- abcdepresja.pl
- Historie Użytkowników
- Nie chcę tak żyć, ratunku!
Nie chcę tak żyć, ratunku!
Witam.
Mam 26 lat i jestem 3,5 roku w związku małżeńskim, który opiera się tylko na tym, co ludzie powiedzą i jak rodzice zareagują, gdy się rozstaniemy. Na początku było jak w bajce. On kupował mi kwiaty, mówił kocham, opiekował się mną, a ja nim. Tęskniłam, jak wychodził do pracy, Cieszyłam się każdą chwilą spędzoną razem. Niestety po jakimś czasie praca i pieniądze stały się dla niego priorytetem. Do domu przychodzi, jak do hotelu, a jak gdzieś razem wychodzimy, to jest bardzo zazdrosny. Jest niezadowolony nawet, kiedy rozmawiam z innym mężczyzną.
Jakiś rok po ślubie na imprezie sylwestrowej pobił mnie, a powodem była zazdrość zupełnie nieuzasadniona. Mimo, iż złamał mi rękę, postanowiłam zachować ten incydent w tajemnicy i spróbować mu wybaczyć. Niestety od tego czasu jest coraz gorzej. On zakłada mi podsłuchy, programy szpiegowskie w moim PC. Oczywiście bez jakichkolwiek powodów i wyraża się w sposób wulgarny na mój temat, ale tylko w domu. W końcu postanowiłam podzielić się tym z rodzicami.
Oni mnie wysłuchali, mama popłakała, ale doradziła mi jeszcze raz spróbować. Dziś nic mi się nie chce. Żyć mi się nie chce. Mam wyższe wykształcenie, pracuję, ale nie mam nikogo, z kim mogłabym porozmawiać. Mąż wraca z pracy i spędza czas przy laptopie, ja w drugim pokoju i tak jest codziennie. Wiem, że to nie ma sensu, ale za każdym razem, gdy szukam wsparcia u rodziców, mama płacze i mówi, że sobie sama nie poradzę. Marzę, by zacząć od początku. Zmienić miejsce zamieszkania, pracę i marzę o tym, żeby po powrocie z pracy ktoś ze mną porozmawiał, przytulił i spędził ze mną miło ten wolny czas po przepracowanym ciężkim dniu, ale za każdym razem się wycofuję, bo już przestałam zupełnie wierzyć, że dam radę. Jest ze mną z dnia na dzień coraz gorzej.
Coraz częściej sięgam po kieliszek, jestem bardzo nerwowa - na wszystko reaguję krzykiem, potrafię siedzieć w kuchni godzinami patrząc w sufit, ale oprócz tego mam straszne zawroty głowy i trzęsą mi się ręce - do tego stopnia, że nie mogę nawet utrzymać filiżanki kawy w dłoni. Nie wiem co ze sobą począć:(
Ratunku:(








Porozmawiaj z nim . Chcesz mieć troche prywatności !!! A on nie rozmawia z innymi kobietam ? No właśnie . Ja sądze że rozmowa pomoże .
Pozdrawiam
Zostaw go - bo cię wykończy.
Polecam Ci bardzo gorąco książkę K.Grocholi "Trzepot skrzydeł". Poczytaj, przemyś i zacznij żyć.
Dodaj nowy komentarz