam dość.
„Codziennie modle się byś zabrał mnie ze sobą. Ludzie nie mają prawa, ludzie zabić mnie nie mogą!”








Hej, ja też mam takie wrażenie, że wszyscy mnie obgadują i dopiero zmieniłam szkolę, to chyba było najgłupsze na świecie, bo nie potrafię się tam odnaleźć. Powoli zapominają o mnie przyjaciółki z tamtej szkoły, a w tej to niezbyt fajni ludzie są (mam już tego dość, a nie mogę się przenieść, bo rodzice nie każą, wczoraj wzięłam chyba 6 tabletek nasennych, ale ku mojemu zdziwieniu obudziłam się i ... jestem. Więc chyba mamy podobne sytuacje, ale nie wiem czy mam depresję, a nawet jakbym miała. To co ja mam z nią zrobić? Przecież nie powiem o tym rodzicom, bo ich to raczej nie obchodzi;( .......ale nie poddawaj się, wiem że ciężko i rozumiem cię dobrze...ale próbuj.
Mi w życiu nic nie wychodzi...wszystko czego się dotknę to masakra. Nie umiem cieszyć się życiem, a teraz po 4.5 roku związku sens mojego życia chce mnie zostawić. Ma dość ciągłych nerwów itd itp..... Moim głównym zajęciem jest płakanie...i to mi najlepiej wychodzi. Nie śpię, nie jem... Nie daję już rady...Nie mam prawdziwych przyjaciół, jestem sama w całym tym bagnie. Mam 22 lata i życie się dla mnie skończyło.
Kiedyś byłam pogodna, uśmiechnięta... a teraz, wrak człowieka, który samym swoim istnieniem drażni innych.
Nie umiem sobie poradzić...Tak mi przykro. Zniszczyłam wszystko.
Dziewczyny, Wasi rodzice Was kochają i na pewno chcieliby się dowiedzieć co Wam jest. Jest Ci źle?? Idź do mamy lub Taty i powiedz- myślę, że mam depresję, bo nie mam chęci aby żyć. Myślę, że będą chcieli Ci pomóc. Poproś żeby wybrali się z Tobą do innego psychologa, bo ten ci nie pomaga. Pamiętaj, że najważniejsze jest abyś otworzyła się przed kimś, bo sama sobie nie dasz rady. Pozdrawiam cieplutko i życzę odwagi.
Cześć..ja mam tak samo, też mam wrażenie, że wszyscy mnie obgadują, nie mam praktycznie koleżanek i też ciągle siedzę w domu, bo nie mam z kim wyjść. Nie próbowałam sobie czegoś zrobić jeszcze, bo się boję, boję się że zawiodę mamę. Chcę już skończyć z życiem tylko nie wiem jak.
Ej no dziewczyny, trochę więcej siły psychicznej ;) Zawsze wszystko się może zmienić, czemu kończyć to tak wcześnie zanim się cokolwiek przeżyło? ;)
Omg, mam ten sam problem. Ja mam nauczanie indywidualne i leczę się od 5lat już na depresję!i Żyję choć mam chwilę do bani, ale ty walcz. Ja mam już rany na sercu, ale żyję, muszę i wałczę, a mam 19 lat już, pzdro, 4all
Cześć babeczki:) Mam 27 lat i w sumie nie dość dawno temu byłam w liceum i miałam podobne problemy. Dziewczyny już takie są, że lubią plotkować. Miałam swoje trzy przyjaciółki, które odwróciły się ode mnie za namową jednej. W pewnym momencie zostałam sama. Czułam się źle, ale postanowiłam, że trudno nie będę się tym przejmować, albo przynajmniej będę udawać, że się nie przejmuję i pomogło:)Udawałam, poznałam inne koleżanki i byłam zadowolona. Liceum się skończyło, a wraz z nim- konieczność widywania moich eks-przyjaciółek. Ale po jakimś czasie dziewczyny wydoroślały i zaczęły się starać o kontakt ze mną i utrzymujemy kontakt do dziś:) Głowa do góry. Liceum to dość ciężki czas, pełen niepokoju i niepewności, gdy potrzebujemy akceptacji ze strony znajomych, ale pamiętajcie, że podobne problemy ma większość nastolatków. 3cie się Pozdrawiam cieplutko:)
Rozumiem Cię i współczuje Ci, wiem jak się czujesz, bądź silna! Przynajmniej próbuj, ja również spróbuję, może Nam się uda przezwyciężyć życiowe problemy i DEPRESJE.
Jestem z Tobą ! :*
Nigdy się nie oddawaj. Po to życie rzuca nam kłody pod nogi, byśmy je pokonywali xD. Więcej wiary w siebie. Jesteś silna, fajna laska, tylko uwierz w siebie ;) Masz całe życie przed sobą, walcz, nie poddawaj się, bo nie możliwe nie istnieje. Impossible is nothing. Pozdrawiam. Mikołaj xD ;* Nie odchodź z stąd;)
Nie chce nic złorzeczyć, :) ale to najprawdziwsza prawda, że wszyscy was obgadują i się śmieją, mnie też obgadują, ale mam to do siebie, że nie kwalifikuje ich jako normalnych ludzi, bo kto się tak dziko zachowuje - obgadywać jawnie a nie za plecami.
Czuje się podobnie tak jak Ty i tez mam 17 lat. Mam wrażenie, że jestem beznadziejna i nic nie warta. Nie mam znajomych, całe dnie spędzam zazwyczaj w domu. W szkole, gdy patrze na ludzi to łzy same napływają do oczu, na lekcjach podobnie. Gdy ide korytarzami to myslę że wszyscy sie na mnie wrednie patrzą. Przez jakiś czas było już nawet ok, ale teraz nadal mam wrażenie ze to wszystko nie ma sensu. Okaleczam się, znienawidziłam ludzi. Nie mam odwagi by popełnić samobójstwo,choć często o tym myślę.
Dodaj nowy komentarz