Samotna w związku

MONIKA MISIA

Witam.

Mam też problem ze sobą, więc tak. Od 8 lat jestem w związku, mam dwóch synów. Mój problem polega na tym, iż od dwóch lat nasz związek to nie miłość. Sama wychowuję dzieci, mój partner ciągle wyjeżdża w trasy, gdy wraca, kładzie się spać, po 5 czy 6 godzinach wstaje, kąpie się, zje coś i szykuje się w trasę. Tak jest już od bardzo dawna. Nie ma go w domu, ja rano o 7 muszę wstać żeby wyszykować starszego syna do szkoły, w tym czasie budzi się mały, ma 3 latka, starszego muszę sama dowozić do szkoły codziennie, mam 4 kilometry, małego biorę ze sobą, bo nie mam go z kim zostawić, czy to zima, czy lato, muszę zabierać. Gdy wracam to sprzątanie, pranie, obiad, zakupy itp. .o 13.35 muszę już być pod szkołą, żeby syna odebrać.

Takie jest moje życie codziennie to samo. Partnera nie ma ciągle w domu, a gdy jest to nie ma czasu dla mnie i dzieci. Kocham go, ale nawet nie ma czasu żeby mnie przytulić, pocałować, już nie wspomnę o seksie, bo od dwóch miesięcy nie ma wcale.

Mam dosyć, nachodzą mnie różne myśli. Nieraz już brałam auto i wyjechałam nie chciałam wrócić ale żal mi dzieci, bo kto się nimi zajmie. Jeszcze w nasz związek wp*** się przyszła teściowa, gada o mnie głupoty, że zdradzam jej synka, że ciągle gdzieś wyjeżdżam, nie potrafię się zająć dziećmi itp. Ubliża mi i mojej rodzinie, zawsze ma jakiś problem, a gdy to mówię partnerowi, to twierdzi,że on nic nie wie, nie ma czasu na głupoty. Nawet nic nie powie swojej matce, a ja już nieraz ją zj***, że ma się odwalić od mojej rodziny. Mam jej dość.

Pomóżcie mi i doradźcie, co mam zrobić, żeby mój związek był inny. Brakuje mi prywatności i czasu dla siebie i nie raz mówiłam, że ma wziąć sobie dwa dni urlopu i spędzić ze mną te dni i dziećmi. Ja nie dam rady tak dalej, nie mam siły, wszystko na mojej głowie. Brakuje mi czułości i wsparcia od partnera. Mówię mu to, a on mi odpowiada, co mam zrobić, taką mam pracę. Ciągle gada, że mało kasy mamy. Ja zawsze mu mówię, że pieniądze to nie wszystko.

Pozdrawiam wszystkich. Trochę się rozpisałam ale nie mam z kim pogadać.

Dyskusja - Samotna w związku
zdjęcie użykownika anka777

Czytając twoją opowieść uśmiałam się, kiedyś płakałam. Też mam dzieci i rzuciłabym to wszystko w jasna ch....e/ Ile razy ja wychodziłam z domu, nawet poszłam do pracy, o losie byłam w niej doceniana. Mój mąż też tylko kasa, a chyba nie o to chodzi. Rozumiem cię jak jasna ch....raj, bo nam nie chodzi o kasę, tylko o człowieka. Napisz jeszcze. Anka

zdjęcie użykownika margo2006

Niestety w tych wspaniałych czasach wygląda szara codzienność matek. Nie każdy ma odwagę się przyznać, że jest zmęczony, bo przecież tylko zajmuje się dziećmi. Ile razy ja się zastanawiałam nad tym, że każdy dzień jest podobny do poprzedniego i nic nowego się nie wydarzy. U mnie było to samo ja sama z dzieckiem mąż w pracy średnio do 20 stej, a w sobotę jak zwykle wyjazd na działkę, gdzie mąż robił jakieś roboty porządkowe, ciągle miał coś do pracy. Więc tylko zmieniało się miejsce ale to ja znowu siedziałam z dzieckiem. Najgorzej jest to jak nie ma się komu wygadać, kto cię zrozumie, a nie potępi. Ja od 2 tygodni się zbuntowałam, więc mąż sam z synem jeździ na działkę i automatycznie się nim zajmuje, a nie wymyśla co ma do roboty. Na początku miałam wyrzuty sumienia myślałam, że nie dadzą sobie beze mnie rady, ale nie, w porządku, a ja chociaż psychicznie trochę odpoczęłam. Najważniejsze jest to żeby się z partnerem dogadać, a także móc się komuś wygadać szczerze. Pozdrawiam i życzę powodzenia, jak będziesz miała chandrę to napisz do mnie potemska2@wp.pl

zdjęcie użykownika Kindziorek

Hej .. z tego co czytam to wiele kobiet grozi w takich sytuacjach partnerowi rozejściem (odejściem) może i w twojej sytuacji pomoże skoro prośby i groźby nie docierają!? Bo jak tak dalej pójdzie to i tak ty kogoś poszukasz na boku lub on heh. Pozdrawiam

zdjęcie użykownika MONIKA MISIA

Witam serdecznie. No cóż takie to nasze, życie matek zero odpoczynku tylko dzieci i dom nic czasu dla siebie. Potem mam gadane, że nawet nie potrafię o siebie zadbać, a jak mam to zrobić, gdy moja mama wraca z Niemiec, to wtedy zajmie się dziećmi i mam dzień wolny tylko dla siebie, ale zdarza się to tylko raz na miesiąc, więc co to jeden dzień, ale i tak jestem szczęśliwa, bo nie myślę wtedy o niczym tylko o sobie. Też bardzo pragnę iść do pracy ale u nas dzieci dopiero od 4 lat mogą iść do przedszkola. Rozmawiałam z tym moim i nic mądrego mi nie powiedział, stwierdził, że niestety ale taką ma prace, więc mu powiedziałam, żeby się pewnego dnia nie zdziwił jak sobie kogoś poszukam, a on mi odpowiedział, że jak się dowie to będzie źle. Mówię mu, że nie ma mnie straszyć, bo mam to gdzieś i niech sam się zastanowi czy nadal chce mieć rodzinę i zapadła cisza. Nie wiem jak dalej pójdzie i potoczy się moje życie, ale wpadnę tu jeszcze. Pozdrawiam :-)

zdjęcie użykownika Satsuki

Ja znowu uważam, że groźbami niczego się nie wskóra: rozmowa, rozmowa, rozmowa. Ciągłe przekonywanie i ciągłe walczenie o siebie i swój związek. Niestety w każdym związku pojawiają się "takie" momenty, ale najlepiej jest zastosować metodę kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie go ku górze. Mężowi też pewno nie jest łatwo, ciężar zarabiania pieniędzy, ciężar bycia dobrym mężem itd. Teściowa? No może mąż ma rację;) Tak naprawdę ona nie powinna się aż tak liczyć i tak zajmować Twojego czasu. Jasne, łatwiej byłoby wszystkim gdyby mąż wyperswadował mamie, że przekracza pewną granicę. Ale wiem wszyscy, że to trochę może potrwać.
Ja proponowałabym zorganizować jakiś wieczór-niespodziankę dla WAS, bez dzieci i teściowej, może to w niewielkim stopniu rozładuje napięcie.:)

zdjęcie użykownika MONIKA MISIA

WCZORAJ ROZMAWIAŁAM Z NIM, BYŁO DOBRZE DO PEWNEGO MOMENTU, OD SŁOWA DO SŁOWA, NIE WIEM SKĄD WYMYŚLIŁ SOBIE, ŻE GO ZDRADZAM, CIĄGLE MI TO WMAWIA, A BYŁ U MAMY SWOJEJ NIE WIEM CZY ZNÓW GO BUNTOWAŁA CZY CO, ALE MAM DOSYĆ. CHWILĘ JEST DOBRZE, JEST KOCHANY, A ZA CHWILĘ WPADA W SZAŁ JAK, KTÓRYŚ Z DZIECI ZACZNIE BROIĆ, TO POTEM WYŻYWA SIĘ NA MNIE. NIE WIEM CHWILAMI CO ZROBI, JAK SIĘ ZACHOWA. MAM NADZIEJĘ, ŻE TO SIĘ W KOŃCU SKOŃCZY, ŻE JUŻ BĘDZIE DOBRZE ALE KIEDY TO NASTĄPI, TO NIE WIEM. KOCHAM GO ALE ILE MOŻNA. POZDRAWIAM:-)

zdjęcie użykownika MONIKA MISIA

Witam serdecznie. Dawno tu nie zaglądałam. Moja sytuacja się polepszyła i mam nadzieję, że na dobre. Jesteśmy szczęśliwi jak na razie, lecz pojawił się inny problem - moja siostra się rozwodzi i zamieszkała ze swoim dzieckiem z nami. Nie jestem z tego zadowolona. Dom, w którym mieszkam należy do mojej mamy i dlatego, od dwóch tygodni, siostra mieszka z nami. Mama na miesiąc wyjeżdża za granicę, a ona z dzieckiem będzie z nami - nie wiem kiedy ma zamiar się wyprowadzić. Nie ma pracy, na razie nie ma zasądzonych alimentów na dziecko, więc nie wiem jak ona sobie to wyobraża.

Mój partner pracuje sam, bo mamy małe dziecko i ja do pracy nie chodzę, a ona myśli, że my będziemy ją utrzymywać. W tych czasach wszystko jest drogie, my mamy dwójkę swoich dzieci i jeszcze ona z dzieckiem. Mam dość, bo już zaczynają się awantury - nic nie robi, nie pomaga mi w porządkach dziennych - pranie, sprzątanie itp. Chcemy wyjechać na wczasy na początku sierpnia, a ona będzie sama w naszym domu. Nie mam siły, ciągle są jakieś problemy.

Rozchodzi się z mężem ponieważ - tak ona, jak i jej mąż - się zdradzali.

Pomóżcie - jak mamy sobie poradzić z tym wszystkim? Dodam jeszcze, że remontujemy mieszkanie i robimy pokoje dla naszych synków, a ona myśli, że jeśli dom należy do naszej mamy to może sobie siedzieć za darmo. Mam jej dość - sama doprowadziła do tego, że mąż od niej odszedł.

Pozdrawiam wszystkich cieplutko:)

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica