Od 4 lat mieszkam i pracuję w uk, odkąd tu przyjechałam, jakoś nie potrafię panować nad swoimi nerwami, mała rzecz potrafi mnie tak wyprowadzić z równowagi, że wyżywam się na wszystkim i wszystkich dookola mnie, moje mieszkanie jest w rozsypce, ponieważ przy każdym małym stresie rzucam wszystkim, co mi tylko wpadnie w ręce, nie myśląc, co robię, w momencie kiedy się zdenerwuję, nie patrzę, czym i w kogo rzucam, boję się, że kiedyś zrobię komuś poważną krzywdę, nie raz już rzuciłam w chłopaka popielniczką czy czymkolwiek i mu mało krzywdy nie zrobiłam, nie wiem, czy powinnam pójść do lekarza, wstyd mi mówić o tym, co się ze mną dzieje, bo to nie jest normalne i nie potrafię nad tym panować, nie potrafię się już śmiać ani cieszyć z małych rzeczy jak kiedyś i nie wiem, co mogłoby być przyczyną, często myślę o samobójstwie, jedyna rzecz, jaka mnie przed tym powstrzymuje, to strach, nie radzę sobie ze sobą i tego właśnie się boję najbardziej, nie widzę już żadnego sensu w życiu, nie wiem, co robić, dlatego zdecydowałam się napisać.
Od 4 lat mieszkam i pracuję w uk, odkąd tu przyjechałam, jakoś nie potrafię panować nad swoimi nerwami, mała rzecz potrafi mnie tak wyprowadzić z równowagi, że wyżywam się na wszystkim i wszystkich dookola mnie, moje mieszkanie jest w rozsypce, ponieważ przy każdym małym stresie rzucam wszystkim, co mi tylko wpadnie w ręce, nie myśląc, co robię, w momencie kiedy się zdenerwuję, nie patrzę, czym i w kogo rzucam, boję się, że kiedyś zrobię komuś poważną krzywdę, nie raz już rzuciłam w chłopaka popielniczką czy czymkolwiek i mu mało krzywdy nie zrobiłam, nie wiem, czy powinnam pójść do lekarza, wstyd mi mówić o tym, co się ze mną dzieje, bo to nie jest normalne i nie potrafię nad tym panować, nie potrafię się już śmiać ani cieszyć z małych rzeczy jak kiedyś i nie wiem, co mogłoby być przyczyną, często myślę o samobójstwie, jedyna rzecz, jaka mnie przed tym powstrzymuje, to strach, nie radzę sobie ze sobą i tego właśnie się boję najbardziej, nie widzę już żadnego sensu w życiu, nie wiem, co robić, dlatego zdecydowałam się napisać.
Dodaj nowy komentarz