- abcdepresja.pl
- Historie Użytkowników
- Gdyby tak można było cofnąć czas
Gdyby tak można było cofnąć czas
Witam, pewnie słyszeliście już miliony takich historii, historii o kończącej się miłości. Ale tylko dla jednej strony jest to koniec. Jest mi bardzo ciężko i dlatego muszę jakoś to z siebie wyrzucić.
Mam chłopaka, z którym jestem od 3 lat, między nami oczywiście bywało różnie (jak to w każdym związku), przeżywaliśmy chwile ogromnej radości, smutku, rozczarowania, przeżyliśmy nawet fascynację, zauroczenie innymi osobami. Daliśmy radę! I nagle od tygodnia wszystko się zmieniło.
Muszę dodać w tym miejscu, że ja studiuję w innym mieście niż on mieszka. Zaczęło się od mojego wyjazdu po feriach. Pierwszy dzień był taki jak zawsze: miłe sms, tęsknota, dzwonienie do siebie. Ale już we wtorek wszystko się zmieniło. Pewnie to moja wina, bo jestem bardzo zazdrosna o niego i nie lubię jak wychodzi na "miasto" z jego znajomymi. I przesadziłam pisząc, że to koniec między nami, oczywiście już za chwilę dzwoniłam, pisałam że przepraszam, że mnie poniosło. Ale jego to nie obchodziło, jest wolny i teraz skupia się na sobie.
Oczywiście stale się kontaktowaliśmy, bo jesteśmy uzależnieni od siebie, ale z jego strony było już to oschłe, czasami nawet chamskie, takie na "odwal się" choć czasami był troskliwy i miły. W końcu po kilku dniach mojego nagadywania zgodził się wrócić, ale nadal to nic nie zmieniło. A nawet jest jeszcze gorzej. Jak chcę się skontaktować to mnie olewa, mówi że nie interesuje go co robiłam przez cały dzień, że jest zajęty sobą i swoimi znajomymi. Już nawet zwróciłam się o pomoc do jego bardzo dobrego kolegi, żeby pomógł mi ratować nasz związek, żeby pogadał z nim, że tak mnie traktując rani, i prowadzi to tylko do jednego: końca naszego związku.
Ja tak bardzo kocham tego mojego "drania", nie wyobrażam sobie życia bez niego, jest sensem życia. Nie rozumiem tylko jednego jak w przeciągu 12h można przestać kogoś kochać i de facto nie mając takiego "poważnego" problemu, czuję, że jemu nie zależy, boję się że go stracę.
Gdyby można było cofnąć czas.. Co mam zrobić? Pomóżcie mi:(








Najlepsze wyjście to pogadanie w cztery oczy. Powiedz mu co tak naprawdę czujesz, ile on dla ciebie znaczy, albo jest drugie wyjście, zacznij go olewać, wtedy zrozumie ile jesteś dla niego ważna i sam będzie chciał wrócić, bo to naprawdę jest niemożliwe przestać kogoś od tak kochać!! Wiem, że nie powinnam udzielać rad, bo sama mam problemy, ale moja kumpela była w takiej sytuacji i właśnie tak zrobiła, po prostu go olała, a on zrozumiał ile jest dla niego warta!! Mam nadzieję, że wszystko się ułoży ::D !! Pozdrawiam
Osoby, które nie kochały naprawdę, tylko im się to wydawało, potrafią się odkochać przez minutę, wiem bo to przeżywałam. U mnie było podobnie. wchodziłam w dupę i byłam traktowana podobnie jak ty a może gorzej, wyzywana od świętej krowy i w ogóle. Powiem jedno. nie proś się tak jak ja, zrobisz błąd. Teraz on będzie wiedział, że może robić wszystko zlewać cię, bo będzie wiedział, że do niego wrócisz.
A ja uważam, że jak mu napisałaś o końcu, to on w tej swojej bani mógł pomyśleć, że masz kogoś i bardzo go zraniłaś. 3 lat nie da się tak szybko zakończyć. Pozdro
Robisz wielki błąd narzucając się chłopakowi. Mam wrażenie, że prosisz o miłość i uwagę, nie rób tego! Stracisz go, znajdzie kogoś o kogo będzie musiał się starać, kogo będzie mógł zdobyć. Nie kontaktuj się z nim ani z kolegą, który powtórzy mu co mówiłaś. Zaczekaj jak on się skontaktuje z Tobą. Jak przyjedziesz do domu to staraj się super wyglądać i być w humorze jak się spotkacie, ale nie mów mu za wiele o swoich sprawach, bądź tajemnicza i miła, ale trochę taka " na odległość". Nie wspominaj mu o tym, że masz pretensje o jego wychodzenie ze znajomymi, nawet jak jesteś zazdrośnikiem udawaj, że tak nie jest, życz mu dobrej zabawy. Wspomnij, że też się gdzieś wybierasz (nawet jak nigdzie nie pójdziesz) niech widzi, że nie jest pępkiem świata.
Sądzę, że pomysł z olewaniem jest prawidłowy. Ja sama walczyłam do końca i było tylko gorzej.
W efekcie po 1,5 roku "my boy" mnie zostawił od tak. Znudziłam mu się. Zabrakło właśnie tej tajemniczości, swoich spraw i pokazania mu, że jestem dla siebie ważna/ważniejsza.
Według mnie, jeśli naprawdę go kochasz, to nie ma się co bawić w gierki i udawanie, że ci nie zależy.
Na Twoim miejscu wsiadłabym jak najszybciej w pociąg, pojechała do niego (nie mówiąc mu nic wcześniej) i pogadała. Nie będzie wiedział, że przyjeżdżasz, ta rozmowa będzie dla niego zaskoczeniem, więc będzie musiał być z Tobą szczery...
Powodzenia życzę.
Podpisuję się pod wypowiedziami poprzedników, sama niedawno przeżyłam coś podobnego, na początku próbowałam go odzyskać groźbą, później prośba, jednak to nic nie dało. Strasznie cierpiałam i nie potrafiłam sobie wytłumaczyć, dlaczego tak się stało, i wiesz co, po prostu dałam sobie spokój, bo wyboru niestety nie miałam. Nadal go kocham, i to bardzo, ale pogodziłam się z tym, że to już koniec, i dobrze ci radzę, zrób to samo, bo się wykończysz. Zadbaj o siebie, zmień coś w sobie, ja np. zmieniłam fryzurę, pokaż mu, że już ci nie zależy, chociaż najchętniej rzuciłabyś się mu na szyję, to minie z czasem, życzę wytrwałości, pozdrawiam.
Dodaj nowy komentarz