- abcdepresja.pl
- Historie Użytkowników
- Nie taka jak myślą
Nie taka jak myślą
Cześć, nazywam się Afrodyta mam lat 17.
Nie wiem co się ze mną dzieje, czuję się dziwnie. Mam napady płaczu, mam niską samoocenę, nie mam po prostu wiary w siebie, w moje możliwości. Każdy powtarza mi, że jestem ładna, mądra dziewczyna, która nie potrafi uwierzyć w siebie. Nawet mama powtarza mi, żebym wreszcie była normalną dziewczyną, a nie zachowywała się upokarzająco.
W swoim życiu przeżyłam dużo, jak na swój wiek, wydaje mi się, że aż za dużo. Z nikim się tym nie dzielę, nawet nie mówię najlepszej koleżance, ponieważ mi wstyd. W wieku 16 lat zaczęłam współżyć i strasznie tego żałuję, nie mogę sobie tego wybaczyć, bo to wszystko przez głupotę , przez chłopaka, w którym się zakochałam, a on mnie odtrącił. Od niego się zaczęło i przez niego skończyło na innym. To tak strasznie boli, każdy ma mnie za porządną dziewczynę, a tak naprawdę nią nie jestem. Nawet to pisząc mam łzy w oczach, bo nie mogę uwierzyć jak to się stało. Nie mam ochoty na nic, nic mnie nie cieszy. Czy to przez to? Jak mam o tym zapomnieć i sobie wybaczyć, to co zrobiłam czy w ogóle da się tak? Inni znajomi słyszeli o mnie już różne pogłoski, na które nie wiem jak mam reagować, bo mi jest okropnie wstyd i strasznie tego żałuję!
Pomóżcie mi proszę !







A co jest w Tobie takiego złego, że masz za złe pójście za uczuciem. Oczywiście nie mam na myśli tego że wbrew sobie coś robimy dla innych. Skoro się kochałaś z nim to znaczy, że miałaś jakiś poważny powód. Idź do psychoterapeuty pomoże Ci się podnieść.
hm, żeby to było takie proste, pójście do psychoterapeuty. Zaczynają się pytania od bliskich "co się stało" zaczną się pytania od najbliższych i co ja ja im wtedy mam odpowiedzieć?
Hej Afrodytko..mówisz że jest Ci wstyd to już oznacza, że dobra z Ciebie dziewczyna:)..tylko musisz wiedzieć, że w tym wieku chłopaki bardziej nabywają doświadczeń seksualnych, a nie miłości tak mi bynajmniej się wydaje. Są bardzo podatni na wpływ rówieśników typu " no ja już zaliczyłem, a ty jeszcze nie " to przykre ale bywają takie sytuacje, gdzie jeden nakręca drugiego, a potem są nieprzyjemne sytuacje. Musisz wiedzieć, że sam sex to nie miłość, a w ten sposób nie zdobędziesz chłopaka i nie poprawisz swojej samooceny nie zadręczaj się niunia a miłość i sex niech poczeka na tego odpowiedniego, który nie będzie Cie do niczego przymuszał, a w jego ramionach będziesz czuła się bezpiecznie. Mie poświęcaj się dla kogoś, miej swoje zdanie :) Pozdrówki
Tak może i masz rację, że dobra ze mnie dziewczyna, skoro mi za to wszystko wstyd, ale to mnie nie usprawiedliwia, ja nadal czuję się paskudnie i co mam z tym zrobić ? W głębi duszy wiem, że potrafię sobie to przebaczyć, ale jest coś czego nie rozumiem, nie mogę o tym zapomnieć i to mnie dręczy, nie raz doprowadza do szału i robię następne głupoty, z których też nie jestem z siebie dumna. A z tym z którym się kochałam to naprawdę coś do niego czuję, ale on niestety tego nie odwzajemnia i jakoś tak wyszło, że poszłam do innego, chociaż tego nie chciałam i mam o to do siebie żal.
Czy możecie mi doradzić? Mój problem polega na tym, że poznałam chłopaka który mi się podoba. Poznałam Go na imprezie i odniosłam wrażenie, że ja mu też się podobam, koleżanka poprosiła Go o nr. bez wahania dał wiedząc, że to dla mnie, chociaż nie zamieniłam z nim ani słowa. Pisaliśmy ze sobą ... na następnej imprezie znowu Go spotkałam, ale on się szybko zwinął, lecz napisałam mu żeby jeszcze przyjechał zgodził się, gdy przyjechał rozmawialiśmy, na końcu powiedział, że się odezwie, lecz tego nie zrobił, nawet nie odpuścił sygnału, więc ja tez przestałam się odzywać. Później zmieniłam nr nie miał mojego, ani ja jego, bo gdzieś zapodziałam. Po bardzo bardzo długim czasie próbował się ze mną skontaktować no i jakimś dziwnym trafem przez jego kolegę dostał mój nr, zadzwonił do mnie i chciał się spotkać OK. poszłam wszystko szło dobrze, przynajmniej tak mi się wydaje i po tym spotkaniu znowu się do mnie nie odzywa, a powiedział, że to zrobi. Dodał jeszcze, że zrobi to wcześniej, ponieważ była to już późna pora, gdy żeśmy się spotkali. Co jest nie tak czemu się nie odzywa, jak myślicie?
Hej Afrodytko :)
Słuchaj, ja troszkę z innej beczki zacznę, nie przeraź się, ale doczytaj do końca, proszę.
Otóż, Polska to taki dziwny zaściankowy kraj, gdzie rządzą Kościoły i stare baby, niestety to przenajświętsza prawda i możesz to zobaczyć na własne oczy w TV lub na ulicy. Ta cala nasza religia wychowała nas w poczuciu, że jesteśmy tylko grzesznikami, którzy za wszystko praktycznie mogą zostać potępieni. Niestety Ci sami ludzie, którzy sterują religią (nie wszyscy, ale ogromna rzesza), postępuje zupełnie inaczej niż „ustawa” przewiduje i dlatego na szczęście my młodzi przychodzimy na Świat. Cały czas nasi rodzice próbują nas zrazić do seksu, że to niby, dla naszego dobra i w ogóle, ale wychodzi to na coś gorszego. Jak się już nam przytrafia, że się z kimś kochasz (to słowo bardziej opisuje to, co naprawdę zaszło między wami niż słowo współżyć) to zaczynają się problemy. Niektórzy od razu zachodzą w ciąże, a niektórzy jak Ty nie mogą się z tym pogodzić. Cały czas uważają, że jest to coś niedobrego i szukają winy w sobie samym. To, że Ty się tak czujesz, jest w 100% spowodowane tym, że od zawsze czy to w domu czy gdzie indziej słyszałaś, że sex jest „fe” i w ogóle jest to najgorsza rzecz. Jest to jednak wierutna BZDURA! Jest to coś wspaniałego i każdy to przyzna, tylko nie wszyscy głośno, bo wstyd nie wiadomo, z jakiego powodu (tzn wiadomo, jest napisane wyżej). Nasi rodzice, księża (ci to w ogóle klapa) unikają tego tematu, bo się po prostu wstydzą (oni też tak byli wychowani). Uważają, że trzeba zakazać i problem z głowy. Tylko, że jak młoda dziewczyna jest w ciąży, to zaczyna się płacz, lament i oskarżanie młodzieży, że dlaczego i po co, a tymczasem to jest samych rodziców wina że o tym nie mówili. Nie nauczyli, jak masz postępować lub jak się zabezpieczać. To jak krzyczenie na kogoś kto pierwszy raz wsiada do samochodu i rusza i mu silnik gaśnie. Prawda jest taka, że rodzice nasi robili dokładnie tak jak my albo i nawet bardziej (zapytaj swoich, ja już pytałem) jak byli w naszym wieku.
Pamiętaj, że każdy człowiek jest inny, każda osoba dojrzewa wcześniej lub później, każdy ma inne przeżycia i każdy się znajduje w innych sytuacja i nie można niczego uogólniać. Tak się zdarzyło jak się zdarzyło i nic na to nie możesz poradzić. Założę się o każde pieniądze, że każda inna kobieta w tej samej sytuacji i tych samych emocjach zrobiłaby dokładnie to samo! Smutne, że Cie facet odtrącił, ale z drugiej strony byliście ze sobą w tym czasie i zrobiliście to, co chcieliście zrobić. Na pewno było to niesamowite przeżycie. Nie mów, że to wszystko przez głupotę, bo nie można miłości nazywać głupotą, poza tym nie wiedziałaś jak się stanie, bo nikt tego nigdy nie wie. Równie dobrze moglibyście dalej być razem i wszystko byłoby super. Patrz na to z tej strony, że masz niesamowite życiowe doświadczenie. Będziesz na pewno bardziej ostrożna w przyszłości, ale nie popadaj też w paranoje, bo będzie to miało odwrotny skutek. Kieruj się zarówno miłością, jak i zdrowym rozsądkiem. Założę się, że nawet nie wiesz, iż 30% Twoich rówieśników ma to już za sobą? Nikt oczywiście o tym nie mówi, bo to temat tabu i każdy jak Ty wstydzi się przyznać, bo co inni powiedzą i pomyślą o mnie?
Mowie Ci, że nie masz co się martwic tym, co się stało, tu nie ma żadnej Twojej winy i nie ma czego sobie zarzucać ani niczego się wstydzić. Wierz mi, że za jakiś czas jak te tematy będą bardziej popularne wśród Twoich koleżanek, to będziesz się mogła śmiało do tego przyznać i spokojnie z nimi o tym porozmawiać (w sumie powiem szczerze, dziwne, że jeszcze o takich rzeczach nie gadają w tym wieku). Odnośnie do tych, co „coś” wiedzą to nie martw się, zawsze masz wytłumaczenie, że nawet jak coś słyszały od tego faceta, to na pewno koleś coś wymyśla, bo faceci lubią dopisywać sobie „zasługi” i każdy o tym wie. Tym bardziej że Ty masz dobrą opinie jak pisałaś, to działa ona na Twoją korzyść.
Wiesz co, mówisz, że Twoja mama każe Ci się zachowywać „normalnie”. Wiesz co? To jest naprawdę przykre, że Ci to mówi. Nie ma nic gorszego jak chęć, aby Twoje dziecko było takie same jak inne dzieci. Nie bądź jak inni! Bądź sobą! Bądź inna! Nie kieruj się tym co mówią inni, słuchaj ich, może czasami mają coś mądrego do powiedzenia, ale postępuj jak Ty uważasz za stosowne! To najważniejsze co możesz dla siebie zrobić. Żyj i ciesz się młodością!
Nienormalny Facet :)
p.s. google Zeitgeist
Hej afrodytko..staraj się przewidywać "co by było gdyby" ja też w życiu miałam parę krepujących sytuacji, z czasem nie będzie to dla ciebie takie istotne, ale myśl niunia co robisz! Bo niektórych rzeczy nie da się cofnąć! Tak jak z niechcianą ciążą, a wielu facetów bierze nogi za pas, gdy dowiadują się, że mają być przedwcześnie Ojcami, więc poco narażać się na rozczarowanie i robić sobie problemy, skoro nie podoba Ci się to co zrobiłaś do tej pory, to nie popełniaj tych samych błędów.
Dodaj nowy komentarz