Witam Serdecznie Mam 23lata i mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. Jestem z chłopakiem Pawłem juz od ponad dwóch lat. Po dwóch miesiącach mi się oświadczył mówił mi o ślubie ale ja nie wiem czy jestem na to gotowa ponieważ za często pije alkohol (piwo 2,3 dziennie). Było tak że długo nie mógł znaleźć pracy wiec ja na wszystko łożyłam kupowałam wspólne wakacje to też z mojej kieszeni wszystko szło. Od miesiąca ma pracę ale codzienność w piciu się nie zmieniła robię mu przez to awantury ale on też nie jest mi obojętny i też mi na nie odpowiada nie w sposób rękoczynu ale słowach które bolą. Za każdym razem staram się z nim na spokojnie rozmawiać ale to nie skutkuje. Jest to chłopak, który nie za bardzo myśli o przyszłości jest takim dużym dzieckiem. ja zawsze myślę o wszystkim ponieważ razem mieszkamy już od ponad pół roku u mnie w mieście wynajmujemy mieszkanie wcześniej u niego w mieście wynajmowaliśmy i też ja myślałam i myślę do tej pory czy starczy nam na wszystko. On ma manie grania w gry komputerowe po prostu całe dnie spędza przed komputerem jak do niego mówię skończ z tym zajmij się innymi rzeczami to oczywiście kończy się to awanturą. Kocham go z całych sił, ale już mam dosyć. Nie wiem czy zakończyć ten związek puki jest jeszcze wcześniej czy wierzyć jak do tej pory wierze że może kiedyś będzie lepiej. Ale nie wiem czy ja sama siebie w ten sposób nie oszukuje. Tyle już ja wyłożyłam na niego swoich pieniędzy że boję się że go nauczyłam i on to teraz wykorzystuje i ze jak to pociągnę dalej to będę miała z nim zmarnowane życie i wszystko jak teraz będzie na mojej głowie i jeszcze do tego jego picie piwa. Tyle mu w życiu pomogłam. Paweł pochodzi z rodziny biednej powiedzmy troszkę patologicznej. I właśnie tego się w życiu boję że z nim też będe w przyszłości biedę klepać a tego z całego serca chce w życiu uniknąć. Wczoraj tez była na ten temat rozmowe na temat jego zachowania i zakonczyła się awanturą. Za kazdym razem jak się kłucimy to Paweł zawsze mówi że trzeba sie rozstać wiec ja mu odpowiadam ze to już dawno trzeba było załatwić i zostaje i zaczyna mnie przepraszać. Nie wiem czy to niej jest moja wina że go rozpieściłam finansowo. Co ja mam zrobić czy zakończyć ten związek i żeby nasze drogi się rozeszły żeby każdy poszedł w swoją stronę i na nowo sobie życie ułożyć :-(?
Witam serdeczne! Wydaje mi się, że opisywana przez Panią relacja ma charakter toksyczny, zwróciłbym uwagę i przemyślał następujące okoliczności, które porusza Pani w liście:
1) dynamika związku - po dwóch miesiącach oświadczyny, brak pracy i codziennie spożywany alkohol - pytanie: jak wyobrażają sobie Państwo utrzymanie Waszej rodziny po ślubie?
2) codzienny niepokój - picie jest codziennym rytuałem, a awantury mają go utrzymać - pytanie: co stanowi alkohol w Państwa życiu?
3) współuzależnienie - Pani myśli o wszystkim, on zachowuje się w domu obojętnie lub agresywnie - pytanie: jak wyobrażają sobie Państwo Waszą wspólną rodzinę, a jak wyglądają państwa relacje w rzeczywistości?
4) inwestycja w związek czy pożyczka? - pisze Pani o "wyłożeniu swoich pieniędzy na niego" i o "obawie klepania biedy" - pytanie: jak zapatruje się na przyszłość Pani partner, jakie są jego perspektywy życiowe?
5) manipulacja - partner po każdej awanturze mówi o rozstaniu, następnie korzy się i zostaje - pytanie: do czego, dokąd prowadzą te "przeprosiny", jakie są owoce tego działania?
Podpowiadam: aby zakończyć związek wystarczy to po prostu zrobić, najlepiej w sposób dorosły, tj. otwarcie przed sobą i otoczeniem oraz w sposób zdecydowany a zarazem bezpieczny. Dobrze wcześniej odpowiedzieć sobie na kilka pytań dotyczących okoliczności i powodów takiego działania. Wówczas będzie wiadomo, do czego się dąży i rozstanie z dotychczasowym partnerem będzie bardziej zrozumiałe.
Witam Serdecznie Mam 23lata i mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. Jestem z chłopakiem Pawłem juz od ponad dwóch lat. Po dwóch miesiącach mi się oświadczył mówił mi o ślubie ale ja nie wiem czy jestem na to gotowa ponieważ za często pije alkohol (piwo 2,3 dziennie). Było tak że długo nie mógł znaleźć pracy wiec ja na wszystko łożyłam kupowałam wspólne wakacje to też z mojej kieszeni wszystko szło. Od miesiąca ma pracę ale codzienność w piciu się nie zmieniła robię mu przez to awantury ale on też nie jest mi obojętny i też mi na nie odpowiada nie w sposób rękoczynu ale słowach które bolą. Za każdym razem staram się z nim na spokojnie rozmawiać ale to nie skutkuje. Jest to chłopak, który nie za bardzo myśli o przyszłości jest takim dużym dzieckiem. ja zawsze myślę o wszystkim ponieważ razem mieszkamy już od ponad pół roku u mnie w mieście wynajmujemy mieszkanie wcześniej u niego w mieście wynajmowaliśmy i też ja myślałam i myślę do tej pory czy starczy nam na wszystko. On ma manie grania w gry komputerowe po prostu całe dnie spędza przed komputerem jak do niego mówię skończ z tym zajmij się innymi rzeczami to oczywiście kończy się to awanturą. Kocham go z całych sił, ale już mam dosyć. Nie wiem czy zakończyć ten związek puki jest jeszcze wcześniej czy wierzyć jak do tej pory wierze że może kiedyś będzie lepiej. Ale nie wiem czy ja sama siebie w ten sposób nie oszukuje. Tyle już ja wyłożyłam na niego swoich pieniędzy że boję się że go nauczyłam i on to teraz wykorzystuje i ze jak to pociągnę dalej to będę miała z nim zmarnowane życie i wszystko jak teraz będzie na mojej głowie i jeszcze do tego jego picie piwa. Tyle mu w życiu pomogłam. Paweł pochodzi z rodziny biednej powiedzmy troszkę patologicznej. I właśnie tego się w życiu boję że z nim też będe w przyszłości biedę klepać a tego z całego serca chce w życiu uniknąć. Wczoraj tez była na ten temat rozmowe na temat jego zachowania i zakonczyła się awanturą. Za kazdym razem jak się kłucimy to Paweł zawsze mówi że trzeba sie rozstać wiec ja mu odpowiadam ze to już dawno trzeba było załatwić i zostaje i zaczyna mnie przepraszać. Nie wiem czy to niej jest moja wina że go rozpieściłam finansowo. Co ja mam zrobić czy zakończyć ten związek i żeby nasze drogi się rozeszły żeby każdy poszedł w swoją stronę i na nowo sobie życie ułożyć :-(?
@Donau
Witam serdeczne! Wydaje mi się, że opisywana przez Panią relacja ma charakter toksyczny, zwróciłbym uwagę i przemyślał następujące okoliczności, które porusza Pani w liście:
1) dynamika związku - po dwóch miesiącach oświadczyny, brak pracy i codziennie spożywany alkohol - pytanie: jak wyobrażają sobie Państwo utrzymanie Waszej rodziny po ślubie?
2) codzienny niepokój - picie jest codziennym rytuałem, a awantury mają go utrzymać - pytanie: co stanowi alkohol w Państwa życiu?
3) współuzależnienie - Pani myśli o wszystkim, on zachowuje się w domu obojętnie lub agresywnie - pytanie: jak wyobrażają sobie Państwo Waszą wspólną rodzinę, a jak wyglądają państwa relacje w rzeczywistości?
4) inwestycja w związek czy pożyczka? - pisze Pani o "wyłożeniu swoich pieniędzy na niego" i o "obawie klepania biedy" - pytanie: jak zapatruje się na przyszłość Pani partner, jakie są jego perspektywy życiowe?
5) manipulacja - partner po każdej awanturze mówi o rozstaniu, następnie korzy się i zostaje - pytanie: do czego, dokąd prowadzą te "przeprosiny", jakie są owoce tego działania?
Podpowiadam: aby zakończyć związek wystarczy to po prostu zrobić, najlepiej w sposób dorosły, tj. otwarcie przed sobą i otoczeniem oraz w sposób zdecydowany a zarazem bezpieczny. Dobrze wcześniej odpowiedzieć sobie na kilka pytań dotyczących okoliczności i powodów takiego działania. Wówczas będzie wiadomo, do czego się dąży i rozstanie z dotychczasowym partnerem będzie bardziej zrozumiałe.
Pozdrawiam!
Dodaj nowy komentarz