- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Co się ze mną dzieję? Jak sobie pomóc?
Co się ze mną dzieję? Jak sobie pomóc?
Witam! Mam na imię Monika. Mam 16 lat i nie wiem, co się ze mną dzieję. Przez ostatnie 2-3 miesiące czuję się jakbym była "żywym trupem". Czasem jem, piję i nawet czasami czytam, żeby nie myśleć. Myślenie doprowadza mnie do szału. Wiem, że jestem jeszcze strasznie młoda i możliwe, że hormony we mnie buzują, ale potrzebuję pomocy...
Moi rodzice nie zauważają nic. Odpowiadam na ich pytania, czasami opowiem co słychać w szkole, i to im wystarcza. Kiedy jestem w towarzystwie rówieśników, staram się udawać radosną, zawsze się uśmiecham.. Jednak kiedy tylko na chwilę zostaję sama, nie jest już kolorowo. Zostaję taka pustka. Czuję się tak, jakbym zamiast serca miała jakąś wielką, pulsującą ranę, a moje płuca autentycznie kurczą się. Czasami nie mogę złapać powietrza. Ale nie czuję wtedy strachu...
Ostatnio myślałam o samobójstwie. Powstrzymuje mnie teraz tylko moja rodzina. Boję się, jak oni przeżyliby moją śmierć. Obawiam się o moich dziadków, nie chcę im tego zrobić. Najgorsze jest to, że mój smutek, przygnębienie i ból nie są spowodowane stratą kogoś bliskiego lub jakiegoś przykrego wydarzenia. Potrzebuję pomocy, potrzebuje rady, jak uciec od tej nicości, w jaką wpadam nieustannie.
Droga Moniko!
Na Twoim miejsu udałabym się do psychologa szkolnego i opowiedziała o tym, jak się obecnie czujesz, jak również, że trwa to już ponad 2 miesiące. Być może spotkania z nim umożliwią Ci poznanie technik radzenia sobie z obniżonym nastrojem, być może również odnajdzeisz w ten sposób przyczyny takich objawów, których dotychczas nie dostrzegasz.
Najważniejsze, abyś nie skazywała się na radzenie sobie z tym wszystkim w samotności. Psycholog może okazać się bardzo pomocny, możesz również porozmawiać o wszystkim z rodzicami czy przyjaciółką, której ufasz. Wsparcie innych osób nierzadko okazuje się zbawienne.
Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia!







Cześć,
...sam bylem, a raczej jestem w takim samym stanie jak Ty. Dla mnie życie nie ma sensu,chociaż mam kochającą rodzinę, przyzwoitą pracę. Nie umiem sobie poradzić ze swoim smutkiem, mimo wszystko jednak samobójstwo nie jest żadnym rozwiazaniem. Odebranie sobie życia przyniesie ulgę tylko Tobie, zupelnie rujnując życie Twoim bliskim. Trzymaj się dziewczyno, jeszcze kiedyś zaznasz szczescia. Sam to sobie ciągle powtarzam i póki co, znajduję w sobie resztki sił do życia. Pozdrawiam
Dodaj nowy komentarz