- abcdepresja.pl
- Historie Użytkowników
- Zabrakło 10 minut
Zabrakło 10 minut
Mam 16 lat i mam na imię Natalia. Chciałam opowiedzieć swoją historie, a być może i pomożecie.
Mam problem, którego nie mogę rozwiązać. O tuż, od pewnego czasu jestem podenerwowana i agresywna, płacze, po nocach i mam myśli samobójcze. Nie raz się pocięłam, różne były powody raz przez rodziców, raz przez szkołę. Przedtem, było źle a teraz już jest NAJGORZEJ, jak mogło by być. Ostatnio, zabrałam strasznie mocne tabletki. Rano z trudem mnie obudzono, rodzice zawieźli mnie do szpitala. Lekarz wykrył, że przedawkowałam tabletki. Brakowało ok. 10 min i byłoby po mnie.
Żałuję tego do dzisiaj, że zabrakło tylko 10 min. W domu, miałam niezły kłopot. Zamiast przytulić mnie i zapytać co się stało. Oni zaczęli krzyczeć i mnie bić. Miałam, dość wszystkiego; (( nie wiem, co mam dalej robić. Ból mi nie szkodzi. Nie boje się bólu, śmierci. Mogę się zabić i teraz! Boję się, że mogę popełnić najgorszy błąd w życiu.
Moje pytanie jest, mogę sobie jakoś pomóc ?! Nie mówcie, mi o psychologu. Bo już poszłam tam wiele razy i nic mi to nie pomogło.
PROSZĘ O DOBRE RADY !!!!!







Koniecznie porozmawiaj ze swoimi dobrymi znajomymi (może z rodziną: ciocią, kuzynami) o tym co się z tobą dzieje!
Przede wszystkim potrzebujesz wsparcia. Relacji, w której poczujesz zaufanie i ciepło od drugiego człowieka. To bardzo ważne, żeby podzielić się z drugą osobą naszymi uczuciami i refleksjami. Jakie są powody Twoich myśli samobójczych? Niekończącego się smutku? Podstawą jest zmiana spojrzenia na życie. Odkrywanie na nowo każdego dnia i dostrzeganie w nim przeróżnych obraz. Kolorowych. Niekoniecznie tych najszczęśliwszych, bo z takich życie składa się rzadziej niż te szare. Życzę wytrwałości w poznawaniu świata i próbie przezwyciężenia trudności i lęków, które niosą ze sobą dużą mądrość.
Hej Natko66 :)..rodzice się zdenerwowali. Myślę, że serce im stanęło, gdy dowiedzieli się co chciałaś zrobić, oni Cię Kochają Natko, czasem tylko nie zdają sobie sprawy, w tym wiecznie zabieganym świecie, że ktoś domaga się przytulenia i uwagi. Moi rodzice też nie byli rozrzutni z miłością i często mi się dostawało szczególnie, gdy dostałam pałę. Teraz jestem zdek niedowartościowanym dzieckiem ;) ale dałam radę przeskoczyć ten paskudny wiek. Znajdź kogoś komu będziesz się mogla poskarżyć na ten cały nieznośny świat i poczuć się lepiej życie przed Tobą piękne chwile dla których warto żyć. Pozdrawiam Cię :)
Natka, odpowiedz, po prostu...
TY nie potrzebujesz psychologa, TY potrzebujesz psychiatry... nie, nie, nie, nie obrażam CIĘ... to także lekarz, który Ci pomoże. Naprawdę lepiej, da ci tabletki, zaczniesz żyć... Uwierz w TO!
Napisz do mnie na gg 4255483, to ważne! Możesz mi pomóc. Monika
Rzeczywiście potrzebujesz psychiatry i powinien cię do niego skierować lekarz, który cię odratował. Psycholog bardzo często unika kierowania pacjenta do psychiatry, żeby nie okazać swojej bezradności, a często jest zbyt zadufany w sobie, żeby się do tego przyznać. Jeżeli nie potrzebujesz tabletek, psychiatra ci to powie.
Hej, ja mam inne zdanie... Tzn może i potrzebujesz psychiatry, ale jeśli próbowałaś się zabić przez rodziców, to może powinnaś się np wyprowadzić od nich na jakiś czas, np do babci... Ja wychowywałam się w sumie bez ojca, bo on pracował za granicą i nigdy nie było go w domu. A moja matka. Za małe przewinienie albo i nie, czasami tylko za to, że ktoś ją wkurzył, to ja obrywałam. Miałam siniaki i powyrywane włosy... Już z nią nie mieszkam od jakiś 6 lat, ale żałuję, że np nie wyprowadziłam się do babci, że dawałam jej się maltretować... Może dziś czułabym się lepiej. Teraz mam faceta i od 8 miesięcy jesteśmy małżeństwem, od pewnego czasu jednak czuje, że w moim życiu znów wszystko jest nie tak, że on się ze mną męczy, pomimo tego, że staram się jak mogę i skoczyłabym za nim w ogień, ale i tak chce się zabić. Już nie chce mi się być na tym świecie. Ciężarem dla wszystkich dookoła, a zwlaszcza dla niego, bo tak się właśnie czuje.
Pomyśl o zmianie środowiska, ciocia, babcia, może się ktoś znajdzie u kogo będziesz mogła się trochę zrelaksować. Może porozmawiaj z lekarzem na osobności, może on będzie potrafił wytłumaczyć Twoim rodzicom, że tak będzie lepiej. Pozdrawiam i mam nadzieje, że Ci choć trochę pomogłam :)
Trzymaj się i się nie poddawaj...
emi
Mam taki sam problem i nie wiem co robić - jak chciałam popełnić samobójstwo to uratował mnie chłopak, żałuję tego, że tam przybiegł do dzisiaj.
Dodaj nowy komentarz