Jestem osobą po wielu próbach samobójczych. Prawie wszystkie kończyły się na pogotowiu , reanimacji, a potem w psychiatryku. Zaczęło się od szkoły średniej, potem straszny trądzik i depresje, zaburzenia osobowości. Teraz mam już 36 lat i w lutym po dwóch cudownych latach znów próba zakończona połamaniem kręgosłupa. W ciągu tych dwóch super lat psychiatra jeden powiedział mi po niedługiej rozmowie, że jestem zdrowy psychicznie, ale nie był to mój długoletni lekarz prowadzący. Diagnozy lekarzy psychiatrów co do moich przypadłości zmieniają się jak w kalejdoskopie. Były różne rodzaje schizofrenii, depresje, chad, nerwice, zaburzenia osobowości itp.