- abcdepresja.pl
- Historie Użytkowników
- Zrujnowane życie przez tyrana
Zrujnowane życie przez tyrana
Nie miałam nigdy sielankowego życia, zawsze miałam rzucane kłody pod nogi - był ślub i był rozwód, zostało dziecko, które wychowywałam sama przez dwadzieścia lat. Wszystko było na mojej głowie: praca, dom, jednym słowem byłam ojcem i matką zarazem. Gdy syn się ożenił i wyprowadził z domu, poczułam ogromną pustkę wokół siebie.
W pracy poznałam mężczyznę, który wychowywał 11-letniego syna, a że lubię dzieci zgodziłam się z nimi zamieszkać. Konkubent, ponieważ nie mieliśmy ślubu, okazał się tyranem, alkoholikiem, snobem. Miałam zakaz kontaktu ze swoim synem, swoją rodziną, sąsiadami. Były wyzwiska, obelgi, wypominania, sprawdzania moich kieszeni, torebki, tego nie da się opisać. Co by się nie stało, wszystko było moją winą.
Stałam się kłębkiem nerwów, byłam blisko załamania psychicznego, gdy opowiadałam znajomym nie wierzyli. Odeszłam od niego, wszystko zaczęło mi się walić na głowę, znajomi, rodzina zerwała ze mną kontakty, nikt się do mnie nie odzywa, jednym słowem uzależnił mnie od siebie i zrobił wodę z mózgu do tego stopnia, że być może ja zerwałam kontakty nieświadomie lub świadomie nie obarczając nikogo swoimi kłopotami. Nie wiem co się ze mną dzieje, czy to depresja, czy choroba psychiczna?
Stałam się drażliwa i płaczliwa. Pomóżcie prośże, chociaż dobrym słowem.







Nie mnie jest oceniać, czy to jest choroba psychiczna czy nie. Większość osób, kobiet tutaj zaglądający ma za sobą związek z tyranem i dobrze Cię rozumie:). Najważniejsze, że odeszłaś od niego to już połowa sukcesu:). Daj sobie czas do powrotu do normy, konsekwencje bycia z tyranem czasami są długotrwałe i wymagają wysiłku. Nie możesz zapomnieć o tym, że już raz dałaś sobie radę wychowując syna, na pewno temu też podołasz, nie możesz w to wątpić. Najlepiej w takiej sytuacji starać się nawiązać kontakt z rodziną, polepszyć relacje z synem, synową i wnukami to zawsze gwarantuje powrót do równowagi.
Przede wszystkim porozmawiaj z rodziną, to ona będzie dla ciebie największym wsparciem. Wytłumacz im dlaczego się do nich nie odzywałaś, pewnie czują się tym urażeni, ale to twoi bliscy. Zrozumieją, powiedz im, że potrzebujesz ich wsparcia, przeproś, to pierwszy krok, pójdź do psychologa, to jest konieczne. Porozmawiaj z kimś kto przeżył podobny koszmar, wygadaj się przede wszystkim, jak będziesz chciała porozmawiać, to mój numer gg 20904172. Trzymaj się! Polecam książkę Katarzyny Grocholi Osobowość ćmy, o kobiecie przez lata bitej i poniżanej przez swojego męża. Niesamowita książka, pewnie czytając ją będziesz czytała po części swoją historię, bo przemoc to nie tylko przemoc fizyczna ale tez psychiczna. Głowa do góry! Najgorsze już masz za sobą, odnów relacje z rodziną i ciesz się odzyskanym spokojem:)
Dziękuje za miłe porady, takie są mi potrzebne w tej chwili.
Wspolczuje przechodzilam to samo przez 6lat ,a jednak gdy juz z nim nie jestem nadal mam go w sercu chodz wyrzadzil mi duzo krzywdy
Dodaj nowy komentarz