- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Co zrobić, żeby chłopak nie zabił się przeze mnie?
13
Co zrobić, żeby chłopak nie zabił się przeze mnie?
użytkownik anonimowy
W niedziele 11.10.2009 roku zerwałam z chłopakiem. On nadal mnie kocha, ale ja już go nie kochałam od tygodnia. Byliśmy ze sobą prawie trzy miesiące i on zauważył, że coś jest nie tak... Nie powiedziałam mu tego, ale on wiedział, co się dzieje i teraz przez to chce się zabić. Nie wiem, co mam robić, a nie chcę, żeby się zabił. Wmawia mi, że ja go nadal kocham, a tak nie jest, i chcę żeby był szczęśliwy z kimś innym, a ja się nie nadaję do związku... Chciał też kupić mieszkanie dla nas, ale ja się nadal uczę, a on nie ma pracy... Co mam robić? Proszę o radę. Anna z Gniezna...
Odpowiedzi - Co zrobić, żeby chłopak nie zabił się przeze mnie?
Odpowiedź eksperta Psycholog Paulina...
Szanowna Pani!
Grożenie popełnieniem samobójstwa zawsze należy traktować poważnie. Proszę nie zwlekać z wizytą u lekarza i jak najszybciej namówić byłego partnera na spotkanie z psychiatrą. Ma Pani prawo sama poinformować lekarza o zamiarach targnięcia się ukochanego na swoje życie.
Nawet jeżeli grożenie śmiercią miałoby się okazać jedynie próbą wywarcia na Panią presji do bycia w związku, jest to powodem do podjęcia psychoterapii. Jeżeli takie myśli pojawiają się obecnie, nie wykluczone, że pojawią się w przyszłości, aby temu zapobiec bardzo ważne jest odkrycie źródła problemu.
Pozdrawiam serdecznie!
Zadaj pytanie ekspertowi









działaj szybko i nie traktuj tego jako zart.. bylam z chlopakiem ponad 2 lata kochalismy sie planowalismy wspolne zycie.. z dnia na dziec odebral sobie zycie... tera ja myle o tym samy poniewaz nie moge sobie z tym poradzic..
A czy mi coś grozi jak jakaś dziewczyna się przeze mnie zabije?
Ja chcę się zabić i zrobię to, wiem o tym.
Żyjesz?
Ja też chce się zabić. Planuje na lipiec/sierpień jak wezmę urlop. Samotność mnie zniszczy wtedy, wiem o tym doskonale:) Znam to uczucie, zmiażdży mnie pięknie. Nie dam sobie żadnych szans, wypije ostro, posłucham muzyki, wejdę w trans, zagłuszę rozsądek i litość do siebie. To nie pierwszy raz, jestem skrajnym introwertykiem, 30 lat, zawsze sam, niestety nie ma innego wyjścia, nawet anioł stróż opuścił mnie...
Chłopaku przed tobą jeszcze całe życie młody jesteś. Dużo jest dziewczyn, kobiet co też szukają swojej drugiej połówki. Na prawdę życie jest jedno i nie da się go cofnąć.
Proszę cię nie rób żadnych głupstw wiem powiesz wtrąca się, ale na serio inni chcą żyć giną w wypadkach umierają z powodu chorób. Skoro ty żyjesz to znaczy, że po coś jesteś na tym świecie. Szukaj dla siebie kobiety jest ich dużo i wierzę, że uda ci się znaleźć szybciej czy później.
Mam nadzieję, że nie popełnisz żadnej głupoty. Trzymam kciuki za to żebyś znalazł tą wybraną. Trzymaj się chłopie Julka ;)
Dziękuje za słowa otuchy, źle mi idzie w tym życiu, Matrix się skończył, jak zobaczyłem że nie mam żadnych szans na miłość czy przyjaźń nawet to się przeraziłem. Pytanie, jak przetrwać życie w pojedynkę? Jeszcze raz dziękuję.
Przyjacielu, doskonale Cię rozumiem. W lipcu, na cztery miesiące przed naszym ślubem, z dnia na dzień odeszła moja narzeczona, bo ją "ograniczałem - tak powiedziała" - wiadomo, młody nauczyciel dzisiaj, ciągle na zastępstwach, bez szans na coś trwałego, co mogłem jej dać... i odeszła z uśmiechem. Mieliśmy wszystko zaplanowane łącznie z imieniem naszej córeczki. To tak piekielnie boli... Z dnia na dzień - odwołała wszystko, łacznie z oprawą ślubu, salą, wszystkim. Nie rozumem tego, bo ja bym tak nie potrafił. To nieludzkie i podłe. I jakoś ciągle nie potrafię się poskładać. Jeżdże samochodem po nocach jak wariat z jednego końca Polski na drugi i bóg jeden wie jak kuszą wszystkie te drzewa, rozpędzone ciężarówki i mosty. Nie mam pomysłu co robić dalej, bo dawałem z siebie wszystko. Sen się skończył. I wiem, że nie chcę dłużej tak żyć. Mam też 30 lat - i w ciągu tych kilku miesięcy stałem się wrakiem. Czasem kogoś kocha się naprawdę i później już wszytko wydaje się beznadziejnie puste. Czekam na odpowiedni moment - aż sięgnę dna i wtedy ruszę w ostatnią, dlugą podróż nad morze. Wszystko już zaplanowałem. Pozdrawiam wszystkich towarzyszy rozpaczy. Wiem też, że nie zrozumie tego, kto sam nie kochał tak bardzo, kto sam tego nie przeżył.
Czas leczy rany więc dajcie czas sobie i kobietom które was zostawiły.
TEŻ TO PLANUJE bo moja Domi już nic nie bd czuła do mnie bo posłucha soich kol:(( tylko co zapwnia szybką śmierć
To, że często nastolatkowie w tak dużej mierze chcą się zabić ma przyczyny w cywilizacji.
To JEST GIGANTYCZNY MINUS bycia cywilizacji.
Im bardziej się rozwijamy, tym więcej wymagamy od jednostek(czyli ludzi) im więcej wymagamy, tym niektórym ciężej jest znieść presję, w tym naukę, pracę, kogoś do dzielenia łoża... można by wypisywać o wiele więcej, ale czas to pieniądz.
Nie każdy jest w stanie znieść takie życie, po prostu jakby "nie jest do tego przystosowany, stworzony", wiem, bo sam męczę się od 04.2010 do dzisiaj z depresją.
Nie wiem jak długo jeszcze pożyję, bo życie mam zrujnowane od rodziny, która jest rozbita już 10 lat, aż po decyzje życiowe, wielkie błędy, nieszczęśliwą miłość, szpetny wygląd i tak dalej.
Nie cierpię raczej na anhedonię - umiem niezmiernie rzadko odczuwać radość krótkotrwałą, słabą, ale zawsze taką, która może mi poprawić humor.
Nie wiem co chcę robić w życiu, widać nie zostałem stworzony aby żyć tutaj.
Często prosiłem Boga o jakiś najmniejszy znak co mam robić z takim fantem, ale nie otrzymałem żadnej odpowiedzi...
Często każdego wieczoru, każdej nocy we łzach "biję się z myślami", bo okno jest 4 metry od łóżka, stryczek by się znalazł i zawiesiło tuż za oknem na balustradzie niewielkiego balkoniku.
Skok w parę metrów w dół z pętlą na szyi gwarantuje śmierć poprzez złamanie rdzenia kręgowego.
Tą wiadomością chcę się podzielić, lecz nie ma co się chwalić.
Szukam zrozumienia a nie pomocy, bo już raczej cud nie jest mi w stanie pomóc.
Adam, 15 lat
Sam juz nie raz myslalem nad samobojstwem ale kiedy zastanowilem sie nad tym dluzej to zrozumialem ze tak naprawde jest to tchorzostwem, poddaniem sie bez walki. Los narzuca ci pewna droge i twoim zadaniem jest przez nia przebrnac. Nic nie co cie spotyka nie jest przypadkowe. Walka z przeciwnosciami w zyciu sprawi ze staniesz sie osoba silniejsza ktora dopiero bedzie gotowa na sukcesy w zyciu.
Walczcie :)
Dodaj nowy komentarz