- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Co zrobić gdy mężczyzna mówi, że kocha, ale nie chce być ze mną ?
Co zrobić gdy mężczyzna mówi, że kocha, ale nie chce być ze mną ?
Mamy po 28 lat. Byliśmy ze sobą rok, przez 7 miesięcy było cudownie. Po tym czasie zaczęło się psuć, bo każde z nas miało swoje zdanie i nie potrafiło iść na ustępstwo. Kłóciliśmy sie bardzo często, aż czara goryczy się przelała. Wyprowadziłam się od niego, ale nie po to, żeby się rozstać, tylko po to, żebyśmy zrozumieli, co jest nie tak. Nie chciałam rozstawać się z Nim, ale on powiedział, że nie chce być ze mną, chce pomyśleć, odpocząć. Minął tydzień, a jego decyzja się nie zmienia. Kiedy pytam czy mnie kocha, mówi, że kocha, ale co z tego, jeśli nie wierzy, że to wszystko może się zmienić. Że trzeba zbudować wszystko od początku, spróbować. Wyciągnęłam rękę, powiedziałam, że ja się zmienię dla niego, to nic nie dało. Chce, żebyśmy pozostali na stopie koleżeńskiej. Jak pozostać na stopie koleżeńskiej, jeśli kogoś się kocha? Co zrobić, żeby uwierzył, że można jeszcze wszystko odbudować. Jak zdobyć jego zaufanie? Przecież oddalamy się od siebie, nie będąc ze sobą, nie spędzając wspólnie czasu.
Gdy czytam Pani pytanie, ciśnie mi się na usta wiersz L. Staffa „Kochać i tracić, pragnąc i żałować…”. W życiu tak czasem bywa, że oddajemy komuś swe serce, kochamy, jesteśmy kochani i nagle nasze szczęście pryska. Myślę, że Pani ze swej strony zrobiła wszystko, aby ratować ten związek. Cóż, teraz może Pani oczekiwać jedynie na decyzje „ przyjaciela”. Czasami to bolesne, ale do miłości nikogo zmusić się nie da. Myślę, że rozwiązaniem zaistniałej sytuacji może być ewentualne spotkanie z terapeutą małżeńskim. Spotkania takie pomagają odbudować związek lub niekiedy, w sposób mniej bolesny, go zakończyć. Jednak i tu musi być odpowiednia motywacja do podjęcia takiego działania i oczywiście chęć obydwojga partnerów.









Mam 19 lat. Rok temu zaczęłam spotykać się z mężczyzną starszym ode mnie o 9 lat. Po jakimś czasie on uznał, że to nie ma sensu, bo jestem dla niego za młoda. Pomimo tego i tak do mnie dzwoni, pisze i od czasu do czasu prosi o spotkanie. Czasem zdarza mu się mówić, że mnie kocha i nie wie co ma robić. Gdy widzi mnie w towarzystwie kolegów (zresztą naszych wspólnych) to jest zazdrosny. Nie wiem co o tym myśleć. Kocham go i on o tym wie, ale nie wiem czy to ma jakiś sens.
BYŁAM Z MĘŻCZYZNĄ 6 LAT ;DWA MIESIĄCE TEMU POWIEDZIAŁ MI, ŻE TO NIE MA SENSU. PROPONUJE MI PRZYJAŹŃ. JA GO BARDZO KOCHAM. NIE MOGĘ BEZ NIE GO ŻYĆ. DLATEGO PRZYJAŹŃ Z NIM TEŻ NIE MA SENSU. NIE WIEM JAK MAM DALEJ ŻYĆ. BYŁ DLA MNIE WSZYSTKIM,
no właśnie ..
miałam tak samo ... byłam z chłopakiem o 2 lata starszym ..
a on nasz związek nie ma sensu . ;(
był dla mnie wszystkim .. nie umiem żyć bez niego .. i co tu zrobić?
Byłam z mężczyzna ponad 3 lata. Cały czas to on się starał o ten związek, oczywiście ja też ale w mniejszym stopniu. On twierdzi, że mnie bardzo kocha ale nie wie czy chce dalej ze mną być ponieważ ja nie potrafię w sobie zmienić paru negatywnych rzeczy. Raz już dał mi szanse na zmianę i zmieniłam się ale tylko na pewien czas. On chce ze mną utrzymywać kontakt, twierdzi że jak mi naprawdę zależy to mam się starać o niego. Tylko nie wiem jak mam to robić, żeby nie być nachalnym. Wiem, że gdy pokaże mu starania będzie wszystko w porządku... ale nie wiem jak. Proszę poradźcie mi coś....
Znamy się od 7- miu lat i jeszcze nigdy nie byliśmy ze sobą. Rok temu, po raz pierwszy powiedział, że mnie Kocha, ale co z tego, skoro nic nie zrobił w tym kierunku. Jest ode mnie o 5 lat starszy i moim zdaniem powinien zacząć myśleć poważnie o życiu, być choć trochę odpowiedzialnym. Jednak ostatnio podjął jedną ważną decyzję - rozstał się z dziewczyną, która groziła mu, że jeśli ją zostawi to odbierze sobie życie... Nic jej się nie stało. Właśnie znalazła sobie nowego faceta. A my??? Spotykamy się, ale nic więcej. Mówi mi, że mnie Kocha, ale nie robi nic dale w tym kierunku... I jak tu zrozumieć faceta???
Byłam z chłopakiem rok ..
pewnego dnia napisał mi sms - a ..
że NASZ ZWIĄZEK NIE MA SENSU
załamałam się totalnie .. ;(
BYŁ DLA MNIE WSZYSTKIM CO MIAŁAM , żyć mi się nie chce ..
za bardzo go kocham ;.
No właśnie... Dlaczego tak jest ? Ja znam się z Nim dopiero rok, przez internet, spotykaliśmy się, rozmawialiśmy dosłownie o wszystkim, nie było między nami tematów tabu, tylko z Nim było mi dobrze, gdy mnie dotykał... A teraz ? Woli przyjaźń. Fakt, kłóciliśmy się niemało, okłamałam go 2x, choć nie chciałam (i nie chodzi tu o żadną zdradę). On czasem też bywał nie w porządku wobec mnie, ale mamy takie charaktery, które jednak idealnie się dopasowują. Teraz on mnie kocha, daje mi to odczuć, ale wprost tego nie powie. Już wolałabym w ogóle z nim nie rozmawiać, wykreślić z życia, zniszczyć wspólne zdjęcia i wykasować wspomnienia, przeżycia, to, czego z nim dokonałam..
To nie jest sprawiedliwe, ale myślę że dla nas obojga lepiej będzie, jeśli powiemy sobie "dość", choć żadne tego nie chce.
Miłość, ta prawdziwa nie ma szans na przetrwanie, przykre, ale prawdziwe.
Pozdrawiam wszystkich zawiedzionych, mam nadzieję że i Wam się w końcu zacznie układać, trzymam kciuki, M.
Jestem strasznie załamana. Jest chłopak, który mnie kocha i ja go kocham, ale on nie chce ze mną być. Nie wiem czemu... i ciągle o tym myślę. Moje życie jest dla niego, ale on tego nie rozumie. Bardzo go kocham i nie przestanę. POMÓŻCIE MI.
Masz pasc na kolana przed facetem, zeby ciebie zechcial? Mialam taka sama sytuacje. Bedac na stopie kolezenskiej z bylym facetem ukradkiem probowalam go odzyskac. Pewnego wieczoru powiedzialam mu co czuję, a on nie odzwzajemnil tego, ale spac ze mna to już chciał. Faceci to swinie i trafic na tego wspanialego jest trudno - a ten na ktorego trafilas nie jest nim
Chłopak mówi mi, że mnie kocha, chce ze mną oprawiać seks, ale jeśli chodzi o bycie razem to mówi, że do tego potrzeba czasu ;(
Chyba coś jest nie tak. Co robić?
Powiem Wam tak dziewczyny. Szkoda czasu by oglądać się za siebie. Nie poniżajcie się do tego stopnia, by pisać takie komentarze. Życie mamy jedno. Trzeba brać wszystko co daje nam los. Traktuje ludzi tak jak oni was traktują.
Witam !!! Mnie tez sie przytrafił taki pech jak u was a wiec poznałam chłopaka pisaliśmy było super i coraz bardziej nie umielismy sie doczekac aby usiac przy kompie i pogadac na gg czy gadac telefonicznie rozmawialismy czasem po 6 a nawet wiecej godzin dziennie zaprosil mnie do siebie spedzilam bardzo milo wekeend iod tamtego momentu cos do niego poczułam bałam sie mu pow ze go kocham ale odwazylam sie i mu to pow on odparł ze tez po 3 tyg znow do niego pojechałam nie bylo widac ze mnie ma gdzies przytulał mnie mowil ze kocha rospieszczał i pow ze chce byc ze mna i mnie nie zostawi az do momentu gdy pow ze daje telefon do naprawy i ze za dni napisze do mnie abym sie nie martwila i na koniec pow ze mam nie zapomniec o nim Te 3 dni minelo a od niego zadnej wiesci nie dostałam az do mojego genialnego pomysła zadzwoniłam z innego numeru telefonu bo mojego nie odbierał i co sie okazało ze odebrał nie znany numer zrobilo mi sie smutno i sie zdenerwowałam zaczełam pisac do niego i wtedy pow mi wszystko ze bał sie pow nie chcial mnie zranic ale pojawila sie jego mozna pow byla niby chciala sie skontaktowac z nim a nie miała jak owszem ona odeszła bez zadnej wiesci nie pisała do niego i nagle sie pojawila pow ze przemysłał to i wybrał ja ale co najlepsze niechce stracic ze mna kontaktu kochał mnie i bede w jego serduszku dla mnie to paranoja kompletna co pow a i dobil mnie tekstem a jak bym zostawil ja teraz poki nic sie nie wydarzylo ma szanse wrocic ../? ja tylko mu napisałam ty wiesz co piszesz w koncu zastanow sie czego od zycia chcesz i ucichł i pow mi jaki jest tego sens ...?:(
Daj chłopakowi czas. Jeśli zmądrzeje - sam wróci, a jeśli nie - po co ci on? Kobieto masz jedno życie, nie zepsuj go!
mam identyczna sytuacje jak autorka tematu :( facet nie wytrzymał moich emecjonalnych humorków, tez 7 miesiecy, identyczna sytuacja, boli okrutnie, tym bardziej ze wiem ze to moja wina, to nie pierwsze moje rozstanie gdzie facet ucieka nazywając mnie psycho-laską. Mam 29 lat i problem ze sobą. Nie chce juz żyć z mysla ze stracilam kolejną ukochana osobę. Chce odejsc z tego swiata, tacy ludzie jak ja ze skrzywieniem emocjonlanym powinni byc zabijani po co takie ułomy jak ja chodzą po tym świecie. Boli fakt ze nie bede miala nigdy rodziny, dzeci :( bo nikt! ze mna nie wytrzymuje
Byliśmy razem 6mcy, było dobrze, nie kłóciliśmy się, dobrze sie razem bawilismy a tu nagle krach i on twierdzi, że się we mnie nie zakochał i trzeba to jakoś rozwiązać. Rozwiązaniem był koniec. Dla mnie zupełnie niezrozumiały... Zależy mi na nim ale przeciez nic na siłe. Czuje pustke i nic więcej.
Ja jestem tez w takim beznadziejnym związku. Właśnie ze mną zerwał bo chciałam z nim jechać nad morze a on miał 100 powodów żeby nie jechać. Powiedziałam mu, że co to za związek jak nic razem nie robimy? Oczywiście widujemy się u mnie lub u niego ale nawet to już o wieje zadziej niż kiedyś. Jesteśmy razem 7 lat. Pierwsza wielka miłość. Różowe okulary, wiersze, obrączki tp. Potem straszna zazdrość. Po 5 latach byłam wypluta mimo ze go strasznie kochałam, potrzebowałam przemyśleć. Zajęło mi to z pół roku, chyba miałam depresje (nie tylko w związku ze związkiem). Myślę ze wtedy mnie sobie odpuścił, jak wróciliśmy do siebie był już dość obojętny i tak zostało. Chce mi się nim potrząsnąć taki się zrobił byle jaki. Jestem czy mnie nie ma jest mu już chyba obojętne. Ale jak wracaliśmy do siebie to mówił ze już będzie dobrze ze chce tego co ja. A teraz mi powiedział, że kocha mnie ale nie chce być ze mną, że marnuje z nim życie bo on nie wie czego chce ale wie czego nie chce. Nie chce być w związku, nie chce mieszkać razem, nie chce mieć nigdy dzieci, w nic nie wierzy (nie jest religijny), ze się zmieniliśmy, ale z drugiej strony chce mnie widywać i kochać się ze mną, szczeka mi opadła, potem pękło. Miną tydzień a on pisze do mnie koleżeńskie smsy o pogodzie itp pierdoły
witam. byłam z chłopakiem ponad siedem lat. nie było idealnie mi zawsze czegoś brakowało i nawet go zdradziłam ale powiedziałam mu o tym bo nie chciałam go okłamywać. pogadziliśmy się wybaczył mi i było niby ok. przez 6 lat było jak było czasami się kłóciliśmy ale zawszę szybko się godziliśmy do teraz. od 10 miesięcy on pracuje w niemczech przyjeżdża raz na 1,5 miesiąca. poznałam przez internet kolegę spotkałam się z nim ale tylko gadaliśmy nic po za tym. powiedziałam o tym mojemu chłopakowi bo nie chciałam go okłamywać chciałam być szczera a on ze mną zerwał twierdząc że nie chce się więcej zadręczać tam w niemczech że ja go tu zdradzam. ja nic złego nie zrobiłam po za tym że gadałam z kimś kogo on nie zna. ciężko mi z tym wiem że zerwał ze mną przezemne że to moja wina. ja go bardzo kocham ale on w to nie wieży mówi że nie chce mnie znać że brzydzi się mojego zachowania. nie wiem co mam zrobić żeby do mnie wrócił. prosiłam przepraszałam ale nic to nie dało. mówi że mnie kocha ale nie może być już za mną. jestem załamana
Spotykam sie z chlopakiem ponad pół roku na początku bylo cudownie spedzalismy wspolnie kazda wolna chwile wyjechalismy razem na urlop nad morze i tam pierwszy raz sie do siebie zblizylismy widac bylo ze mu zalezy mi wtedy troszke mniej po 3 miesiacach sytuacja sie diametralnie zmienila on stal sie bardziej obojetny napisl mi ze nie pasujemy do siebie wedlug niego nie mam wlasnego zdania i to mu nie pasuje ale nadal chce sie ze mna widywac ja przystalam na taki uklad bo myslalam ze dam rade spotykalismy sie, czasami uprawialismy seks a ja z dnia na dzien sie bardziej angazowalam az w koncu poczulam ze z nim bym chciala spedzic reszte zycia.on sie caly czas zaslania swoja choroba bo ma depresje mowi ze na chwile obecna sam nie wie co czuje raz jest kochany i czuly a na drugi dzien strach sie odezwac nie wiem co mam robic czy dalej brnac w to wszystko i czekac az cos poczuje czy dac sobie spokoj on mowi ze w chwili obecnej nic nie czuje ani zazdrosci ani milosci czasami czuje tesknote ale dla mnie to za malo tkwie w tym wszystkim bo go kocham i caly czas usprawiedliwiam ze to wszystko jest spowodowane lekami i ze moze wkoncu cos do mnie poczuje tak jak na poczatku zapewnial mnie ze mu na mnie zalezy i ze nasza znajomosc traktuje powaznie moi bliscy mowia abym wkoncu sie zaczela szanowac i dala sobie z nim spokoj ale latwo im mowic jak to tak boli nie widze go tydzien chodz caly czas piszemy ze soba a ja juz tak strasznie tesknie nie wiem jak by to bylo jak bym juz nigdy go nie zobaczyla:(
Dodaj nowy komentarz