Witam, gdy pisałam to zapytanie byłam pełna nadziei, teraz świat mi się zawalił... Nie dosyć, że mój wybranek się nie odzywa do mnie to moim znajomym powiedział, że żałuje iż obiecywał mi złote góry, a teraz nic z tego nie będzie... Chciałam z nim szczerze porozmawiać, żeby usłyszeć to od niego albo chociaż, żeby mi to napisał, bo było mi łatwiej, ale nie reaguje na moje smsy.... Ostatnio nawet byliśmy na wspólnej imprezie, zauważyłam, że spoglądał na mnie, a gdy tylko próbowałam złapać z nim kontakt wzrokowy uciekał. Powiedział również, że nie pisze aby bardziej mnie nie ranić.. Mój znajomy twierdzi, że i tak wróci do żony, ale ja nie mogę w to uwierzyć, gdyż mówił na nią takie rzeczy typu małpa, czarownica (choć nie popieram takiego przezywania). I teraz chciałby do niej wrócić?? W styczniu chciał to wszystko skończyć... ?A teraz traktuje mnie jakbym nigdy nie istniała..... Jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej i nie mam siły oraz ochoty tego robić, gdy jestem w pracy wszystko mi z rąk wypada, nie mogę się pozbierać, ciągle mam w głowie te jego obietnice :(::( Czy to naprawdę koniec??
Witam, gdy pisałam to zapytanie byłam pełna nadziei, teraz świat mi się zawalił... Nie dosyć, że mój wybranek się nie odzywa do mnie to moim znajomym powiedział, że żałuje iż obiecywał mi złote góry, a teraz nic z tego nie będzie... Chciałam z nim szczerze porozmawiać, żeby usłyszeć to od niego albo chociaż, żeby mi to napisał, bo było mi łatwiej, ale nie reaguje na moje smsy.... Ostatnio nawet byliśmy na wspólnej imprezie, zauważyłam, że spoglądał na mnie, a gdy tylko próbowałam złapać z nim kontakt wzrokowy uciekał. Powiedział również, że nie pisze aby bardziej mnie nie ranić.. Mój znajomy twierdzi, że i tak wróci do żony, ale ja nie mogę w to uwierzyć, gdyż mówił na nią takie rzeczy typu małpa, czarownica (choć nie popieram takiego przezywania). I teraz chciałby do niej wrócić?? W styczniu chciał to wszystko skończyć... ?A teraz traktuje mnie jakbym nigdy nie istniała..... Jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej i nie mam siły oraz ochoty tego robić, gdy jestem w pracy wszystko mi z rąk wypada, nie mogę się pozbierać, ciągle mam w głowie te jego obietnice :(::( Czy to naprawdę koniec??
Dodaj nowy komentarz