Mój syn ma depresję

Elźbieta Nowak

Mam 30-letniego syna, który po skończeniu studiów przestał wychodzić z domu. Nie obronił pracy magisterskiej, ponieważ przestał ją pisać, a stało się to po kłótni z jego promotorem. Syn po tym wydarzeniu zamknął się w sobie, z nikim się nie spotyka, kilka razy próbował podejmować jakąś pracę, ale po tygodniu rezygnował, mówiąc, że sobie tam nie radzi. Jest na moim utrzymaniu. Przeważnie całymi dniami gra w gry komputerowe albo śpi. Był nawet dwukrotnie u psychologa, ale nie chciał kontynuować leczenia, mimo mojej namowy. Pani psycholog powiedziała mi, że jemu się wydaje, że problem nie leży w jego psychice, tylko w złośliwości losu. Nie wiem, jak go przekonać do leczenia i co może zrobić rodzina, w sytuacji kiedy ktoś jest przecież dorosły.

Dyskusja - Mój syn ma depresję
Potret użytkownika anonimowego

U mnie problem jest po drugiej stronie, moja matka ma chyba depresję. Zupełnie nie potrafię jej pomóc. Dziecku jest bardzo trudno wpłynąć na rodziców.

zdjęcie użykownika doc. Joanna Meder

Syn Pani koniecznie wymaga pomocy i wydaje się, że powinien to być psychiatra. Trzeba syna namówić na wspólną wizytę u lekarza. Wspólną, bo trzeba synowi towarzyszyć, tak żeby nie czuł się osamotniony w chorobie, odrzucony. Choroba jest zawsze problemem dla całej rodziny, dlatego wspólnie go rozwiązujemy. Im wcześniej zastosuje się leczenie, tym łatwiej usunąć objawy i uniknąć hospitalizacji lub skrócić jej czas trwania, uniknąć leczenia wbrew woli.

Potret użytkownika anonimowego

Problem w tym, jak namówić chorą osobę na wizytę u psychiatry, jakich użyć argumentów? Albo jak ją zmusić do tego, jeśli sytuacja już tego wymaga, a nie pomagają prośby i namowy? Jak pomóc komuś bliskiemu i nie skrzywdzić go równocześnie?

Potret użytkownika anonimowego

To ma Pani problem z synem. I to duży! Wydaje mi się, iż w tej zaistniałej sytuacji rodzina nic nie może zrobić. Najlepsze pole do działania ma tu oczywiście psychoterapeuta i syn powinien do niego chodzić. Syn musi sam zrozumieć, że nie można tak dalej żyć. Ja jestem w troszkę podobnej sytuacji (minimalnie). Też praktycznie z nikim się nie spotykam, nie mam przyjaciół. Ale ja chce to zmienić. Chodzę regularnie na wizyty do psychologa, bo wierzę, iż one mi pomogą. Chłopak też powinien w to uwierzyć, a jeśli psychoterapeuta jest dobry to tak pokieruje terapią, aby tak się stało. Pozdrawiam.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica