- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Brak chęci do życia...
Brak chęci do życia...
Problem polega na tym, że nie mam w ogóle chęci do życia i nie wiem, dlaczego. I nie wiem, czego chcę od życia. Nie pracuję i nie mam drugiej połówki, nie potrafię się zakochać. Mam dopiero 22 lata - w tym wieku powinienem cieszyć się życiem, a jest zupełnie odwrotnie, wszystko mnie przygnębia, nie widzę najmniejszego sensu życia. Jedyne, co mnie przy nim trzyma, to rodzina i nic poza tym. Nie wiem, co z tym zrobić, nie wiem, do kogo z tym iść?
Witam,
opisane przez Pana objawy mogą wskazywać na depresję, mam jednak zbyt mało danych, aby stwierdzić to z całą pewnością. Dlatego proponuję Panu wizytę u psychoterapeuty, który po dokładnym zbadaniu problemu będzie mógł postawić diagnozę i zaproponować leczenie, które w tej sytuacji będzie najlepsze dla Pana. Przede wszystkim należy dotrzeć do źródła problemów, wtedy będzie Pan mógł przepracować je wspólnie z terapeutą.
Nie należy zwlekać z podjęciem decyzji o leczeniu, ponieważ objawy mogą się nasilić. Proszę pamiętać, że im szybciej podejmie Pan leczeni, tym szybciej wróci Pan do zdrowia. Pomoc uzyska Pan w Poradni Zdrowia Psychicznego.
Pozdrawiam serdecznie








Mam 28 lat i nic mi się nie układa, nie mogę znaleźć stałej pracy, każda rozmowa z potencjalnym pracodawcą odbywa się na zasadzie że osoba rekrutująca uśmiecha się serdecznie wręcz emanuje ciepłem, zadaje pytania. Nie uważam żebym źle odpowiadał czy miał problemy z wysłowieniem się pracowałem na infolinii a tam dykcja to podstawa, problem w tym że ja chce pracować czasami jest to praca na jakiś okres aby mieć się z czego utrzymać. Ciągle słyszę o braku doświadczenia zbyt krótkim okresie pracy, przepraszam ale jak mam zdobywać większe doświadczenie jak jestem zbywany? Ja chce pracować moja rodzina myśli że jest mi dobrze siedząc całymi dniami w domu i nic nie robiąc, próbowałem własnej działalności niestety przyszedł kryzys i musiałem ją zamoknąć. Mam teraz przez to problemy finansowe jestem winien pieniądze, chce je oddać ale jak już napisałem zawsze moja rozmowa o prace kończy się zadzwonimy do pana. Nie aplikuje na stanowiska i nie wybieram firm w których bym sobie nie poradził nie są to stanowiska kierownicze i nie mówię że chce kilkadziesiąt tyś do ręki wynagrodzenia.
Ja chce pracować mieć na opłaty nie martwić się dniem następnym nie jestem konfliktowy potrafię pracować w grupie na rozmowy o prace przychodzę zawsze odpowiednio ubrany. Mam już różne myśli, czy ja robię coś źle ? Możliwe wiele osób mi to mówi znajdę jakąś prace zaraz mówią że to źle czy ja istnieje po to tylko żeby los mnie ciągle kopał. Naprawdę odechciewa mi się żyć, prędzej czy później skończę ze sobą, chce tylko wiedzieć mieć jakąś nadzieje nie proszę o mądre psychologiczne słowa mam kilku znajomych którzy mieli na studiach podstawy psychologi i teraz w mądry psychologiczny sposób mówią co robię źle chociaż sami nie wiedzą na pewno co dane określenie znaczy.
Moje problemy to w skrócie brak pracy nie z mojej winy przez 10 lat nachodziłem się za nią byłem w wielu firmach i instytucjach, problemy finansowe spowodowane brakiem zatrudnienia, rodzina uważa mnie za lenia bo nie pracuje sami mają szczęście bo praca sama do nich przyszła, zaczynam myśleć o samobójstwie jako jedynym rozwiązaniu nie będę się męczył a oni popłaczą zapomną.
Przedtem jeszcze chwila zadumy jak to możliwe tyle mi pomagali ja byłem niewdzięczny.
Pytam się po co mam żyć?
Dodaj nowy komentarz