90

Chcę umrzeć

użytkownik anonimowy

Od mniej więcej połowy sierpnia czuję się fatalnie. Mam 16 lat... rozpocząłem naukę w liceum. Każdego dnia czuję się fatalnie... budzę załamany tym, że żyję. Nie mam jakiejkolwiek ochoty na nic. Żyję, bo muszę. Nie odbieram żadnej przyjemności z życia... nawet rzeczy, które kiedyś sprawiały mi przyjemność, już tego nie mają.

Pod koniec wakacji pokłóciłem się z przyjaciółką. Teraz niby już rozmawiamy, ale to wygląda strasznie. Potrafię bez powodu się zdenerwować i wyzywać ją. Nasze relacje wciąż się pogarszają, co chwilę mówię jej, że już mam jej dość i chcę zerwać z nią znajomość. Wracam do domu i mam ochotę usiąść i płakać... czasem, gdy rodziców nie ma w domu, płaczę. Mam wrażenie, że świat beze mnie byłby lepszy. Chcę umrzeć... zdarza mi się mieć myśli samobójcze... od tak po prostu. Siedzę przy komputerze, patrzę na rękę i widzę wizję, że podcinam sobie nadgarstki... z początku myślałem, że to przemyślę, że sobie ze wszystkim poradzę...teraz tracę nad tym kontrole.

Jedyne mi dwie bliskie osoby nie pomagają. Jedna reaguje agresywnie lub olewa mnie, twierdząc, że "wciąż mi coś w du... źle", druga osoba, mówi "nie myśl tak, wszystko będzie dobrze". Ale tak nie jest. Każdego dnia jest gorzej. Coraz więcej czytam o tym w internecie. Rozwiązuję różne psychotesty na stronach poświęconych depresji... i to wszystko coraz bardziej utwierdza mnie w tym, że mam depresje. Czasem zastanawiam się czy to nie depresja, a uzależnienie od serialu "Dr House", w którym główna postać przeżyła załamanie nerwowe i w ostatnich odcinkach przebywała w ośrodku psychiatrycznym, naprawiając swoją psychikę. Myślę, żeby udać się do lekarza... ale musiałbym najpierw powiedzieć o wszystkim rodzicom, a wiem, że oni zareagują w ten sposób, że przesadzam, albo że nie chce mi się chodzić do szkoły, ponieważ w ostatnim czasie jej unikam. Unikam jakichkolwiek nowych relacji... odtrącam ludzi, nawet tych bliskich. A jedyny moment kiedy czuję się dobrze to piątek... kiedy wracam z szkoły kupuję alkohol i upijam się... Potrzebuję pomocy!

Odpowiedzi - Chcę umrzeć
Odpowiedź eksperta Psycholog Paulina Stolorz


Witam Cię serdecznie!

Twoje myśli i uczucia, które towarzyszą Ci każdego dnia, są bardzo niepokojące. Ich przyczyną może być depresja, dlatego powinieneś jak najszybciej zgłosić się na konsultację z lekarzem psychiatrą. Powinieneś udać się w towarzystwie jednego z rodziców do ośrodka zdrowia psychicznego dla młodzieży lub porozmawiać o swoim problemie z psychologiem szkolnym. Nie lekceważ jednak leczenia. Depresję trzeba leczyć, ponieważ jej objawy z czasem mogą się nasilać. Myśli samobójcze są objawem zaburzenia przez chorobę postrzegania rzeczywistości, nie sugeruj się nimi, ale jak najszybciej zgłoś się po pomoc. Im szybciej podejmiesz leczenie, tym szybciej wrócisz do zdrowia.

Pozdrawiam!
Zadaj pytanie ekspertowi
Potret użytkownika anonimowego

tez tak sie wlasnie czuje, :(

Potret użytkownika anonimowego

Wkurzają mnie ludzie którzy mówią ''przetrzymaj, będzie ok, życie cię nie zawiedzie''. Wpisałam w googlach 'chce umrzeć, ale nie mam odwagi' a tu same komentarze 'nie rób tego, nie warto, życie jest piękne, bądź silna' No i skąd to przekonanie, nie umarliście to nie macie przecież porównania. A może po prostu ja już dość tego życia przeżyłam i wiem, że jak będę żyć dalej to nic z tego dobrego nie będzie. Zamienię się tylko w taką gorzką żmiję jak wszystkie kobiety, które postanowiły być silne i się nie zabijać. A potem dam przykład innym kobietom jak być równie niewrażliwą i egoistyczną żmiją jak ja. Oto jak wyrosła kolejne pokolenia. Wiem czego chcę i czego potrzebuję do szczęścia, tylko dla nikogo nie jestem wystarczająco warta by mi to dać. Ja daję serce, bo nie wyobrażam sobie tego inaczej. Ale serca już i we mnie brak. Dzieci w Afryce umierają każdego dnia, im też powiedzie głowa do góry? Musisz bardziej się postarać? Selekcja naturalna, przetrwają najsilniejsi i najlepiej przystosowani. Obserwuje dużo ludzi. Filmy kłamią. Jeśli parę razy oddałeś komuś serce i twe serce zostało złamane, to nie ma już dla ciebie szans. Możesz udawać, stwarzać pozory, ze jest ok ale tak w głębi duszy, w momencie szczerości samej ze sobą wiesz, że to kłamstwo. No więc po co pytam. Po prostu powiedzcie i jak popełnić skutecznie i nie makabrycznie samobójstwo. Proszę o poradę i o przysługę. Człowiek powinien mieć prawo sam decydować o swoim losie. To mój wybór.

Potret użytkownika anonimowego

szczerze mam tak samo, przeżyłem coś co mnie totalnie załamało. Kiedyś miałem w głowie takie myśli, później mi przeszło. a teraz kiedy straciłem po ponad 2 latach najbliższą mi osobę to wróciło niewiem co mam robić, niechcę dłużej tego ciągnąć... masz racje to wszystko jest jak że każdy powienien mięc perawo decydowania. a to gadanie: przetrzymej, będzie ok,..." też dal mnie jest wkurzające...

Potret użytkownika anonimowego

Od około półtora miesiąca chce umrzec. moje zycie nie ma sensu od kąd strtacilam najblizszą osobę na świecie dla której zrobiłabym wszystko.
wogóle sobie z tym nie radze.. codziennie płacze na nic nie mam sily..ciągle mysle tylko o nim bo go naprawde kocham. próbowałam sie wziąc w garsć już kilka razy i był moze jeden dzien w którym nie plakałam..
z nerwów zaczęłam palic co zawsze uwazałam za głupie a teraz nie moge sie odzwyczaic i chyba nawet nie chce bo przynajmniej przez te chwile jest fajnie.. malo tego naduzywam alkoholu.(mam 18 lat), biore tabletki na uspokojienie i nie tylko (biore ich duzo wiecej niz powinnam i najgorsze jest to ze sie tnę..:(
nie potrafie przestać .. bół i strumuki krwi sprawiają ze czuje ulgę .. zrobilam to raz.. powiedzialam ze już nigdy tego nie zrobie... pózniej zrobilam to drugi trzeci i teraz nie moge przestać..
myslałąm tez o samobójstwie..

moje zycie jest beznadziejne ..

Potret użytkownika anonimowego

dziewczyno przeszło Ci już trochę. Niestety duża część osób w tym wieku ma takie problemy. Chłopaków będzie wielu, skoro cię zostawił to nie jest wart miłości i twojego cierpienia.

Spróbuj znaleźć sobie jakies hobby, zajęcie. Jak to nie pomoże poproś rodziców o jakiś wyjazd, żebyś mogła sama pojechać na jakaś wycieczkę - odpocząć. Jak to nie pomoże kup zwierzaka (psy są najlepsze).

Świat jest zbyt ciekawy (może nie piękny, ale ciekawy) nie warto odchodzić w momencie, gdy nawet w 1/1000 nie udało Ci się go poznać Szkoda życia na tego chłopaka.

Jeszcze jednym sposobem jest poproszenie o pomoc starszej osoby - dużo starszej siostry, czy mataki chrzestnej, czy dobrej nauczycielki (rodzice są zaślepieni często miłością do własnego dziecka i ich pomoc nic nie daje).

Jestem od Ciebie 10 lat starszy, ale pamiętam te czasy. Do tej pory je wspominam - w tym wieku wszystko odczuwa się bardzo intensywnie - zarówno miłość, jak i załamanie.

Potret użytkownika anonimowego

zgadzam się z Tobą. Życie nie ma sensu gdy ktoś cie zostawia. Tak myslałam do niedawna. Mnie mąz zostawił gdy byłam w ciąży, byliśmy 5 mies po ślubie i poszedł do innej. Życie legło w gruzach, ale co dawało mi siłe abym jakoś sie trzymała??myśl ze mam dla kogo żyć, że nosze w sobie maleńką istotę która mnie potrzebuje, dlatego każdego dnia odmawiałam różaniec i prosiłam Boga aby dał mi siłę, aby zabrał złe mysli krążace po głowie. Teraz sie rozwodzę jest ciężko gdy go widzę na sali rozpraw, ale uśmiech dziecka naprawia wszystko, jej radość, jej objęcia. Nie wyobrażam sobie zycia bez niej i dla niej jestem gotowa na wszystko.Wierzę, że co cie nie zabije to cie wzmocni. Poszukajcie w swoim życiu te przyjemne chwile a nie tylko te złe. Cieszcie sie nawet tym ze wstajecie, bo niektórzy bardzo by chcieli a są skazani na leżenie albo wózek inwalidzki.Pozdrawiam

Potret użytkownika anonimowego

Ja też bardzo dużo myślę o samobójstwie. Bo moje życie jest do kitu. Mam 16 lat i wiele przeszłam i przeżyłam. Największą tragedią była śmierć mojego taty. Codziennie o nim myślę, i chciałabym być blisko niego. Rozumiem osoby, które myślą o śmierci. Lubię rozmawiać o śmierci, bo to fascynujący temat. Chociaż nie mam nikogo z kim mogłabym o tym porozmawiać.

Potret użytkownika anonimowego

Tak właśnie też się czuje. Jestem niepotrzebna, załamana i ciągle wszyscy robią sobie ze mnie żarty. Jestem popychadłem w klasie. Mam dosyć. Chcę umrzeć, mówię poważnie. To nie żart. Zawiodłam się na osobach, na których mi zależało.

Potret użytkownika anonimowego

zgadzam sie z taba mam ciagle tak samo i placze prawie ciagle !!! i tez chciala bym umrzec!!! juz nic mnie nie obchodzi !!! POZDRAWIAM!

Potret użytkownika anonimowego

Kocham moją przyjaciółkę. Kiedy się o tym dowiedziałam nasze relacje zaczęły się mocno pogarszać. Jakiś czas temu przeprowadziłem z nią rozmowę z prośbą by było jak wcześniej. I niby się wszystko polepsza ale ja wciąż jestem zdołowany i nie wiem co mam zrobić. Słucham piosenek, które mnie dołują ale nie jest mi lepiej.

Potret użytkownika anonimowego

Hej ja także jak Ty mam 16 lat i zaczęłam edukację w liceum. Dla mnie również to pieprzone życie nie ma sensu. Mieszkam sama, nikt się mną nie interesuje, dla matki jestem zerem numer jeden (zawsze tak było). W szkole nie mogę się odnaleźć, wszystko mnie przerasta... A do tego mam fatalnych nauczycieli, na każdej lekcji dostaję jakąś złą ocenę mimo, że się uczę. Nie widzę dla siebie przyszłości. Właśnie zaczęłam obmyślać plan samobójstwa, chcę żeby wszystko było idealnie, żeby się udało...

Potret użytkownika anonimowego

Ja mam dokładnie tak samo, ale moja matka twierdzi, że psychiatra mi nie pomoże, a tylko naszpikuje chemią i będzie jeszcze gorzej Moi rodzice w ogóle nie biorą tego na poważnie jak im mówię, radzą: myśl pozytywnie, wszystko będzie dobrze, każdy ma takie chwile; a ja już nie mam siły myśleć pozytywnie, na nic już nie mam siły, nie wiem po co w ogóle Bóg stwarza takich popieprzonych ludzi jak ja?

Potret użytkownika anonimowego

Ja już mam tego dosyć. W szkole jestem najlepszą uczennicą, a jak zdarzy mi się dostać jakąś trójkę, to mam w domu przerąbane. Matka cały czas mnie wyzywa, a ja zadaję sobie pytanie, po co żyje i jaki jest tego sens? Wszyscy coś do mnie mają po prostu nie wiem nawet jak to opisać. Często wychodzę z domu, żeby sobie to przemyśleć i mam wrażenie, że ktoś do mnie mówi. Boję się spać, bo ciągle śnią mi się martwi ludzie. Często ich widzę. A poza tym jestem brzydka, a tak w ogóle to mam 13 lat mam duży nos i to mnie dobija. Nikomu nie mówię o swoich problemach. Boję się komuś zaufać, bo już kiedyś zaufałam mojej koleżance i to skończyło się następną moją depresją. Żyje w ciągłym strachu, często płaczę, ale boję się śmierci. Próbowałam już wiele razy ale to chyba jakieś przekleństwo. Cięłam sobie ręce żyletką, a krew prawie wcale nie leciała, nawet nie było po tym znaku. Trułam się a i tak to nic nie dało. Chciałam się też powiesić ale nie wiem jak to zrobić. Jak mogę się zabić proszę napiszcie

Potret użytkownika anonimowego

ja też tak mam

Potret użytkownika anonimowego

Nie warto się zabijać, życie jest tylko jedno, śmierć i tak kiedyś przyjdzie czy tego chcemy czy nie.

Potret użytkownika anonimowego

To żadna depresja po prostu jesteśmy zmęczeni życiem. Mieszkam w Szwecji 22 lata-okropny kraj tu czy tam. Mam syna co też nie daje rady z tym naszym ond-z bólem społeczeństwem. Jak masz dużo pieniędzy wszystko kupisz- inaczej jesteś zawsze tu tam dziadem dla nich. Musisz to przeżyć ale jako matka wiem, że jest trudno. Dbaj o siebie i myśl pozytywnie może to będzie lepiej później. Chcesz napisz mój syn ma 17 lat nie mówi po polsku- ale angielsku. Napisz do nas pomożemy CI to przeżyć, nawet Cię tutaj zaprosimy. Będziemy też w Polsce w lipcu W-wa. Odezwij się Micke.pluto@hotmail.com Uściski dbaj o siebie. Ludzie są wszędzie źli. Pa nina

Potret użytkownika anonimowego

W twoim wieku szaleją hormony, to one mogą być przyczyną takich myśli, poza tym żyjemy w takim świecie, że wszystko musi być naj, najpiękniejsza, najlepsza w nauce itd Nie docenia się wnętrza człowieka i dlatego coraz więcej młodych ludzi ma depresje.

Potret użytkownika anonimowego

Hmm, mam troje dzieci i 33 lata, świat mi się zawalił. Żona poszła do innego, utrzymuje kontakt z dziećmi ale oddalają się z każdym dniem ode mnie, nie rozmawiają. Co mam zrobić? Zabić się ale po co, trzeba walczyć o to co jest i co będzie. Trza iść dalej i się nie poddawać, trzymać fason i iść do przodu z podniesioną głową pozdrawiam .
Śmierć jest głupia trzeba walczyć.

Potret użytkownika anonimowego

"Zabić się ale po co, trzeba walczyć o to co jest i co będzie. Trza iść dalej i się nie poddawać, trzymać fason i iść do przodu z podniesioną głową pozdrawiam ." Ale po co? Skoro już nic nie daje radości na tym smutnym świecie. Czasem życie jest gorsze od śmierci. Np. gdy ma się 24 lata i depresję od ok 10 roku życia. Zniszczona psychika zanim jeszcze się wykształciła. Żyć, walczyć? A po co?

Potret użytkownika anonimowego

Mam 15 lat i już od dłuższego czasu też mam dosyć wszystkiego tak jak Wy:(
Ale nie przez nieudaną miłość czy coś w tym stylu, tylko przez głupie gadanie ludzi
;(a mianowicie panienek, które zazdroszczą mi wszystkiego i psują opinie:(
Już dłużej nie potrafię, z dnia na dzień mam coraz większą chęć się zabić..:(

Potret użytkownika anonimowego

Mam 13 i już od dłuższego czasu mam myśli samobójcze.
Podobał mi się chłopak starszy o 2 lata i ja jemu również, lecz ja dałam mu kosza ze stresu i teraz tego bardzo żałuje....:(
Już na przerwie nie spogląda w moją stronę jak dawniej....;(
Bez niego nie mam po co żyć...;(
Kiedyś chciałam podciąć sobie żyły i tak zrobiłam, lecz zaraz gdy już mało brakowało matka weszła do łazienki i zadzwoniła szybko po karetkę....
Już tak mało brakło:(
Teraz mam nadgarstki zabandażowane i w szkole wszyscy ciągle się pytają co mi się stało, ale wstyd mi się przyznać, że chciałam się zabić dla chłopca, który teraz nawet nie wie że istnieje....
;(

Potret użytkownika anonimowego

Witajcie mam 15 lat i czuję się tak samo jak wy. Niby mam znajomych, 1 dobrego przyjaciela, ale czuję się samotny, jedyne co robię to oglądam seriale z torrentów i czasem gram. Lubię chodzić na siłkę, ale co z tego, jak nie widzę sensu życia. Oceny mi spadły, mam też mały problem z chodzeniem, tak jakby tupie ale udało się to naprawić. Gdy czytam takie strony prawie, że płacze ale jestem już twardy jak skala, nic mnie nie zmusi do płaczu przez 0.5 roku w stresie i dokuczaniu .

Potret użytkownika anonimowego

Problemy... Większość jest trywialna, myśli o śmierci z powodu chłopaka... Bardzo, ale to bardzo dojrzałe, i nie wymagam od trzynastolatków tej dojrzałości, ale na facetach życie się nie kończy. Mam 21 lat, i pecha, takiego po którym codziennie mam ochotę przestać walczyć. Ie można? W rodzinie patologia, alkoholizm, nie ma okazywania uczuć, nie ma serc. Zastanawiam się dlaczego ja i odpowiadam sobie, że to nie musiałam być ja, ale jestem i tego nie zmienię. W wieku 19 lat matka wyrzuciła mnie z domu, oczywiście pomijając już tam setne fakty z mojego życia takie jak facet, który się nade mną znęca i z którym jestem z przymusu. Codziennie zawodzę się na ludziach, i żyję ze świadomością, że w razie mojej śmierci nikt tęsknił nie będzie. Wszystko robiłam tak, by moje życie było piękne, cieszyłam się z drobnostek, walczyłam o wszystko, ale to było od ósmego roku życia, moja siła się wyczerpała. Cięcia... Tak, na mojej dłoni, bo ludzie nie potrafią zrozumieć, że czasami taki ból jest lepszy, ewentualnie mogę się zabić, ale to właśnie jest ta ostateczność. Za mną trzy próby, przede mną... Nie wiem ile? Chcę żyć, dlatego w ogóle to pisze, ale nie mogę już stanąć naprzeciwko życia i mówić że mnie nie pokonało, bo to zrobiło. Ludzie nie akceptują mnie, mojej twórczości, uwielbiam pisać, mam wiele pasji... Ale nigdy nie będę dość dobra, a oprócz tego ludzie niemal na każdym kroku mnie dobijają, dają nowe problemy, nowe smutki, a ja nie radze sobie z tymi które były.

Życie jest okropne, i są dni kiedy nie chce się nawet wstać z łóżka. Być może kiedy ktoś będzie to czytał, ja już będę ponurą statystyką. Tylko boli mnie jedno, ludzie mają takie lekki problemy, a robią z nich tragedie. Ja walczę odkąd sięgam pamięcią, a jednak... Nie ma nikogo kto wyciągnąłby do mnie rękę. Owszem ludzie mówią, mówią, mówią... Ale słowa to nic, kiedy ja prosząc o pomoc zostaje sama, a gdy w końcu moje problemy znudzą się ludziom to absolutnie nikogo dookoła nie ma, tak jakby nie potrafili zrozumieć czym jest przyjaźń.
To tyle, przynajmniej mam nadzieje że ktoś z was zrozumie, że wasze problemy to zaledwie namiastka tego, co spotyka w życiu innych.

Potret użytkownika anonimowego

Hej, nie wiem czy tu jeszcze kiedykolwiek zajrzysz, ale jak zajrzysz napisz do mnie na e-maila: adreskrotki@op.pl. Chciałabym z tobą porozmawiać, jeśli w ogóle jeszcze to możliwe.

Potret użytkownika anonimowego

nie znam Cie ale po tym co przeczytałem bardzo Cie lubię. Pewnie nigdy się nie spotkamy tu na ziemi a jednak Cie lubię

Potret użytkownika anonimowego

No niestety już tak jest. Ja mam 18 lat i jestem w połowie drugiej klasy. W szkole nie idzie mi zbyt dobrze ale robię wszystko aby było dobrze i nie poddaje się. Dziś wyznałem pewnej dziewczynie miłość, a ona jednak woli mojego kuzyna... Jestem w trudnej sytuacji no ale nie mam zamiaru się poddawać. Również jak Ty miałem myśli samobójcze ale uświadomiłem sobie, że jeśli bym popełnił samobójstwo to skrzywdził bym rodziców i nie tylko... Bądź dobrej myśli i spróbuj odnowić kontakty ze swoimi znajomymi, porozmawiaj z nimi. Mam nadzieję, że uporasz się ze swoimi problemami i będziesz się cieszył ze swojego życia;)
Pozdrawiam

Potret użytkownika anonimowego

Hmm, doła każdy łapie, ale życie za krótkie by sobie je szybciej zakończyć. Prawdę pisze anonim nade mną - sobie może pomożesz, ale innym zaszkodzisz, a najbliższa osoba nie zasługuje na to żebyś ją zostawił. Może to oklepane ale postaraj się myśleć pozytywnie ...i ożyć na nowo..!
Pozdrawiam

Potret użytkownika anonimowego

W wieku 14 lat powiedziałem sobie, że życie jest do du..W wieku 15 lat zacząłem się okaleczać, a w wieku 17 lat leżałem w psychiatryku. A co z tego miałem? Nic, tylko blizny, a najlepsi przyjaciele odwracają się wtedy, gdy masz problem ale w końcu zrozumiałem, że mogę polegać tylko na sobie:(:( Teraz mam 18 lat piękną dziewczynę i się cieszę Życiem :):)

Potret użytkownika anonimowego

Mam 26 lat, jestem po ślubie, dzieci nie mam, na depresje cierpię odkąd pamiętam. Zaczęło się mniej więcej od 15 roku życia, następnie doszła nerwica, i liczne załamania nerwowe, ciągle próbowałam żyć od nowa. Życie dało mi porządnie w kość. W domu kiepska sytuacja, ojciec alkoholik, matka wyżywała się na mnie za swoje krzywdy, nie zauważała, że ja również potrzebuję pomocy, zrozumienia, mało kiedy słyszałam dobre słowa na swój temat. Jedynie obcy ludzie zawsze mnie chwalili za dobry charakter, bo taka byłam, mila, spokojna, nie chodziłam na imprezy, nie piłam alkoholu, nie paliłam, uczyłam się w miarę dobrze, nikt nie zauważał jak ta choroba wysysa ze mnie życie, czasy dorastania pamiętam jako piekło, piekło wewnątrz samej siebie, i ten dziwny przenikliwy ból, poczucie beznadziejności, nienawiści samej do siebie, i pytanie: dlaczego? dlaczego ja? Po szkole wyjechałam, by uciec jak najdalej od tego wszystkiego. Zaczęłam zarabiać sama na siebie, zawsze byłam pracowita, niestety poznałam nieodpowiednie osoby, które sprawiły, że jeszcze gorzej załamywałam się. Związałam się z facetem, który niszczył mnie od wewnątrz. Zaczęłam sięgać po alkohol, podcinałam se żyły, łykałam tabletki przeciwdepresyjne popijając alkoholem, natarczywe myśli nie opuszczały mojej głowy, i te ohydne wizje jak sama się okaleczam. Nie potrafiłam sobie pomoc, odcięłam się od wszystkich, czułam się samotna, bo nikt mnie nie rozumiał, byłam odpychana, bo kogo obchodzą problemy innych, tak jest prościej. Nie było dnia w którym bym nie płakała, przestałam ufać ludziom, bo swoją naiwnością popadałam w coraz gorszą depresję, tego nawet nie da się opisać. Kiedy poznałam obecnego męża, życie zaczęło nabierać sensu. Poczułam co to szczęście, on jest dla mnie taki dobry i uczuciowy, jesteśmy kilka miesiecy po ślubie, a ja znowu popadam w tą czarną otchłań i nie wiem jak to powstrzymać, przecież teraz wszystko jest dobrze. Mam kogoś kto mnie kocha i kogo ja kocham, dlaczego znowu popadam w depresje. Tak bardzo się tego boję, od ponad roku było już ok, więc co jest nie tak, czuję, że tylko szkodzę swoją obecnością, nie mam ochoty by żyć, bo nie widzę w tym większego sensu. Czuję się wszystkim zmęczona, wydaje mi się że śmierć pozwoliłaby mi odpocząć, ale nie chcę zostawiać męża samego, bo wtedy i on by załamał się. Nie mogę nawet mu powiedzieć jak bardzo cierpię wewnętrznie. Żałuje że go poznałam, bo przez to, że tak bardzo go kocham muszę tu tkwić, w tym moim marnym życiu, i nie wiem co sprawia to że tak się czuję? Nie mam powodów by narzekać. Zarabiam naprawdę dobrze, lepiej od męża, męczy mnie ten smutek to wszystko :(

Potret użytkownika anonimowego

Negatywne nastawienie do życia, myśli samobójcze, wieczna samotność te odczucia towarzyszą mi odkąd pamiętam. Mam 27 lat i już w podstawówce przeżywałam ten koszmar, jednak jestem tchórzem i nie potrafię zakończyć tego pasma nieszczęść. A co będzie jeśli mi się nie uda..... Muszę znaleźć sposób by być w 100% pewna, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Muszę zrobić to tak by nie zranić swoich bliskich. Moim marzeniem jest by znaleźć jakiegoś płatnego zabójcę, w ten sposób oszczędziłabym wielu nieprzyjemności mojej rodzinie........

Potret użytkownika anonimowego

skończyłem

Potret użytkownika anonimowego

Wyrzucają mnie ze studiów przygotowywałem się do wojska, ale dowiedziałem się że nabory do szkół pod oficerskich zostały zawieszone. Mój świat się zawalił. Nie mam nikogo na tym świecie, jestem sam, to jest mój koniec nikt mi już nie może pomóc. Czar goryczy się przelał, postanowiłem ze sobą skończyć i uśmiercić się lekami nasennymi albo czymś mocniejszym. To koniec, świecie żegnaj. Na tamtym świecie jest na pewno lepiej.

Potret użytkownika anonimowego

nawet tak nie mysl, nie poddawaj sie. jeszcze tyle pieknych rzeczy moze Cie spotkac w zyciu. Twoje probleny sa niczym w porownaniu z tym co ja przezylem, pokonalem to wszystko poznalem osobe ktora mnie pokochala, odnalazlem sens zycia i ty tez mozezsz go odnalezc.
piszesz ze nie masz nikogo na tym swiecie, napisz do mnie(andre2878@wp.pl), pomozemy ci ze szczerego serca, twoj wpis bardzo mnie poruszyl, mam nadzieje ze nie jest juz za pozno, pozdrawiam cie serdecznie i z calego serca

Potret użytkownika anonimowego

Ja też mam podobny problem. Czuje się samotna i mnie życie męczy i się czasami zastanawiam PO CO ŻYJE....mam dość. A mam dopiero 21 lat.

Potret użytkownika anonimowego

Czujesz się samotna, bo nie masz kogoś, komu możesz się wyżalić i porozmawiać. Kogoś bliskiego, komu zaufasz. Pytanie, po co żyję? Zadaje sobie każdy na pewnym etapie życia. Może warto z kimś o tym porozmawiać? Dowiesz się dużo ciekawych rzeczy na dręczące cię pytania i na pewno poczujesz się lepiej.
RADA: Warto też udać się do psychologa. On Ci pomoże i podtrzyma na duchu w trudnych chwilach. Na pewno będziesz mogła mu zaufać i traktować go jak przyjaciela!

Potret użytkownika anonimowego

Nie zabijajmy się, pomyślmy o innych, o rodzicach. Zawsze, gdy myślałam, żeby to zrobić stawała mi przed oczami mama. Wystarczyło bym pomyślała, jak ona będzie się czuć i już mi łzy stają w oczach, tak jak teraz. Ja mam to szczęście, że na prawdę kocham swoich rodziców, oni są moją silą. Ale jeśli Ty, kimkolwiek jesteś, nie możesz powiedzieć tego samego to i tak walcz! Ja już walczę 21 lat, planuję znaleźć sobie jakąś pasję. Byłam raz u psychologa, po tym jak z powodu nieszczęśliwej miłości (to nudne, wiem) czułam się okropnie... i teraz już wiem, że nie było warto, ot kilka wyświechtanych fraz, bo skąd ktoś obcy, kto nie przeżył czegoś podobnego, może wiedzieć o moich uczuciach? Ciągle czekam na lepsze dni, czasami zdarza się takie chwile, że jest mi dobrze, ale innym razem to jakieś piekło. Jeśli ktoś chciałby porozmawiać ze mną to podaje swojego maila... hurt_89@o2.pl
Pozdrawiam i pamiętajcie, że może gdzieś, czeka nas coś lepszego...

Potret użytkownika anonimowego

Mam 18 lat, i ogromny bagaż doświadczeń... począwszy od bicia i torturowanie mnie i młodsze rodzeństwo przez brata tyrana...Rodzice nic nie widzieli... może nie chcieli...próby samobójcze, pobyt w domu wariatów...wyjazd na Szwecję by zarobić trochę pieniędzy, i właśnie tam miłosne rozczarowanie... przystojny Rumuński chłopak...mówił że kocha ... że będziemy razem, naiwność sprawiła że zaufałam, sex przyszedł szybko potem był tylko wstyd, gorycz, żal, nienawiść... dzień wyjazdu był jednym wielkim koszmarem, przepłakane noce i dnie... tęsknota... tak bardzo kochałam...A teraz odnalazłam Rumuńskiego chłopaka przez internet napisałam... pamięta ale nie chce znać... przez 2 lata tęsknoty i żalu nauczyłam się wielu rzeczy...obiecałam że przyjadę do jego miejscowości i znajdę go... broń mam od niedawna, świetnie strzelam, kursy, licencja i patent wszystko to bo wiem czego chce!!!... myśl że on teraz jest szczęśliwy nie pozwala mi żyć... konam gdy całuje jego zdjęcie, tonę w morzu łez... teraz tylko marzę by on też wiedział co to ból...obiecałam sobie że będzie tego żałował...umrze patrząc na moją twarz teraz już tak kamienną, bez uczuć, litości. Kiedyś tak bardzo szczęśliwa, rozmarzona, teraz liczy się tylko zemsta... Honor który dominuje budzi we mnie człowieka który się nie da więcej skrzywdzić...!

Potret użytkownika anonimowego

Wierzę, że kiedyś będzie dobrze. Tylko trzeba dokończyć co się zaczęło.

Potret użytkownika anonimowego

Jeśli ktoś potrzebuje się wygadać, to pisać, nie bać się. Odpowiem każdemu.

zielony_kibic@wp.pl

Tak, wiem jak to jest, gdy nie ma kogoś kto zechce posłuchać.

Potret użytkownika anonimowego

Hej mam 26 lat, a nie chce mi się żyć, mam wszystkiego dość, wszystko mnie denerwuje, jestem beznadziejna, głupia, samotna, nawet głupiego prawka nie mogę zdać. Po prostu nie chce mi się żyć. Zresztą po co ja żyję?

Potret użytkownika anonimowego

Nie możesz tak siebie oceniać. Co świadczy o tym, że jesteś głupia i beznadziejna? Może to tylko twoje myśli i wyobrażenia? Każdy jest w czymś dobry, ale też czegoś nie potrafi. Każdy jest inny i każdemu wychodzi coś innego? Zastanów się, może dobrze rysujesz, albo gotujesz ? A żyjesz po to, by dążyć do celu. Nie przyspieszaj tego, daj sobie czas! Nie odbieraj sobie życia, bo w głębi duszy i serca nie chcesz tego. Myślisz o tym, bo nie potrafisz sobie sama poradzić z problemami. Czy pomyślałaś kiedyś, jaki świat jest piękny? Piękne jest to, że świat został stworzony przez Ojca-Boga! Pomyśl o zwierzętach, roślinach, ludziach i o tym, co Cię otacza. Zastanów się, jak to wszystko zostało stworzone? A na pewno poczujesz się lepiej;) Pozdrawiam.

Potret użytkownika anonimowego

W maju skończę 24 l.
A samobójstwo chodzi mi po głowie odkąd skończyłam 13 lat. Prawie mi się udało. Prawie robi wielka różnicę, bo teraz jestem poważnie chora i nie dość, że muszę się męczyć żyjąc, to jeszcze czekam na przeszczep, ale i tak TO zrobię. Prawdopodobnie przed swoimi 24 urodzinami. Długo zwlekałam, bo nie miałam już nawet siły, żeby to dokończyć. Teraz już wiem. Znalazłam idealny sposób. 90% skuteczności i bez bólu. Czekam tylko na impuls. Nareszcie!

zdjęcie użykownika Sorrow

Prosze Cie napisz mi jaki na sorrow92@o2.pl..

Potret użytkownika anonimowego

Ciężko jednoznacznie stwierdzić dlaczego ja chcę umrzeć. Mam 37 lat, wpłynęło i
wpływa nadal na to wiele spraw. Moja niepełnosprawność, czuję że jestem z jej powodu w obecnej pracy wykorzystywany, z chęcią bym ją zmienił (ze względu na zarobki) ale z tego powodu, że mam ograniczone możliwości, nie mogę znaleźć odpowiedniej pracy.
Rodzice - wiem że odejdą, na samą myśl że odejdą kręcą mi się łzy, wyprowadziłem się od nich żeby odseparować się od nich i żeby stać się mniej wrażliwym. Myślałem też, że samotność ma jakiś wpływ na to, bo tak było, brakowało mi kobiety do życia. Dziś mam kobietę, ale i tak mam doły i niechęć do życia, więc to nie o nią chodziło. Czasami jest ok, ale większość czasu zamartwiam się nad sobą. Gdyby była taka możliwość to łatwiej było by mi dokonać wyboru ale teraz nie mogę. Muszę żyć dla niej. Zawsze mówiłem że nie chce zrobić przykrości moim rodzicom i nie zabiję się przed ich śmiercią, że zrobię to po, ale teraz nie wiem już co mam robić, nie chcę jej zrobić przykrości. Gdyby nie była taka wrażliwa. Zabijając siebie, zabiję i ją :( .

Potret użytkownika anonimowego

Te wszystkie komenty to racja życie jest trudne szczególnie dla nastolatków.
Jak rodzice odcinają cie od świata ;(

Pozdrawiam wszystkich.

Potret użytkownika anonimowego

Gdyby nie to, że wierzę w Boga, już dawno by mnie nie było na tym świecie...

Potret użytkownika anonimowego

Witam! Mam 17 lat i jestem w liceum. Wydaje mi się, że popadam w depresję. Trwa to od paru miesięcy. Jakiś miesiąc temu nie miałam w ogóle koleżanek, bo dwie laski nakręcały ludzi przeciwko mnie. Potem znalazłam sobie w klasie bratnią duszę, lecz to też jest jakie jest. Bo Ona ma dużo swoich przyjaciółek i ja jestem bardziej jako znajoma, więc skończy się pewnie jak zawsze. Czyli tym, że znów będę sama. Nie zaprzeczam, moja mama i siostra martwią się o mnie. Ale ja nie chcę im powiedzieć, dlaczego płaczę i mam doły. Nie chcę o tym mówić. Ostatnio moja najlepszą myślą jest mój własny pogrzeb. Nie wiem dlaczego, ale to potrafi mnie trochę zmobilizować. Staram się żyć i tak dalej, ale chciałabym poznać kogoś, komu będzie na mnie zależeć, oprócz rodziny. Kogoś, kto napisze SMS i zapyta: wszystko okej? Myślę o samobójstwie. Ja bym się bardziej skłaniała w stronę tabletek. Myślę ostatnio nad tym dużo. Jeśli nie zabiję się sama, to mam nadzieje, że ten p*** koniec świata będzie w 2012 i rozwiąże problem za mnie!

Potret użytkownika anonimowego

Cześć. Mam 17 lat i jakoś zainteresował mnie Twój komentarz. Napisałaś go parę miesięcy temu, więc chciałam zapytać co Ciebie, czy coś się zmieniło od kiedy go napisałaś? Jeśli to przeczytasz to napisz do mnie, może pogadamy, moje życie też nie jest kolorowe choć bardzo rożni się od Twojego. Mam parę dołujących historii, ale nie będę ich opowiadać, bo nie wiem czy to przeczytasz. Ludzie znają mnie jako pogodną, zwariowaną osobę, raczej staram się nie dołować przy nich, nawet nie potrafię :) ale zdarza się że jak przyjdę do domu to chce mi się płakać z błahych powodów, co jest dziwne bo spotkały mnie w życiu rzeczy którymi powinnam się przejąć, a jakoś sobie z nimi poradziłam, gorzej znoszę błahostki, które wywołują moje łzy. Jak będziesz się źle czuła to napisz :) pozdrawiam

Potret użytkownika anonimowego

Psycholodzy się znaleźli, no po prostu :/ koniec świata tak [2012??? nie] niedługo, po coś mówił.... do religijnych tak. Ale Polacy przeżyją. O przepraszam. Ja i tak starości nie dożyję z moim szczęściem, więc ostatnich lat się nie boję ;} a w zaświatach tak; idziemy do urzędu i trzeba czekać, potem różne podania itd., nie wspominając o sędzie. CZYTAŁAM: ''jestem samotna, nie mam bliskich, znajomych'', dalej - ''chodzę na imprezy, rozmawiam z kolegami''. CZY OPRÓCZ RODZINY samotny z kimś rozmawia? Taki ktosik niemal nie istnieje, bo nikt o nim nie wie, a nie takie rzeczy.

Potret użytkownika anonimowego

Opowiem krótko moją historie. Zacznę od tego, że jestem n.i.k.e. i mam 23 lata. W tak młodym wieku spotkało mnie już tyle złego, co większość ludzi nie przeżywa w ciągu całego życia. Będąc młodą dziewczyną, niespełna 18 letnią poznałam swoją wielką miłość, jedyną prawdziwą... po 3 latach, po zaręczynach rozstaliśmy się (on mnie zostawił, bo mnie kochał, ale nie wiedział czy chce spędzić ze mną resztę życia) po rozstaniu straciłam sens życia, nie jadłam, nie piłam (6 miesięcy wyjętych z życia), pamiętam, że bolało i dalej boli, ale pomyślałam, że trzeba żyć dalej. Kolejny związek i kolejne bagno!!! Oddalam znowu całą siebie i pokochałam choć nie tak jak za pierwszym razem. Osoba z którą byłam, była do rany przyłóż, tak było przez pierwsze 2 miesiące. Myślałam, że jestem w bajce, udało mu się zdobyć moje zaufanie i przywiązanie (potrzebowałam tej miłości). Potem zaczął się horror, zaczęłam być katowana, bita, zastraszana, duszona, szantażowana, upokarzana... znęcał się nade mną fizycznie i psychicznie. Nieraz mało brakowało, a już by mnie tu nie było (i chyba byłoby lepiej). Ten koszmar trwał 1,5 roku i udało się, wyrwałam się z tego koszmaru za pomocą pani psycholog. Stwierdziłam wtedy do 3 razy sztuka:) w moim życiu pojawił się ktoś z kim jestem do teraz. Zwyczajna osoba, zwykły chłopak, ale codziennie walczę o uczucie o jakiś ochłap, o cokolwiek. Ja już straciłam poczucie własnej wartości, nie mam go. Ważąc 55kg przy wzroście 164 jestem za gruba, wszystko co robię (a robię z myślą o nim i dla niego) jest nie tak, byłoby tu do opowiedzenia więcej o tej ostatniej osobie, ale nie ma sensu. Ktoś by powiedział nie poddawaj się, walcz, odejdź lub podobne... ale ja już nie mam siły, już nie mam siły, by walczyć, by iść dalej. Ja już nie mam sensu życia. Chciałam tylko by mnie ktoś pokochał tylko tyle, ale wiem, że urodziłam się by cierpieć i dawać szczęście innym, ale nie dane mi będzie być szczęśliwą nigdy. Chcę przestać istnieć, każde słowo boli, każdy ruch, gest to wszystko boli. Już nie mam siły.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Chcę umrzeć
Dzień dobry! Od dłuższego czasu nie chcę mi się żyć. Nie mam siły na nic. Przez tydzień potrafię leżeć w łóżku i ...
Mam 14 lat i chodzę do gimnazjum. Już od dziecka zdarzały mi się myśli samobójcze, ale wtedy jeszcze nawet nie ...
Witam, Mam na imię Paweł, mam 25 lat. Od mniej więcej 18. roku życia (a więc około 7 lat) moje życie się zmieniło ...
Pisałam już kiedyś po co i dlaczego mam żyć. Nic się nie zmieniło w moim życiu. Nadal nie widzę sensu życia. Mam ...
Mam 16 lat, ogólnie jestem śmiałą dziewczyną i lubię zapoznawać się z nowymi osobami, lecz jednak problemem jest ...
Otóż mam 14 lat nagłe napady lęków i płaczu w domu gdy zaczynam myśleć o szkole, a najbardziej o wf-ie, bo z tego ...
Mój brat, bardzo inteligentny człowiek, ma poważną depresję - tak myślę. Do tej pory był człowiekiem zadowolonym z ...
Nie potrafię sobie poradzić:(. Mam dużo problemów:(. Boję się tego, co będzie jutro - wiem, że mnie już nic dobrego ...
Pierwszy raz próbowałam się zabić jak miałam 14 lat - nie udało mi się. Potem po czterech latach znów spróbowałam i ...
Potrzebuję pomocy. Czasem czuję, że już, a czasem, że jeszcze dam radę. Mam męża, 2 cudowne córeczki. Wyjechaliśmy z ...

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica