abcZdrowie.plZdrowie.pl - serwis należy do sieci serwisów o zdrowiu polecamy:

Czy to faktycznie moja wina?

7 marzec 2010, godz. 14:30
użytkownik anonimowy
 

Witam, czy zaczynając życie od nowa można się rozczarować?

Otóż można, wyszłam drugi raz za mąż, to była naprawdę przynajmniej z mojej strony wielka miłość. Mamy synka, to moje oczko w głowie. W kwietniu będzie rok jak powiedzieliśmy tak, oboje byliśmy rozwodnikami. Mój mąż już dwa razy podniósł na mnie rękę, twierdził, że go sprowokowałam. Fakt uderzyłam go pierwsza, za każdym razem przepraszał, a nawet płakał, może faktycznie to moja wina, nie wiem.

Co robić?


Komentarze

08.03.2010 10:21
użytkownik anonimowy

To ty podniosłaś na niego rękę nie on na Ciebie (prawdopodobnie się bronił oddając). To trzeba leczyć, prawdopodobnie rodzice Twoi nie stronili od tej formy karcenia. Jest wyjście, psychoterapia.

11.03.2010 9:39
użytkownik anonimowy

Nie powinno się podnosić rękę na nikogo, nawet żeby nie wiem co powiedział, zawsze możesz go wyrzucić z domu ale nie bić. A co ma stać jak słup i czekać aż się wyżyjesz? Przemyśl to sobie, faceci nie są z kamienia.

15.03.2010 0:24
użytkownik anonimowy

Myślę, że to problem Was obojga. Może terapia małżeńska, która jest dobrym wyjściem do indywidualnej terapii. Spróbujcie razem nad tym popracować. Życzę powodzenia.

22.03.2010 3:33
użytkownik anonimowy

Emocje - nie panujesz nad nimi, nie powinnaś podnieść na niego reki, tak skumulowałaś swoją agresję... on stał się jej ofiarą.