- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Co zrobić żeby ze mną nie zerwał i był szczęśliwy?
Co zrobić żeby ze mną nie zerwał i był szczęśliwy?
Witam, mam prawie 18 lat, jestem z chłopakiem od 5 miesięcy. Bardzo mi na nim zależy i strasznie go kocham. Problem polega na tym, że w naszym związku zaczęły się kłótnie - nie do końca wiem czy z mojej winy. Na poczatku naszej znajomości przyjaźniliśmy się, ale przerodziło się to w miłość, było nam ciężko ze sobą być, ponieważ moja mama nie akceptowała go dlatego, że wcześniej byłam z innym chłopakiem i uważała, że to przez niego nie jestem z moim byłym. Walczyłam o tą miłość, bo wiedziałam, że jest dla mnie kimś wyjątkowym. Z początku układało się świetnie, potem zaczęły się drobne kłótnie o głupstwa, ja często się na niego obrażałam z byle powodu - dzisiaj tego żałuję.
Niedawno byłam z koleżankami na spacerze, a On na urodzinach u kolegi - wszystko było dobrze, ale potem, po urodzinach i moim spotkaniu z koleżankami, postanowiliśmy się zobaczyć - niestety, kiedy mnie zobaczył zrobił się agresywny, zaczął mną szarpać i kazał iść do domu, ja tego nie zrobiłam, po czym nazwał mnie "dziwką". Jego znajomi to usłyszeli i się wściekli, stanęli w mojej obronie, ale mu się to nie spodobało i zaczęła się bijatyka. Mój chłopak uważa, że to wszystko moja wina, tylko że ja mam znajomych po swojej stronie - wszyscy uważają, że nie mam go za co przepraszać, że to on jest winny. W końcu wszystko sobie wyjaśniliśmy i tym razem poszliśmy razem na imprezę. Całą imprezę było cudownie - zapewniał, że mnie kocha, że nie umie wytrzymać beze mnie dnia i że chciałby, żebym była jego żoną w przyszłości, czułam się bardzo szcześliwa, taka wyjątkowa :)
Niestety pod koniec tej imprezy ktoś wspomniał coś o poprzedniej imprezie i mój chłopak zaczął mówić, że mi tego nie wybaczy, że nie zapomni - znowu się pokłóciliśmy i zerwaliśmy. Poszłam dzień później do niego, rozmowa była ciężka, ale wróciliśmy do siebie. Dzień później było wszystko dobrze, był czuły, uprzejmy, kochaliśmy się, lecz następnego dnia miał jakiś zły humor, mówił, że to ze zmęcznia, ale mimo to było dobrze - znowu przytulaliśmy się i kochaliśmy, jednak kiedy wróciłam do domu zmienił nastawienie do mnie. Napisał, że on tak nie potrafi, że nie umie zapomnieć tego co zrobiłam, mówił, że było tego za dużo, że za dużo złego mu zrobiłam, że chciał, żebym była za nim, a nie przeciwko niemy, chce żebym odkupiła mu bluzkę, którą mu stargali, jak sie bili...
Skąd nagle wróciło to co było złe i dlaczego? Pisze mi, że potrzebuje czasu na przemyślenia, że się nie spotkamy, przepraszałam go za moje "fochy" mówiłam, że żałuję to mi odpowiedział, że mogłam wcześniej myśleć co robię. Jestem bezradna. Mówi mi, że kocha albo że kocha jeszcze… Ja kocham go strasznie i nie chce go stracić, chce się zmienić dla niego, tylko nie wiem co mam zrobić, żeby nie zrywał ze mną i kochał nadal… Proszę o pomoc. Naprawdę na nikim nigdy mi tak nie zależało. Rozmowa z nim nie pomogła, dlatego proszę was o pomoc.
Witaj!
Czytając Twojego maila, widzę, że bardzo kochasz swojego chłopaka i nie doposzczasz myśli o rozstaniu. Chcesz mimo wszystko walczyć o ten związek, a to świadczy o bardzo dużym Twoim zaangażowaniu.
Twoja motywacja i determinacja jest bardzo ważna w tym momencie. Równie ważne jest jednak to, by Twoj partner też był równie mocno zdeterminowany. Każdy z nas ma swoje wady i zalety, ale Wy jesteście młodzi i uczycie się siebie na wzajem. W związku z tym czeka Was ciężka praca, o ile jesteście na nią zdecydowani oboje.
Myślę, że szczera rozmowa jest niezwykle ważna w tej sytuacji, mimo że, jak piszesz, nie pomogła. Być może nie została przeprowadzona właściwie. Pamietaj o tym, że w związku najważniejsze jest zaufanie - musicie być pewni siebie, pewni tego, że jak jedno z Was wychodzi ze znajomymi, to wiecie, że nic złego sie nie stanie. Robienie sobie na złość świadczy o tym, że do Waszego związku wkradają się złe emocje.
To prawda, co mówi Twój chłopak, ze "musicie stać za sobą". Nie oznacza to, że zawsze musicie się ze sobą zgadzać, ale nauczyć się dyskutować, nie kłócić i wyrażać swoje zdanie.
Proszę, nie zapominaj w tym wszystkim rownież o sobie, tzn. nie bój się wyrazać swojego zdania i nie pozwól, by Twój chłopak za Ciebie decydował. Czasami przyjaciele dużo więcej widzą niż my. To nie oznacza, że masz ich słuchać, ale usłysz czasem, co oni mówia, bo widzą wszystko z zewnątrz, obiektywnie, a my, gdy jesteśmy zakochani, często wielu rzeczy nie widzimy.
Myślę, że przede wszystkim mogłabys napisać do swojego chłopaka, że szanujesz jego decyzję i dasz mu czas, którego potrzebuje. Zapewnij go jednocześnie o swojej miłości. Ten czas nie może jednak trwać w nieskończość, zapytaj go, ile czasu potrzebuje, by przygotować się do rozmowy i co ten czas ma mu dać. Kiedy już dojdzie do rozmowy, nie oskarżaj go o nic, tylko spróbuj mówic o tym, co Ty czujesz, w jakiś konkretnych sytuacjach.
Aby związek był udany musicie nad nim pracować, pracować też nad sobą. Jeśli są jakieś takie zachowania, które widzimy, że komuś się nie podobają i nam zaczynaja też przeszkadzać, to należy powiedzieć, że będziemy nad nimi pracować. Może być też tak, że nie uda nam się jednak pewnych rzeczy zmienić - wtedy ta druga strona, jeśli darzy nas prawdziwym uczuciem, powinna postarać się je zaakceptować.
Nawet jeśli Ty coś zmienisz w sobie, nie zniechęcaj się, jeśli Twojemu chłopakowi to się nie uda, bo pracujesz nad soba, a to zawsze jest pozytywna zmiana. Twój chłopak jest dośc wybuchową osobą - poproś go, by wlaśnie nad tym popracował. Jesteś w stanie dużo znieść dla Waszego związku, ale myślę, że każdy nas zasługuje na szacunek. Jeśli zdeydujecie się na dalsze wspólne życie, musicie przekreslić grubą krechą to, co miało miejsce i przestać do tego wracać. I tu Twój chłopak musi przede wszystkim to zrobić. Umówcie się tak, że dajecie sobie nową szansę, więc nie można żyć powracając do przeszłości.
Słuchajcie siebie i mówcie o swoich uczuciach, np. za pomocą komunikatu: "Ja czuję…, kiedy Ty…, ponieważ…". To bardzo pomaga w rozmowie.
Trzymam kciuki. Pozdrawiam








Witam !
Jutro dokladnie minie pół roku odkąd jestem z moim chłopakiem, Nasz związek zaczął się dość nieoczekiwanie i szybko. Odrazu się w sobie zakochalismy, bliżej sie poznając z każdym dniem miłość rosła aż trwa do teraz.
Zaczeliśmy byc ze sobą gdy ja byłam po 8 miesiącach rozpaczy po byłym, on równiez nie miał za kolorowej sytuacji.
Wszystko Nam sprzyjało od początku, rodzice czego nigdy bym sie nie spodziewała, że zaakceptują związek na odległość. Jest to nie do opisania, pozwolił mi znowu wierzyć w swoje wartości, dał tak jakby nowe życie - lepsze. Ponownie zaczełam marzyć, jest dla mnie całym światem.
Jets to jednak odległość wakacje soedzilismy pratycznie całe razem, od września widujemy się w każdy weekend. Mój ukochany jest młodym przystojnym muzykiem i w swojej miejscowości ma mnóstwo pięknych dziewczyn, które może mogłyby mu zaoferować duzo więcej niż ja.
Gdyby nie On nie byłabym tak szczęśliwą osobą, jestem bardzo wrażliwa i szybko się przywiązuje, nie potrafie sobie poradzić z problemami związanymi z uczuciami. Potrafie się rozkleić o błahe rzeczy.
Ostatnio odczuwam z Jego strony, malejące zainteresowanie mną, rozmaiwa ze mną ale tak naprawde nie słucha tego co do Niego mówie, nie walczy o Nasz spotkania. Nie ma w Nim żadnej energii.
Jest buntownikiem, człowiekiem trudnym , niedostępnym. Bardzo rzadko rozmawiamy o swoich uczuciach tak naprawde rozmawial ze mną 2 razy z własnej inicjatywy każde słowo pamiętam jak dzis i nigdy nie zapomne, ale boje sie że Go trace. Jest zamyślony, jakkby odciał się od tego wszystkeigo, bardzo chce zeby był szczęśliwy.
Proszę o jakąś radę, nie poradziłabym sobie bez Niego.
Jestem w stanie poświęcic dla Niego wszystko .
Dodaj nowy komentarz