- abcdepresja.pl
- Historie Użytkowników
- Samotność i myśli samobójcze
Samotność i myśli samobójcze
Mam prawie 17lat. Czytając to płacze. Nie daje rady z samym sobą, Szybko się denerwuje. Nie mam oparcia w nikim, bo "koledzy"się do mnie nie odzywają, koleżanek tez w ogóle nie mam. Każdy mnie mija.
Z rodzeństwem nie bd rozmawiał o tym Bo nie zrozumieją. Nie daję rady z szkole, sama myśl sprawia mi tyle bólu, że często jadąc powstrzymuję się aby nie płakać. Dziewczyna, którą kocham nie chce ze mną być, w dodatku jak rozmawiam z nią o tym co się ze mną dzieje, to się tylko na mnie złości i nie da dojść do słowa. Innej chciałem o tym opowiedzieć, to zmienia temat, jeszcze inna mówi, że ja to ch** obchodzi.
Brałem nie dawno masowo prochy. Chcę ze sobą skoczyć. Mam myśli samobójcze ponad rok. już nie daje rady ciągle tylko. Myślę o tym żeby się powieści z kilkadziesiąt razy na dzień. Nikt nie chce ze mną gadać, nie mam przyjaciół.
Chcę zdechnąć!







Devil... twoje teksty odstraszają "ich", ludzie przeważnie lgną do ludzi szczęśliwych pogodnych, bo na co dzień mają swoje problemy, czasami bardzo duże i nie chcą słyszeć od kogoś, że chce się zabić. Jesteś młodym człowiekiem, nie wiem czemu masz tak wielką ochotę przejść na tamten świat? Zamiast korzystać z tego co dał Ci Bóg, wszyscy z czasem odejdziemy, nie ma się co śpieszyć baw się życiem, a nie się zadręczasz "co nas nie zabije to nas wzmocni" a kryzysy i konflikty hartują człowieka. Dobrze, że płaczesz uciekają z Ciebie negatywna emocje. Ja na Twoim miejscu poszłabym do psychologa, pogadała, poprosiła o coś na uspokojenie, kiedy jest źle. 17 lat to też czas dojrzewania i odszukiwanie siebie w świecie "przeskocz ten zły okres", postaraj się znaleźć sobie jakieś zajęcie, które Cię interesuje. Miłość i przyjaźń przyjdzie z czasem, kiedy nawet się nie zorientujesz, że jest przy Tobie. Pozdrawiam kolegę :)
Znam ten ból.
Powiedzieć ci co jest gorsze? Moment śmierci, kiedy mózg funkcjonuje i zaczyna tracić kontakt z ciałem, nie polecam.
Samobójstwo to najgorsze co mógłbyś zrobić. Musisz być silny, otwórz się na ludzi, na pewno znajdzie się ktoś kto Cię polubi lub pokocha i zrozumie. W takich chwilach mogą Ci pomóc tylko prawdziwi przyjaciele, jak się postarasz, na pewno łatwo ich znajdziesz. Powodzenia.
Proponuję tak jak mój przedmówca, żebyś czymś zaczął się interesować, zacznij robić np zdjęcia. Najpierw przyrodzie, budynkom, a potem zaproponuj sesje znajomym, koleżanko - portrety, rodzinie. Poprzez zdjęcia możesz oddać stan swojej duszy. Przy zdjęciach warto rozmawiać o twoich problemach, ale bardzo powoli i nie stanowczo, mówiąc od razu z grubej rury. Zerknij na świat przyrody, jaki jest piękny, jaki delikatny, jak łatwo go zniszczyć. Zaobserwuj to co dzieje się w koło. Pozdrawiam cię bardzo gorąco i trzymaj się.
Ja też nie mam wielu przyjaciół. Pomimo to staram się być dla innych otwarty, nie przejmuj się zbytnio problemami.
Cześć Devil, pisze Devil ale pewnie zwracam się do wielu innych. Krótkie pytanie, kto do cholery ma decydować Ty czy ci inni, bo jak ci inni to od razu palnij sobie w łeb. Ale zaraz bo szukasz odpowiedzi to znaczy, że nie jesteś taki głupi no nie. Ludzie od zawsze stwarzali problemy, nie myśl sobie że w stosunku do Ciebie zrobią wyjątek, kiedyś miałem myśli takie jak ty też kiedyś miałem 17 lat no i co i nic. Myślę że w gruncie rzeczy możesz szukać odpowiedzi odpowiedź według mnie jest prosta olewaj wszystko i zacznij robić to na co Ty masz ochotę. Jeśli podoba Ci się piękna dziewczyna podejdź i Jej to powiedź, jeśli ktoś Cię wk... to mu wygarnij, żyj i nie przejmuj się resztą świata. Ważne jest że ostatni dzień twojego życia jest końcem świata -więc czy warto kończyć tak piękny świat. Pozdrawiam Wszystkich zdołowanych jak nie jutro to za rok ale będzie lepiej.
Witaj.
Jak najszybciej zgłoś się do lekarza, najlepiej psychiatry. On będzie wiedział, jak Ci pomóc. Depresję trzeba leczyć. Teraz jest wiele skutecznych metod, które naprawdę pomagają. Wiem, bo mam taki przypadek w rodzinie.
Ja Ciebie rozumiem. Trzymaj się! Nie poddawaj się, ja także spróbuje walczyć z tym co boli.
Dziękuję wszystkim za rady, ale...
Nie mogę Ci nic poradzić, bo tkwię w czymś podobnym, ale... ale mogę powiedzieć, że rozumiem. W moim i Twoim przypadku przydałby się ktoś, kto by wysłuchał i chciał zrozumieć, bo widzisz byłam blisko pewnego faceta, który ignorował moje problemy i wpędzał mnie w jeszcze gorszy nastrój, więc trzeba iść z tym do odpowiedniej osoby. Tylko do kogo, jeśli jeszcze nie do psychologa, jeszcze?
Dzięki, ja sam już nie wiem co powinienem zrobić..... ;(
Dodaj nowy komentarz