Sama we Włoszech
Jestem młodą dziewczyną, mam 24 lat, mieszkam sama z synkiem 18 miesięcznym we Włoszech. Ojciec dziecka od 2 lat w wiezieniu, z narodowości Albania. Najpierw pracowałam w night clubie, by móc zapewnić nam byt we Włoszech. Po 2 miesiącach chciałam skończyć z night.
Poznałam chłopaka z Macedonii, pracowałam w restauracji. Aż do dnia, gdy mnie pobił. Raz, dwa, trzy, karabinieri, sprawy w sądzie, strach wyjść z domu. I tak się zaczęło teraz tylko siedzę w domu i jem, płaczę, połykam to jedzenie. Piję, boję się o mojego synka, który na mnie patrzy jak się rujnuje.
W ciągu miesiąca przytyłam 7kg i dalej tyje. Urwałam kontakt z przyjaciółmi. Potrzebuje pomocy by z uśmiechem i nie pierwszą myślą, by jeść, wstawać.
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz






Komentarze
Albańczyk, Macedończyk...eh... trzymaj się :*
Podziwiam Cię, masz synka i jesteś sama, a mimo to mieszkasz zagranica. Może pojedziesz do Polski, rodzice Ci nie pomogą, jakaś ciocia, babcia ktokolwiek? Też mieszkam zagranicą, ale jestem sama poroniłam ciąże, teraz byłabym samotną matką.
Kochana byłam w Polsce, urodziłam tam dziecko, synowi nic nie brakowało, a ja z tego stresu i wiecznego proszenia o pomoc innych schudlam 20kg. Tu nic synowi nie brakuje. Moim kosztem, ale on jest dla mnie najważniejszy.