- abcdepresja.pl
- Historie Użytkowników
- Mój syn ma depresję
Mój syn ma depresję
Mam 30-letniego syna, który po skończeniu studiów przestał wychodzić z domu. Nie obronił pracy magisterskiej, ponieważ przestał ją pisać, a stało się to po kłótni z jego promotorem. Syn po tym wydarzeniu zamknął się w sobie, z nikim się nie spotyka, kilka razy próbował podejmować jakąś pracę, ale po tygodniu rezygnował, mówiąc, że sobie tam nie radzi. Jest na moim utrzymaniu. Przeważnie całymi dniami gra w gry komputerowe albo śpi. Był nawet dwukrotnie u psychologa, ale nie chciał kontynuować leczenia, mimo mojej namowy. Pani psycholog powiedziała mi, że jemu się wydaje, że problem nie leży w jego psychice, tylko w złośliwości losu. Nie wiem, jak go przekonać do leczenia i co może zrobić rodzina, w sytuacji kiedy ktoś jest przecież dorosły.








U mnie problem jest po drugiej stronie, moja matka ma chyba depresję. Zupełnie nie potrafię jej pomóc. Dziecku jest bardzo trudno wpłynąć na rodziców.
Syn Pani koniecznie wymaga pomocy i wydaje się, że powinien to być psychiatra. Trzeba syna namówić na wspólną wizytę u lekarza. Wspólną, bo trzeba synowi towarzyszyć, tak żeby nie czuł się osamotniony w chorobie, odrzucony. Choroba jest zawsze problemem dla całej rodziny, dlatego wspólnie go rozwiązujemy. Im wcześniej zastosuje się leczenie, tym łatwiej usunąć objawy i uniknąć hospitalizacji lub skrócić jej czas trwania, uniknąć leczenia wbrew woli.
Problem w tym, jak namówić chorą osobę na wizytę u psychiatry, jakich użyć argumentów? Albo jak ją zmusić do tego, jeśli sytuacja już tego wymaga, a nie pomagają prośby i namowy? Jak pomóc komuś bliskiemu i nie skrzywdzić go równocześnie?
To ma Pani problem z synem. I to duży! Wydaje mi się, iż w tej zaistniałej sytuacji rodzina nic nie może zrobić. Najlepsze pole do działania ma tu oczywiście psychoterapeuta i syn powinien do niego chodzić. Syn musi sam zrozumieć, że nie można tak dalej żyć. Ja jestem w troszkę podobnej sytuacji (minimalnie). Też praktycznie z nikim się nie spotykam, nie mam przyjaciół. Ale ja chce to zmienić. Chodzę regularnie na wizyty do psychologa, bo wierzę, iż one mi pomogą. Chłopak też powinien w to uwierzyć, a jeśli psychoterapeuta jest dobry to tak pokieruje terapią, aby tak się stało. Pozdrawiam.
Dodaj nowy komentarz