Jestem bezsensu

użytkownik anonimowy

Mam 27 lat i jestem przegrana. Nic mi nie wychodzi. Zawaliłam jedne studia, teraz chcę zacząć kolejne. Dopiero teraz.

Nie mam faceta, jestem sama. Przeżyłam nieszczęśliwą miłość i do dzisiaj nie potrafię być z nikim, nikogo znaleźć. Jestem beznadziejna, w dodatku nie mam przyjaciół, w ogóle nie widzę sensu niczego, dokładnie niczego. Jestem bezsensu i to mnie dobija.

 

Dyskusja - Jestem bezsensu
Potret użytkownika anonimowego

Co powiesz na to, że mój świat wygląda bardzo podobnie?

Potret użytkownika anonimowego

Dziewczyno cudownie, masz dopiero 27 lat i żadnych mężów, dzieci, jesteś wolna, teraz dopiero możesz wybrać, zazdroszczę Ci. Ja mam drugiego męża, w sumie 3 dzieci, studia skończyłam w wieku 33 lat, dziś mam 38 i już nie mam siły zaczynać po raz kolejny, czuję się niekochana, czuję się wołem do pracy, pomysłów i wspierania innych. Pozdrawiam. Agnieszka

Potret użytkownika anonimowego

Ale jednak masz siłę, żeby komuś doradzić-widzisz.

zdjęcie użykownika nicram212

Idź do terapeuty i popracuj nad swoimi ograniczeniami a będziesz czuła sens. Nikt nie jest bez sensu.

Potret użytkownika anonimowego

Nie dziwię się, normalne odczucie. Pamiętaj jednak, że to twoje życie. Nigdy nie jest na nic za późno, nigdy nic nie jest "dopiero". Samotnych facetów jest cała masa, to nie jest wielki problem. Trochę dystansu i zobaczysz, że nie ma czegoś takiego jak "bezsens". Póki jesteś zdrowa masz masę możliwości.

zdjęcie użykownika niepoukładanaJa

Jeśli chodzi o studia, to uważam, że nigdy nie jest na nie za późno i bardzo radzę spróbuj, to pozwala poznać nowych ludzi, oderwać się i mieć jakiś cel. A im jest się starszym tym bardziej docenia się studia i ma się większa motywację.
Co do miłości, bardzo często spotkałam się z takim nastawieniem jak Twoje, że już raz ktoś przeżył miłość, przejechał się i już koniec, nic nie będzie. - Dla mnie to błędne myślenie.
Pomyśl inaczej, rozumiem że bycie z kimś i rozstanie boli, bardzo, ale też wydaje mi się ze za w sobie pielęgnujemy ten ból nie dopuszczając w ten sposób do siebie nikogo .
Jeśli ktoś Cię zranił i odszedł, to może oznacza, że nie byliście sobie pisani. A Ty przede wszystkim musisz zmienić swoje myślenie, zastanów się ile robisz żeby coś się udało? Trzeba zacząć działać. Spróbuj najpierw od prostych rzeczy, fryzury koloru włosów,, generalnie wyglądu a i ciuchy,niby błahe ale pomaga :)
A jak już kogoś poznasz, to dopuść go do siebie, nie mów, że ktoś Cie kiedyś zranił, nie myśl też o tym, tylko jak się otworzysz i zmienisz podejście to może się udać.
Trzymam kciuki mocno:) powodzenia, daj znać czy coś się zmienia.

zdjęcie użykownika Viola10

Myślę, że nie każdy jest "dobry" i ma powodzenie na każdym polu miłości, kariery itp. więc może dobrze byłoby skupić się na jednym wybranym celu. Podejrzewam, że studia być może zawaliłaś jak to określasz z powodu zawodu w miłości, czy też będąc zbyt zajęta jej przeżywaniem, no cóż. Na miłość nie ma lekarstwa, ale pomyśl podjęcia studiów na nowo uważam za dobry i być może właśnie należałoby się skupić wyłącznie na ich ukończeniu, nie rozglądając się na boki z oczekiwaniem czy życie aby nie przyniesie ci jakiejś miłej niespodzianki w postaci przyjaciela i nie przejmuj się wiekiem, ponieważ na męża nie jest za późno, ani na bycie mamą, także gdyż później będziesz tylko o wiele dojrzalszą kobietą i jako żona i matką będzie ci z tym łatwiej. Studia to sprawa powiedzmy pewna, bo wiesz, że je masz zrobić od a do z natomiast ani przyjaciela ani innych przyjaźni tak naprawdę nie jesteś w stanie zaplanować, a nawet jeśliby starać się o nie to i tak nie wiadomo czy nam, że tak to ujmę "wyjdą". Pozdrawiam.

Potret użytkownika anonimowego

Popieram pomysł studiów, popieram pomysł zmiany fryzury, zaszalenie z ciuchami. Gdy mam słabszy dzień maluję paznokcie, na ostrą czerwień, takie intensywne kolory zawsze mi się kojarzyły z mocną osobowością. Proponuję również otwarcie się na ludzi, zapytaj innych, rodzinę, znajomych czy możesz coś dla nich zrobić. Niby błahe, ale jak zaproponowałam mamie zrobienie za nią zakupów to się ucieszyła. Koleżance pomogłam znaleźć obcojęzyczną książkę, której w Polsce nie mogła dostać. Zadzwoniłam do znajomej znajomej, ona jeszcze do kilku osób i w rezultacie książka już do niej jedzie z zagranicy. Szkoda, że nie potrafię opisać radości koleżanki, a jak pomagają takie chwile uwierzyć w siebie...:) Polecam

zdjęcie użykownika Kasia333

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica