- abcdepresja.pl
- Historie Użytkowników
- Moja pesymistyczna analiza życia
Moja pesymistyczna analiza życia
Nigdy aż tak bardzo nie analizowałam życia jak przez ostatnie 3 miesiące. Wszystko zaczęło się odkąd poszłam na studia (jestem na pierwszym roku).
Rzadkie wizyty w domu bardzo mnie rozstrajają - weekendy szybko mijają i siedząc kilka godzin w pociągu jadącym do domu już myślę, że to bez sensu, bo zaraz i tak będę nim wracać. Myśli samobójcze.. Wyobrażam sobie bardzo często jak mogłabym odebrać sobie życie. Nie czuję wewnętrznej potrzeby zrobienia tego, ale czuję przekonanie, że to czy tu jestem, czy mnie nie ma, nie ma większego znaczenia.
Wiem. że moja śmierć nic nowego do świata by nie wniosła, tak samo zresztą jak i moje życie nic nie wnosi. To chyba główny temat moich wewnętrznych rozważań.
Często patrzę wtedy na świat stając trochę z boku, patrzę na to wszystko i myślę sobie zazwyczaj : jestem lub nie.. to wszystko i tak by się wydarzyło, tylko nie byłabym tego świadkiem. Być może będzie to nieskromne, ale jestem osobą lubianą i mam naprawdę mnóstwo znajomych, często słyszę komplementy, więc nie chodzi tutaj o brak wiary we własne wartości, lecz bardziej o pesymistyczną analizę życia. Bardzo często dochodzę do wniosku, że czego bym nie zrobiła to i tak jest bez sensu bo i tak kiedyś umrę. Kiedyś to było niezłe pocieszenie (kiedy np. przewróciłam się w szkole na tłocznej przerwie), ale ostatnio bardziej mnie to przytłacza. Nie mam tak codziennie. Najgorzej jest wieczorem, kiedy nie mam co robić, albo się nudzę. Potrafię cieszyć się np. z tego że idę na imprezę, ale moje beznadziejnie myśli potrafią mnie rozstroić. Jestem osobą wierzącą, i często modlę się o siłę psychiczną i żebym mogła w każdej sekundzie stwierdzić, że życie ma sens.
Mam nadzieję że tak będzie. Trzymajcie kciuki. Pozdrawiam






Jesteś studentką, więc to pierwszy argument, że warto żyć, że masz cele w życiu. Po drugie wierzysz a to wielki dar, nie zmarnuj tego. Ja mam podobnie, Też wracam pociągami do domu (niestety zdarza się to rzadko, bo mieszkam daleko), też analizuję swoje życie w trakcie podróży. Też mam stany depresyjne:( Ale nie poddaje się jej, staram się jak mogę i Tobie też tego życzę:)
Jesteś osobą młodą, a ludzie w twoim wieku miewają takie stany ...ja będąc w Twoim wieku, też myslałam - co za różnica,czy jestem czy nie ...ale to nieprawda !;) różnica byłaby ogromna ....piszesz,że masz mnóstwo przyjaciół....napewno dla wielu z nich jesteś baaardzo ważną osobą, przyjaciółką...więc strata przyjaciółki byłaby dla nich ciosem ....wspominaliby jak to było spędzać czas z Tobą i żałowali,że mogło być więcej spędzonego czasu razem;) Także dla nich masz ogromne znaczenie, jesteś dla nich ważna ...;) Pomyśl czasem z innej strony ....co byś czuła gdyby odszedł nagle twój przyjaciel ? Czy pomyślałabyś wtedy,że "Trudno,i tak nic niewnosił do tego świata" ? Napewno nie ....
...takie stany miną !...a wiedz,że dla wielu jesteś wyjątkowa i ważna;)
Dodaj nowy komentarz