Czuję się samotny

użytkownik anonimowy

Witam.

Mam 20 lat, jak dotąd uczęszczałem do szkół z małą ilością dziewczyn. Nigdy nie miałem dziewczyny. Czuję się samotny i bardzo mi to przeszkadza.

Studiuję na Politechnice, gdzie również jest ograniczona ilość kobiet. Smuci mnie podejście młodszych ode mnie, którzy już od dawna mają za sobą pierwsze miłości. Jak się zainteresuję jakąś dziewczyną, to zawsze się okazuje, że jest zajęta.

Jestem w miarę przystojny (przynajmniej większość ludzi tak uważa:)). Poza tym czuję się jakbym nie było dla mnie miejsca na świecie. Nie mam pasji, większych zainteresowań.

Uważacie, że coś przegapiłem, nie przeżyje pierwszej miłości, czy może żadnej? Może ma ktoś podobne problemy?

Wojtek

Dyskusja - Czuję się samotny
zdjęcie użykownika niepoukładanaJa

Hej :) jeśli pytasz, czy ktoś też tak ma, to pocieszę Cię, nie jesteś sam. Też mam 20 lat, od bardzo dawna jestem w związkach, tylko że mam ciągle to nie to;( Moje koleżanki też znalazły już kogoś z kim chcą być i są tego pewne - ja niestety;(Ale myślę, że tak ma być, nic nie dzieje się bez przyczyny, miłość przyjdzie sama :) Uczucie samotności może być związane z nadmiarem wolnego czasu i brakiem pasji. Może poszukaj czegoś dla siebie, albo sport, może jakiś dodatkowy język, może jakieś zajęcia, a może znajdź dorywczą pracę.
Pamiętaj, że po nocy przychodzi dzień:) będzie lepiej ułoży się, powodzenia :)

zdjęcie użykownika AndaluzyjskiPies

Mam tyle la co ty i chociaż mam już pewne doświadczenia z dziewczynami, to jednak nigdy nie byłem zakochany i podobnie jak ty czuję się samotny. Miłość w końcu sama przyjdzie, a przynajmniej karmię się tą myślą. Co do doświadczeń czysto seksualnych to radzę nie oglądać się na innych, bo to tylko pogarsza samopoczucie:P Mamy po 20 lat i smutek z powodu niespełnienia w miłości zwyczajnie nie ma sensu, bo w sumie wszystko przed nami. Większym problemem jest brak pasji i zainteresowań. Może spróbuj zaangażować się w coś ważnego? Jakaś organizacja? Wolontariat? Od czegoś w końcu trzeba zacząć, a nuż się wkręcisz?

zdjęcie użykownika Betas44

Witam. Mam 18 lat i również czuję się samotna. Miałam kilku facetów, ale to nie była miłość. Od około roku czuję pustkę, wielką pustkę uczuciową. Zazdroszczę wszystkim tym, którzy potrafią kochać. Ja chyba nie potrafię. Chciałabym, ale ostatnio nie idzie mi dobrze w kontaktach z facetami, wydaje mi się, że cząstka mnie umarła z samotności umarła. Podobnie jak Ty nie mam konkretnego zainteresowania, miałam kiedyś pasje ale ona też odeszła. Nie wiem czy ktoś mnie pokocha, skoro stronię od ludzi, nie wiem czy ja kogoś pokocham, bo czuję niemożność. Ale uważam, że każdy kiedyś znajdzie tą polówkę. Nawet Ja i Ty także kwestia czasu.

Potret użytkownika anonimowego

Hej, moim zdaniem nie spotkałaś odpowiedniej osoby i tyle.
Nie ma co siedzieć w domu dziewczyno, wyjdź gdzieś, nawet jak nie masz na to ochoty, bo się będziesz tylko gorzej czuła. Tak jak wcześniej było wspomniane, możesz zacząć uprawiać jakiś sport, udzielać się jako wolontariusz lub coś podobnego, da Ci to na pewno dużo lepsze samopoczucie i będziesz inaczej patrzyła na wszystko, poza tym na pewno kogoś poznasz ciekawego. Ci faceci naprawdę 'fajni' w domu nie siedzą, więc wyjdź żeby ich poznać. Pozdrawiam

Potret użytkownika anonimowego

Witaj, smutne co piszesz, ale radziłbym Ci się tak nie martwić :)
Ja z kolei mam dość duże doświadczenie jako facet w kontaktach z kobietami, miałem krótsze i dłuższe związki więc może Ci pomoże to co Ci zamierzam powiedzieć...
Po pierwsze, fakt, możesz mieć troszkę problem jeżeli jest mało kobiet wokół Ciebie, ale nie pozwól żeby to otoczenie w jakim się znalazłeś decydowało o tym jak masz spędzać życie i czy będziesz szczęśliwy czy nie, jeżeli w otoczeniu w którym się znajdujesz nie ma za wiele kobiet to musisz jedynie zmienić otoczenie. Wiem łatwo powiedzieć.
Jak moi przedmówcy dobrze Ci doradzili, zacznij uprawiać jakiś sport, zapisz się na siłownię, zapisz się na kurs tańca, najlepiej jakbyś zrobił obie te rzeczy :) nic tak nie pociąga kobiet jak niezłe zbudowany facet umiejący tańczyć (nie musisz wyglądać jak te osiłki z siłowni, wystarczy że troszkę zarysujesz swoją sylwetkę), jak wyjdziesz na parkiet żeby zatańczyć z koleżanką albo nawet z 'mama' :) to kobiety szybko Cię zauważą i zaczną plotkować o Tobie, a jak zaczną to sukces murowany :D Pamiętaj, że kobiety dużo gadają i nawet jak jakaś kobieta jest zajęta itp. ale ma wolne koleżanki, to jak będziesz na językach (pozytywnie) to one się będą o Ciebie starały wtedy, oczywiście zrobią tak, że Ty będziesz myślał, że sam je wyrwałeś :)
Wolontariat, jak ktoś wcześniej wspomniał też jest fajny, szczególnie dlatego, że poza poznaniem super ludzi (kobiet w większości) to jeszcze przyda Ci się dobrze ze samym sobą się poczuć... nic tak nie polepsza humoru jak pomaganie innym chyba...
Piszesz, że zawsze jak się zainteresujesz jakąś dziewczyną to ona jest zajęta. Słuchaj może źle to zabrzmi ale odpowiedz sobie 'no to co, że jest zajęta'!, jeżeli wyczujesz u kobiety, że również jest Tobą zainteresowana to nie patrz na nic, jeżeli Ci na niej zależy to po prostu idź za ciosem i zrób wszystko żeby ją zdobyć, pamiętaj, że przynajmniej 50% związków jest takich, że ludzie 'są ze sobą, bo są', bo nie znaleźli nikogo lepszego, a samemu jest być ciężko i to przeważnie to kobiety są nieszczęśliwe, a bo to bo facet się nie stara za bardzo, a to to a to tamto. Wykorzystaj to i bądź tym któremu zależy i który jest lepszy. Ty będziesz happy, ją uszczęśliwisz też, a i jemu może zrobisz przysługę, bo koleś w następnym związku się opamięta i bardziej będzie o niego dbał, żeby drugi raz kobiety nie stracić :D Osobiście 'rozbiłem' kilka związków i nie żebym był dumny czy coś, po prostu ja się zawsze uważałem za ważniejszego od 'tamtego' bo tak naprawdę o to chodzi, że to Ty jesteś najważniejszy. Nie chodzi o to żebyś chodził jak paw i olewał wszystkich o nie, chodzi o to jedynie żebyś zdawał sobie sprawę, że to Twoje życie i 'jak sobie teraz pościelesz, tak się później wyśpisz'. Nie słuchaj ludzi, którzy mówią Ci, że tak nie ładnie, czy tak nie wypada, to nie oni będą później siedzieć w domu sami (albo już siedzą i nie chcą żebyś był szczęśliwy).
Pasja, zainteresowania - powiem tak, chłopaku, jeżeli lubisz grać w gry, czytać książki, chodzić na spacery, oglądać ciekawe programy w tv na jakiś temat to masz pasje, większość z nas po prostu jest nauczona standardów w myśleniu, np. jeżeli lubię wspinaczkę górską to jest pasja - a siedzenie w domu i granie we wszystkie gry możliwe, czy coś podobnego to już nie jest, BZDURA, zapomnij o tym co ludzie mówią, słuchaj mądrych ludzi, ale rób tak jak uważasz za stosowne, bądź sobą i tyle. Pamiętaj, że ludzie jak gadają to znaczy, że Ty masz pewnie więcej racji, bo zazdroszczą Ci tego co robisz i co lubisz. Jeżeli nie wiesz jeszcze dokładnie co chcesz robić, to po prostu pozapisuj się na różne kursy itp jak wcześniej wspomniałem, i znajdziesz na pewno coś dla siebie.
Chyba trochę się rozpisałem i nie do końca na temat :)
Głowa do góry i pamiętaj - TY jesteś najważniejszy!
Gladius

Potret użytkownika anonimowego

Ja mam podobną historie, tylko że jestem dziewczyną w wieku 19 lat i również nigdy nikogo nie miałam (brzydka też nie jestem), ale no cóż życie jest długie. 15alex@vp.pl

Potret użytkownika anonimowego

Ja też nikogo nie miałem i nie chcę też nikogo mieć, dobrze mi z tym :)

Potret użytkownika anonimowego

czuje sie bardzo samotny, mialem kilka dziewczyn, ale co z tego, skoro teraz jestem sam i w sumie pomimo tych kilku zawsze byłem, nie wiem gdzie zrobilem błąd mam dosc powtarzania sobie ze bedzie dobrze spotkasz ja na bank itd, smutne nie? europa@autograf.pl

Potret użytkownika anonimowego

Mam 18 lat. Nigdy nie miałem dziewczyny. Nie jestem specjalnie atrakcyjny - zwykły przeciętniak raczej nie budzący zainteresowania. Nie noszę tego co modne, drogie, cool, nie chodzę na imprezy, bo mam mało znajomych, nie lubię monotonnej i bardzo głośnej muzyki, płytkich ludzi i szkoda mi zdrowia i pieniędzy na ciągłe kupowanie alkoholu. Nie palę, nie ćpam i nie jestem "fajny", więc znam niewielką ilość osób. Ładne dziewczyny raczej niechętnie poświęcają mi uwagę, bo wolałyby księcia z bajki z niezłą muskulaturą i poczuciem humoru niż takiego nudnego, szarego i chudego mnie. Te, które poznały mnie lepiej wiedzą, że potrafię być zabawny i można ze mną porozmawiać, pójść na piwo, pomarnować czas robiąc bzdury, ale traktują mnie jak przyjaciela. Chciałbym znaleźć taką dziewczynę, która zainteresuje się mną, będę mógł z nią pogadać, przytulić ją, rozweselić. Nie chcę być już samotny, ale nie potrafię i boję się że gdy znajdę kogoś to sprawię, że ta dziewczyna mnie zostawi, bo jestem taki, a nie inny. Żyję z dnia na dzień. Od lat czuję się tak jakbym miał w sobie ogromną pustynię, która nigdy się nie kończy. Wiatr przesuwa piasek z miejsca na miejsce i nic się nie dzieje, pustka. Stałem się jałowy, zimny, smutny. Co jakiś czas doskwiera mi ból. To może wydawać się głupie, ale czuje jakbym sam sobie wkładał jakiś ciężki przedmiot w miejsce serca. Czyżby samotność dało się zważyć...

Potret użytkownika anonimowego

Nie można martwić się tym, że ktoś Nas zostawi bo nie jestśmy perfekcyjni. Idealnych ludzi nie ma. Czym byłby świat gdyby wszyscy utożsamiani byłby z doskonałością? Jeżeli ktoś Nas nie akceptuje to po co Nam On? Natomiast jeżeli dziewczyna jest osobą wartościową i żywi w Twoją stronę uczucię to nigdy Cie nie zostawi z takiego powodu. To, że ''jesteś taki a nie inny'' nie czyni Cię gorszym człowiekiem!
Jałwość i smutek,ciągłe poszukiwania tej drugiej osoby, która będzię w stanie wypełnić to co tak pragnie być wypełnione...niewątpliwie jest ciężko...ja również odczuwam podobnie. Ciężko jest odnaleźć osobę, która przejawia w sobię pewne wartości, cechy...która będzie Nas akceptować niezależnie od tego jakie mamy humorki, dni, jak wygląday...Akceptacja, czy to tak wiele?
Czasem moje myśli obijają się o ściany pokoju, nie mogąc wyjść...krzycząc. Lecz nikt nie slyszy, nie rozumie. Nie potrafi zaakceptować. Gdy pojawi się już ktoś 'wyjątkowy' uciekam. Przed czym? Tego chyba nikt nie wie.
Myślę, że trzeba czasu i akceptacji. Akceptacji samych siebie. Kto zaakceptuje Ciebie jeżeli Ty sam nie będziesz się akceptowal? Najpierw należy pokochać swoje wnętrze, swoje zalety jak i wady, swój wygląd, a potem odnaleźć tę druga połówkę. Tak przy najmniej powinno się zachować...

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica