Depresja po samobójstwie męża

użytkownik anonimowy

2.5 roku temu mąż popełnił samobójstwo w naszym mieszkaniu, powiesił się. Wpadłam w straszną depresje, zostałam sama z dzieckiem, nie mogłam sobie długo poradzić, ale z czasem tak pomalutku wychodzę z tego. Zażywałam jakieś półśrodki, nie chciałam leków, chciałam sama sobie z tym poradzić. Do tej pory mam uczucie smutku, bo czuje się samotna nie mam nikogo, tzn nie mam szczęścia do tego, aby kogoś sobie znaleźć, a bardzo bym chciała znaleźć kogoś takiego, aby zaakceptował też moje dziecko.

 

Dyskusja - Depresja po samobójstwie męża
Potret użytkownika anonimowego

Hej,
Po tym, co napisałaś, wyłania się obraz niezwykle silnej kobiety. Na pewno nią jesteś, po tym jak opisujesz co się stało.

Wiesz co, wydaje mi się, że na 100 procent znajdziesz kogoś. Faceci dzielą się, na takich co lubią silne kobiety i tych, którzy wolą jak kobieta jest słabsza emocjonalnie. Ta druga grupa to raczej nie są prawdziwi faceci i takich unikaj raczej.

Odnośnie akceptacji dziecka to wydaje mi się, że sprawa jest prosta, nie staraj się, aby to ktoś zaakceptował twoje dziecko, lecz to żeby Twoje dziecko zaakceptowało jego, a na pewno wszystko będzie dobrze (ja mam doświadczenie w tym z punktu widzenia dziecka). Moja matka długo nie mogła kogoś znaleźć, ale teraz jej się udało i jest bardzo szczęśliwa. Jeżeli facet nie akceptuje dziecka to po co Ci taki facet.

Słuchaj, jeżeli mogę dodać, jeśli chcesz faceta znaleźć, a nie masz codziennie kontaktu z takowymi, to spróbuj gdzieś zacząć wychodzić. Nie wiem, w jakim wieku jesteś, wiec konkretnie gdzie to będzie ciężko mi doradzić, ale Ci powiem, że ja znalazłem kobietę przez internet na stronie randkowej. Nie jestem jakimś oszołomem i nigdy nie miałem problemów w kontaktach z kobietami, ale stwierdziłem, że to jest po prostu tak jakby kogoś w barze spotkać tylko łatwiej. Zaczynasz rozmawiać i tyle a później już jest łatwo :) Daje CI to dużą swobodę w doborze ludzi. Możesz z kimś pogadać, a jak Ci się nie podoba to nie musisz komuś odpowiadać i szukasz dalej. Jak się omówisz w normalnym świecie na randkę z gazety czy coś to jest ciężej. Rozumiesz o co mi chodzi?

Ok powodzenia i bądź z siebie dumna, bo zasługujesz na to żeby mieć głowę podniesiona do góry!
Pozdrawiam
Glad

Potret użytkownika anonimowego

Witam!
Wiem co czujesz gdyż sam jestem w podobnej sytuacji. Kilka miesięcy temu żona, chora na depresję odebrała sobie życie. Była kimś najważniejszym w moim życiu i bardzo to przeżyłem. Sam musiałem skorzystać z pomocy lekarzy i ciągle jeszcze zażywam leki antydepresyjne, bo byłem bliski załamania nerwowego. Wiele osób dawało mi rady typu: znajdziesz sobie kogoś, wszystko się ułoży i temu podobne. Łatwo mówić, momentami nawet byłem ziryowany takim gadaniem. Fakt, są różne sposoby nawiązywania kontaktów, akurat internet nie zawsze jest tym bezpiecznym. Jest okres w życiu człowieka sprzyjający zawieraniu znajomości, okres wybierania partnera, tego jednego na całe życie. Tragedią jest to gdy nagle przedwcześnie się go utraci. Z jednej strony człowiek nie może poradzić sobie z życiem w samotności, puste i głuche mieszkanie, rzeczy pozostałe po bliskim, ubrania których już nigdy nie założy, kosmetyki których nie użyje, wspomnienia, które tylko powiększają ból i tęsknotę. Z drugiej strony obawa przed związaniem się z kimś nowym i nasuwające się pytania: czy będzie w stanie wypełnić tę pustkę powstałą po utracie ukochanej osoby, czy sami jesteśmy gotowi zamknąć tamten okres życia i zacząć wszystko od nowa ? Być może okres 2.5 roku wystarczająco zabliźnił rany jakie powstały po utracie męża i dojrzałaś już do tego aby ponownie z kimś się związać. Życzę Ci z całego serca aby Ci się to udało chociaż wiem, iż wcale to nie jest takie proste. Nie popełnij błędu brania kogokolwiek i za wszelką cenę. W życiu nie wszytko układa się tak jakbyśmy chcieli, niekiedy los bywa złośliwy i podsuwa nam partnerów gdy jesteśmy zajęcia a wtedy gdy akurat kogoś potrzebujemy to na przekór doświadcza nas samotnością i wyizolowaniem. Sam z zazdrością patrzę na szczęśliwe pary, których niemało wokół i w duchu mam nadzieję, że może kiedyś i do mnie uśmiechnie się szczęście. Ty również na to zasługujesz i trzymam kciuki by Ci się udało. A że szczęściu trzeba tez trochę pomóc to nie czekaj biernie tylko korzystaj z wszelkich możliwych sposobów, które Cię przybliżą do realizacji swojego marzenia.
pozdrawiam gorąco
Henry

zdjęcie użykownika kobieta4568

Witam
Także nie wiem jak żyć. Mój mąż niedawno popełnił samobójstwo. Był dobrym i kochającym mężem i ojcem dla, którego najważniejsza była rodzina. Nigdy nie uda mi się zrozumieć co go skłoniło do odebrania sobie życia. Czuję się jakbym rozsypała się na milion kawałków, których już nigdy nikt nie poskleja. Każdy dzień jest dla mnie wyzwaniem - nie mam ochoty żyć.

Potret użytkownika anonimowego

Witam, mój mąż również odebrał sobie życie, wszystko jest jeszcze teraźniejsze bo minęły dopiero dwa miesiące, Nigdy też tego nie zrozumiem, dlaczego to zrobił, mam dziecko, jak mógł Nas tak zostawić, po mojej chorobie... I w ogole, tez nie mam ochoty na to by żyć, ale wiem że muszę, wierzę że kiedyś los się jeszcze uśmiechnie, ale jednak to wszystko takie ciężkie jest...
Jeśli masz ochotę to napisz na meila:
blue00@o2.pl
z chęcią porozmawiam..

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica