- abcdepresja.pl
- Historie Użytkowników
- Kocham ją i zawsze będę
Kocham ją i zawsze będę
Witam, zawsze opisywanie swoich problemów w internecie wydało mi się bynajmniej śmieszne. Jednak gdy spotkało mnie to, co chciałbym opisać, zacząłem czytać o tym w "sieci" trafiłem na ten portal.
Byłem z dziewczyną 1,5 roku - wiem - niewiele. Robiłem wiele, starałem się, dałem z siebie ile mogłem. W sumie inaczej, znaliśmy się długo, byliśmy przyjaciółmi, połączył nas przypadek. Spędzaliśmy każdą chwilę razem, wiele rozmawialiśmy, rozumieliśmy się bez słów. Była dla mnie ideałem, jej głos, włosy, oczy, dłonie.., to wszystko jak u ANIOŁA. Walczyliśmy o miłość, pomimo wielu przeciwności. Połączyło nas nie porządnie, nie bliskość, a łatwość kontaktu. Przeżyliśmy wiele pięknych chwil, wspólne wyjazdy, wspólne spacery, rozmowy. Mogłem godzinami patrzeć w Jej oczy, słuchać, opowiadać. Każda chwila z myślą o Niej, dla Niej chciałem kształcić się, zdobywać pieniądze. Wspólne plany...
Pewnego dnia usłyszałem wiele słów, nie były obraźliwe, a raniące - "kłamco"... Nie zrobiłem nic, kompletnie nic. Byłem zakochany i nadal jestem po uszy, a Ona uwierzyła komuś, dokładnie nie wiem kto to był, ale prawdopodobnie przyjaciółka. Dziś cierpię, nie mogę się pozbierać, brakuje mi Jej! KOCHAM JĄ I ZAWSZE BĘDĘ!!







Kolego nie napisałeś czy rzuciła cię i ile czasu temu i w ogóle. Napisz to.
Bardzo ważne jest to, że zwracasz się o pomoc, ale z tego co widzę przeżywasz żal po stracie, a nie depresję. W takim stanie (w tym trudnym dla ciebie czasie) dobrze jest z kimś porozmawiać np : z psychoterapeutą.
Tak nie opisałeś wiele...
Dowiedz się kto cię objeżdża i wyjaśnij tą sprawę jak facet. Nie użalaj się.
Ja spotykałem się 2 lata z dziewczyną, która mnie nie kochała, a potem rzuciła :(
Sprawa jest bardzo prosta:
1. To nie miłość tylko zakochanie/zauroczenie. A zakochanie to zwykła chemia mózgu więc brak obiektu który zaspokaja głód( analogicznie mają narkomani) powoduje takie a nie inne nastroje. Może teraz się Tobie wydaje ale w końcu to minie. Ale trzeba tak jak alkoholik z alkoholem zerwać wszelkie kontakty. To trudne ale to warunek odzyskania równowagi.
Sam jestem zwolennikiem nieangażowania uczuciowego. Dzisiejsze kobiety/dziewczyny są bardzo niedojrzałe i mogą zrobić wiele krzywdy.
Dodaj nowy komentarz