- abcdepresja.pl
- Historie Użytkowników
- Wystąpiłem z zakonu dla kobiety
Wystąpiłem z zakonu dla kobiety
cobra.1982
Witam,
parę lat temu wystąpiłem z seminarium dla kobiety która mnie zdradzała regularnie. Od tego czasu jest już 2 lata jak nie jestem z nią, ale przestało mi się układać. Straciłem pracę, zawaliłem studia, nie mam nikogo, zostałem sam. Nic mnie nie cieszy. Pustka została we mnie. Co robić? Jak na nowo żyć skoro nic mi się nie udaje? Mam cały czas pod górkę jak wystąpiłem.







wracaj na teologię
Polecam psychoterapię.
Zastanów się co dla Ciebie jest najważniejsze w życiu.
Porozmawiaj z osobą duchowną, wybierz kogoś kto oceni Twoją sytuację obiektywnie, jeszcze dużo przed Tobą, ale musisz uwierzyć w siebie i dążyć do celu. Życzę wszystkiego dobrego, i żeby Ci się wszystko poukładało :)
Współczuję. Jesteś zbyt delikatny. Popracuj nad sobą. Porozmawiaj z kimś dojrzałym i zaufanym- może księdzem? No i módl się- polecam św. Judę Tadeusza, on pomaga nawet w sprawach beznadziejnych. Trzymam za Ciebie kciuki, powodzenia!
Po pierwsze - modlitwa. Szef nie zapomniał o Tobie i wszystko, co się wydarzyło, jest Twoją Drogą. Powiedz Mu, że słabo widzisz perspektywy i co On na to. To nie jest pobożna mitologia i uciekanie się do guseł - to jest życie wiarą, która przecież w Tobie jest.
Po drugie - spowiedź. Tylko czysty teren można zagospodarować na nowo.
Po trzecie - wygadać się. Złap kogoś, komu ufasz i wiesz, że poświęci Ci czas, słuchając i nie oceniając, nie radząc. To pierwsza i podstawowa psychoterapia - mówiąc do kogoś na głos o swoich sprawach, słyszymy je z boku i widzimy z innej strony. Problem wypowiedziany i nazwany staje się lżejszy, jest jak lawa po erupcji wulkanu.
Pamiętaj, że Szef Cię szuka. I nie w głowie mu, byś zmarnował sobie życie smutkiem i spadaniem w dół. Trzymaj się.
Wracaj do Chytruska.
Dodaj nowy komentarz