Pierwsza pomoc rozwiąż test
8 luty 2009, godz. 11:43
Oczywiście tylko lekarz może stwierdzić, czy to, co czujesz, to rzeczywiście objawy depresji. Możesz jednak zacząć identyfikować swój problem już teraz. Jednym z bardziej znanych „testów depresji” jest tak zwany test dziewięciu pytań, czyli Test PHQ-9 (autorzy: Drs. Robert L. Spitzer, Janet B.W. Williams, Kurt Kroenke).
Często wykorzystują go lekarze pierwszego kontaktu przy stawianiu wstępnej diagnozy, a jego skuteczność sięga 88 proc. PHQ-9, Test Dziewięciu Pytań
Czy w ciągu ostatnich dwóch tygodni doświadczyłeś/-aś któregoś z tych problemów?
1. Niewiele mnie interesuje i mało co sprawia mi przyjemność.
a) nigdy (0 punktów)
b) od czasu do czasu (1 punkt)
c) mniej więcej przez połowę tego czasu (2 punkty)
d) prawie codziennie (3 punkty)
2. Czuję się smutny, załamany i nie mam nadziei.
a) nigdy (0 punktów)
b) od czasu do czasu (1 punkt)
c) mniej więcej przez połowę tego czasu (2 punkty)
d) prawie codziennie (3 punkty)
3. Mam trudności z zasypianiem lub śpię za dużo.
a) nigdy (0 punktów)
b) od czasu do czasu (1 punkt)
c) mniej więcej przez połowę tego czasu (2 punkty)
d) prawie codziennie (3 punkty)
4. Czuję się zmęczony, mam mało energii.
a) nigdy (0 punktów)
b) od czasu do czasu (1 punkt)
c) mniej więcej przez połowę tego czasu (2 punkty)
d) prawie codziennie (3 punkty)
5. Jem za dużo lub nie mam apetytu.
a) nigdy (0 punktów)
b) od czasu do czasu (1 punkt)
c) mniej więcej przez połowę tego czasu (2 punkty)
d) prawie codziennie (3 punkty)
6. Mam poczucie klęski i/lub winy.
a) nigdy (0 punktów)
b) od czasu do czasu (1 punkt)
c) mniej więcej przez połowę tego czasu (2 punkty)
d) prawie codziennie (3 punkty)
7. Mam trudności z koncentracją, gdy czytam gazetę lub oglądam telewizję.
a) nigdy (0 punktów)
b) od czasu do czasu (1 punkt)
c) mniej więcej przez połowę tego czasu (2 punkty)
d) prawie codziennie (3 punkty)
8. Mówię i/lub poruszam się zbyt wolno lub za szybko.
a) nigdy (0 punktów)
b) od czasu do czasu (1 punkt)
c) mniej więcej przez połowę tego czasu (2 punkty)
d) prawie codziennie (3 punkty)
9. Myślę, że byłoby lepiej, gdybym nie żył.
a) nigdy (0 punktów)
b) od czasu do czasu (1 punkt)
c) mniej więcej przez połowę tego czasu (2 punkty)
d) prawie codziennie (3 punkty)
Wyniki:
Jeśli na 5 pytań udzieliłeś odpowiedzi c lub d, może to sugerować cięższą depresję.
Jeśli na pytania 2, 3 lub 4 udzieliłeś odpowiedzi c lub d, może to sugerować łagodną depresję.
Jeśli Twój wynik to 4 lub mniej, może to oznaczać, że nie potrzebujesz leczenia.
(Test PHQ-9 wykorzystujemy za zgodą Pfizer Polska)


Komentarze
Innym testem jest tak zwana Skala Becka, ale ten ma chyba większą sprawdzalnosc...
Witam! A mnie na skali Becka też wyszło, że mam ciężką depresję i muszę pilnie iść do psychiatry. Tylko jak to zrobić jak ja się tego boję? Może nawet nie boję ile nie mam siły na to? Biorę lekarstwa na uspokojenie, ale działają tylko do czasu, a później wszystko powraca. W oóle to po tych wszystkich testach wychodzi, że mam depresję, ale jakas dziwna ta depresja, bo jest straszliwie "chwiejna". Raz jest lepiej, raz jest gorzej. Cały tydzień do piątku czuję się fatalnie, a parzychodzi weekend i jest lepiej. I wo co tutaj wierzyć? Chyba rzecztywiście tylko lekarz może stwierdzić co taiego jest ze mną.
Nie wiem czy jestes w depresij ale czasami mialam takie dni nie moge w domu na nikogo liczyc mam ciezkie zycie babcia na psychiatri opiekowalam sie nia w domu to samo kazdy spi gdy wstaje dzien nikt nie odezwie ci buzi siedzisz w czterech scianach ale dzisiaj bylam pierwszy raz u psychiatry i sie nie poddaje bo wiem ze czlowiek ma takie sily ze potrafi to zrobic nawet ty badz silna ja dostalam tez tabletki na uspokojenie ale wiem ze bez tabletek sobie poradze trzymam za ciebie kciuki
Może masz okres :/ a może weź się w garść zamiast użalać się nad sobą, bo tak jest najłatwiej.
Weź się w garść - to twoja rada. Prawie zawsze to tylko pogarsza sprawę. Siedź lepiej cicho.
Nie zrozumiesz tego dopóki sam nie znajdziesz się w takie sytuacji. Nie życzę ci tego.
Święte słowa, depresja jest poważną chorobą i bardzo dotkliwą psychicznie, bardzo przeszkadza w życiu. Zastanawiam się czy człowiek sam może sobie pomóc? Ale chyba nie, jedyne rozwiązanie to po prostu pójść do specjalisty. Pozdrawiam cieplutko i głowa do góry w walce z chorobą.
Prawda jest taka, że wziąć się w garść to wcale nie jest taka głupia rada, trzeba mieć oczywiście przy sobie ludzi, którzy cie kochają choćby 1 osobę, ale jeśli się sam za siebie nie weźmiesz, to nic ci nie pomoże.
Witam, z mojego testu wynika, że muszę udać się do psychiatry, psychologa.
Z mojego rownież.
A myślisz, że to takie proste, kiedy chcesz a nie możesz? To tak jakbyś chciał się wydostać z worka w którym jesteś związany. Ciekawe czy dałbyś radę?
Od czasu gdy rozstałem się z dziewczyną (rok czasu) mam oznaki depresji. Kompletnie za nic się wziąć nie mogę, jak już coś zaczynam, to skończyć nie mogę...długie wieczorne spacery....żyć mi się nie chce...i tak codziennie walczę z kolejnym dniem...
Marcin?
Marcin
Z mojego testu wynika, że mam łagodną depresję. Więc co robić?
Witaj w klubie, to tak jak ja. Dobrze wiedzieć, że nie jest się jedyną osobą z takim problemem. Wokół sami uśmiechnięci ludzie, a tobie żyć się nie chce.
A z mojego testu wynika że już chyba załamka 21 punktów :-((
Witam od wielu lat leczę się na depresję. Cierpliwie czekam chwili, kiedy będę mogła odstawić leki, bo dużo po nich przytyłam, ale dzięki nim dzisiaj żyje. Chodziłam na psychoterapię i to mi pomogło. Mam dziś pracę, dużo znajomych i nie lubię takiego gadania -weź się garść. Takie słowa nie pomagają, a tylko szkodzą. Ja uważam, że pomocy trzeba szukać u psychiatry, w lekach i u psychologa/
Jesteś użytkownikiem, który chyba pomylił strony. Cześć. Przepraszam za błędy.
Piszesz " tak jest najłatwiej", a ja Ci powiem, że najłatwiej jest powiedzieć komuś " weź się w garść" lub słowa " masz okres".
Szkoda mi ludzi takich jak ty. Napięcie przedmiesiączkowe, a depresja to dwie różne rzeczy, widać że nie umiesz ich odróżnić.A może sam masz depresję i atakujesz innych chcąc pokazać, że TY właśnie jesteś zdrowy. Nie można tak robić nawet nie wiesz jaką krzywdę można wyrządzić osobie chorej kpinami. Wstydź się, albo po prostu się nie wypowiadaj w sprawach o których nic nie wiesz.
Uwielbiam to, naprawdę: weź się w garść. Chyba najgorsze, co można usłyszeć, gdy się jest w depresji. Depresja to nie jest globus albo muchy w nosie. Naprawdę nie chcesz wiedzieć, co to jest. Kiedy działasz falami, kiedy rano nie chcesz wstać z łóżka, kiedy możesz nie myć się i nie jeść całymi dniami, kiedy odczuwasz taki ból w środku, że już większego chyba nie ma. Kiedy zamykasz oczy i widzisz przepaść, w którą chcesz skoczyć - oby wtedy będzie lepiej. Kiedy nie widzisz nadziei w niczym...
Witam, tak sobie Was czytam i powolutku dojrzewa we mnie myśl, czy aby i ja nie popadłam w tą straszną chorobę. Mam takie huśtawki nastroju, że już samo to mnie wykańcza. Rodzina też coś sugeruje, ale nie ma mnie kto złapać za rękę i zaprowadzić do lekarza. Jestem bezradna jak dziecko, często nie mogę sformułować poprawnie myśli albo w ogóle nie rozumiem co się do mnie mówi. Sama mam dziecko i bardzo się boję, że kiedyś nie będę w stanie pomóc mu w lekcjach, a przecież to dopiero podstawówka.
A ja nie mam depresji, za to takie oznaki ma moja narzeczona. Negatywne podejście do niemal każdej decyzji. Chwilę radości po czym godziny smutku. Myślę, że przyczyna wiąże się z odejściem jej ojca rok temu. Zachorował na raka i do samego końca był w domu, tam też umarł, na ich oczach. Chciałbym ale nie potrafię jej tego wytłumaczyć, dlaczego tak się stało. Wiem, że w trudnych chwilach często wiara może być oparciem, ale ona stwierdziła, że to Jego (Boga) wina. Chyba faktycznie trzeba zasięgnąć porady psychologa. Może macie jakieś inne pomysły.
Ciebie wezmę w garść jak tylko najdziesz się w moim zasięgu. Życzę ci żebyś posmakował tego miodu-inaczej zaśpiewasz. Po takich komentarzach widać kto ma jakiekolwiek pojęcie o tym co pisze-a ty najwyraźniej nie.
Najłatwiej to jest na kogoś naskoczyć, bo w jego głowie tlą się myśli, których się nie rozumie... Szkoda, że Ty się nad sobie nie użalasz, bo powinieneś się zastanowić. Na tym polega depresja, że człowiek nie umie przestać się nad sobą użalać. To tak jakby Tobie teraz ktoś kazał być zawsze smutnym. Jak nie rozumiesz, to nie komentuj.
No znalazł się PROFESJONALISTA. Pewnie szczęśliwy, z kasą, albo ograniczonym myśleniem. Pewnie FACET (mało myśli, tylko aby podstawowe potrzeby zaspokoić i znaleźć sobie niańkę).
Siedź cicho, choć biada temu, kto choruje na depresje itd. Może jak zachorujesz, to przestaniesz bełkotać, "choć tego nie życzę teoretycznie" :)
Tak może powiedzieć ktoś, kto nigdy nie miał depresji. A w ogóle, skoro nie jesteś chora/chory, to po co czytasz tę stronę?
Puknij się w głowę, jak masz udzielać takich rad to nie odzywaj się wcale, bo nie masz o tym pojęcia.
Jak się ta osoba rozbryźnie na asfalcie pod kołami samochodu, też podejdź do niej i powiedz: zbierz się do kupy!
Gratuluję szerokiego światopoglądu.
Witam cię, ja też tak mam. Na większość udzieliłam d. Czuję się bardzo niespokojna, rozdrażniona, nie mogę się na czymś skupić dłużej jak minutę.
U mnie to samo:-(Cały czas rozdrażniona!!! Z całym światem chyba się już pokłóciłam:-(Porażka
Raz nie mogę spać, a na drugi dzień nie mogę się dobudzić. Chodzę nieumalowana, nic mi się nie chcę. Najlepiej położyłabym się i ryczała cały dzień;(((
U mnie też / niestety ! To samo, czuję się tak jakby uszła ze mnie cała energia i nie mam na nic siły. Nie pamiętam kiedy ostatni raz szczerze się śmiałam.
Ja też już sobie z tym nie radzę. Mąż twierdzi, że powinnam sama rozwiązać swój problem, a ja myślę tylko o tym, że żyć mi się nie chce. I jak mam się wziąć w garść, co mam zrobić? Rzeczywiście mam coraz niższą samoocenę, wydaje mi się, że do niczego się nie nadaję, przed samobójstwem wstrzymuje mnie chyba tylko to, że nie mogę tego zrobić swoim rodzicom ledwie przeżyli już śmierć swego jednego dziecka, a ja jako matka wiem, że to najgorsze na świecie pochować własne dziecko.
Czytam co napisałaś i jakbym widziała siebie. Też mi się nie chce żyć - wielokrotnie myślałam o tym żeby ze sobą skończyć. Wczoraj w sylwestra o samej północy pokłóciłam się z mężem - ma tego dość. Wszystko mi przeszkadza, denerwuje. Wszystko niszczę - w szczególności rodzinę. Już tak dalej nie mogę i albo skończę ze sobą, albo w końcu pójdę do lekarza. Właśnie wypisałam kontakt do dwóch lekarzy. Musimy się przemóc i powiedzieć sobie, że trzeba się leczyć i to zacząć jak najszybciej. Nie chcę tak dalej funkcjonować, chcę naprawić to co już zniszczyłam. Powtarzam sobie, że dam radę, muszę, bo mam dla kogo żyć - mam syna 13 - letniego. Mam nadzieję, że dam radę.
Jak można zdychać, a nie pójść do lekarza, zabić się bez próby leczenia, no ludzie kur....
Leki to naprawią, po to one są, po to są one.
Tak, ale nie od razu działają! A jak się jest w depresji, to czekanie na "cudowne uzdrowienie" jest najgorsze. Nadzieja gdzieś ucieka!
Nie tylko Ty, dziś wykryto u mnie depresję. Kolejne wizyty u lekarzy, brak sił i wiary.
Justynko kilkakrotni przeżywałam depresję potwierdzoną przez psychiatrę. Wiem jakie mogą być objawy? Przy lekkiej depresji jest huśtawka emocjonalna. Masz wtedy wątpliwości czy to jest coś poważnego? Zapewniam Ciebie, że trzeba się udać do psychiatry, który dobierze Ci leki antydepresyjne. Skąd jesteś, bo ja z Gdańska. Jak chcesz o coś spytać to pisz na adres joanna.materek@com.pl Pozdrawiam.
Niekoniecznie słuchaj. Depresja nie bierze się znikąd. Musisz się zastanowić co ją mogło spowodować. Radzę dokładnie przeanalizować swoją sytuację. Przeszłość, teraźniejszość, dzieciństwo, aby poszukać przyczyny. Nie jest to proste, ale może jest nią lęk o brak pracy, nienawiść do pracy wykonywanej, odejście bliskiej osoby, rozwód, niepowodzenia, zdrady itp. Ludzie czują się źle jeśli coś im nie wychodzi, tymczasem naukowcy obliczyli, że przeciętnie (małe prawo wielkich liczb) biorąc pod uwagę przeciętnego Kowalskiego przeżywa on tyle samo porażek co i sukcesów. Problem w tym, że ludzie szczęśliwi koncentrują się na sukcesach a załamani na porażkach. Być może warto zmienić coś w swoim życiu na plus, poszukać nowego celu i dążyć do jego realizacji.
Hej, nie bój się pomocy. Ja też jestem chora, mam silną depresję, a nawet leżałam w szpitalu, bo bałam się lekarza i tak właśnie się stało. Nie chciałam pomocy. Trzeba dużo wsparcia od bliskich.
Jestem chora na depresje kilka lat, jestem pod stalą kontrolą psychiatry i psychologa. Od kilku miesięcy już nie korzystam z porad psychologa, gdyż nie odczuwałam takiej potrzeby. Jesteśmy w kontakcie mail. Czytając Wasze wypowiedzi wnioskuje, że połowa Was nie rozumie co to jest depresja. Sami sobie nie pomożecie, licząc na wsparcie rodziny możecie się zawieść. Dlaczego ? Ludzie zdrowi nie wiedzą, jak mają pomóc, jak reagować na mowę o samobójstwie, jak reagować na płacz, smutek , ciemność w mieszkaniu. Dzisiaj, kiedy czuje się lepiej, patrzę na świat inaczej, bo przeszłam Pranie Mózgu i powiedzenie weź się w garść, albo zajmij się czymś, to nie dla nas osób chorych na depresje . Jeżeli mogę coś podpowiedzieć to to, że rozmowa z psychologiem jest bardzo trudna, trzeba przed nim się otworzyć , zagłębić w swoje życie , swoją przeszłość, teraźniejszość , ale my ludzie mamy tyle siły w sobie, że próbujemy i staramy się, żeby chociaż troszkę było nam lżej. Głowa do góry koleżanki i koledzy i nie bójcie się słowa PSYCHIATRA I PSYCHOLOG oni Wam pomogą. Trzymam kciuki, Kate
Cześć! U mnie wyszła też ciężka depresja, tylko co z tego. Czego się nie dotknę to zamienia się w ruinę, wszyscy potrzebują mojego wsparcia, pomocy, a ja nie mam siły, mam dość. Mój mąż mnie nie rozumie, matka też, myślą, że ja mogę wszystko, a jestem już prawie na dnie, za dużo przeszłam i jeszcze końca nie widać. Aga
Nawet nie wiesz jak bardzo dobrze Cię rozumiem. Do tego imię mamy takie samo...
Witam! A mnie na skali Becka też wyszło, że mam ciężką depresję i muszę pilnie iść do psychiatry. Tylko jak to zrobić jak ja się tego boję? Może nawet nie boję ile nie mam siły na to? Biorę lekarstwa na uspokojenie, ale działają tylko do czasu, a później wszystko powraca. W ogóle to po tych wszystkich testach wychodzi, że mam depresję, ale jakaś dziwna ta depresja, bo jest straszliwie "chwiejna". Raz jest lepiej, raz jest gorzej. Cały tydzień do piątku czuję się fatalnie, a parzychodzi weekend i jest lepiej. I wco tutaj wierzyć? Chyba rzeczywiście tylko lekarz może stwierdzić co takiego jest ze mną.
Ja też nie chodzę do psychiatry, bo nie mam na to siły, nie chce mi się iść na autobus 3km i potem jechać kilka kilometrów do miasta, potem znowu na autobus i znowu 3km żeby dojść do domu(bo od ponad pięciu lat mieszkam na wsi). Dla mnie te 3km pieszo, to "wielka podróż", nawet często z łóżka nie chce mi się wstać, do sklepu nie chce mi się wyjść, zrobić zakupy, a mieszkam sam i nikt tego za mnie nie zrobi, sam muszę. Zimą muszę rąbać i przynosić do domu drewno, żeby móc napalić w piecu i żeby było ciepło. Dla mnie rąbanie drewna to wielka męczarnia. Jeszcze 5-4 lata temu tak ciężko mi nie było, jakoś sobie radziłem, tak źle jest ze mną ok ponad trzech lat, ale już tak bardzo źle. O dom trzeba dbać, naczynia trzeba zmywać, trzeba coś zjeść, narąbać drewno, potem je przynieść, latem zająć się ogrodem ozdobnym, a już nie mam na to wszystko siły. Najchętniej bym się położył i leżał. Nie utrzymuję kontaktu ze społeczeństwem, sam się wycofuję, unikam ludzi, nie wychodzę z domu, jak nie muszę, od niedawna mam problemy z sercem i biorę leki nasercowe(silne kołatanie, kłucie), jestem bardzo nerwowy, też od jakichś trzech lat. Ogólnie nie chce mi się żyć, mam za sobą próby samobójcze, codziennie myślę o śmierci, do tego nie mam wsparcia w rodzinie, rodzina wręcz mnie jeszcze bardziej dobija, obwiniają mnie za wszystko, śmieją się ze mnie, mówią, że jestem leniem itd. Jak mam jechać czasem do pracy(pracuję dorywczo, z tego się utrzymuję), to też muszę się wcześniej przygotować itd, wszystko mnie bardzo męczy, nawet proste rzeczy. W teście na wszystkie 9 pytań dałem odpowiedź "D".
mam wszystkei odpowiedzi d;(((
Pozwól sobie pomóc, ale ty tylko chciej
Oryginalne to nie jest nie stać cię na coś więcej.
wszystkie testy są mniej więcej taki same
Dodaj nowy komentarz