Ja mam to samo. To przychodzi nagle. Przez parę dni jestem szczęsliwy, a potem nagle trach i coś sie dzieje w psychice człowieka że sam sobie już nie potrafi pomóc. Mam pracę, widmo awansu. Mam 24 lata. Mam w życiu chyba wszystko, ale jednak czuje wokół siebie jakąś pustkę. Tylu ludzi mija się codziennie ale oni jakoś mnie nie obchodzą. Są bo są. Spotykasz kolegów, mówisz cześć i idziesz dalej. No o czym z nimi gadać o tym jak sobie ktoś układa życie, szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to. Samemu ledwo mi się to udaje. Pojawiła sie w ludziach takqa znieczulica i to się coraz bardziej pogłębia. Mimo, że nie mam większych problemów coś jest nie tak Dawniej powiedzieli by weź się w garść a nie wymyśla, jednak czasy sie zmieniły. I ja nie wiem co by to teraz mogło znaczyć aby wziąć sie w garść. Nie mam w życiu priorytetu do którego bym dążył. A więc mamy chyba to samo.
Ja mam to samo. To przychodzi nagle. Przez parę dni jestem szczęsliwy, a potem nagle trach i coś sie dzieje w psychice człowieka że sam sobie już nie potrafi pomóc. Mam pracę, widmo awansu. Mam 24 lata. Mam w życiu chyba wszystko, ale jednak czuje wokół siebie jakąś pustkę. Tylu ludzi mija się codziennie ale oni jakoś mnie nie obchodzą. Są bo są. Spotykasz kolegów, mówisz cześć i idziesz dalej. No o czym z nimi gadać o tym jak sobie ktoś układa życie, szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to. Samemu ledwo mi się to udaje. Pojawiła sie w ludziach takqa znieczulica i to się coraz bardziej pogłębia. Mimo, że nie mam większych problemów coś jest nie tak Dawniej powiedzieli by weź się w garść a nie wymyśla, jednak czasy sie zmieniły. I ja nie wiem co by to teraz mogło znaczyć aby wziąć sie w garść. Nie mam w życiu priorytetu do którego bym dążył. A więc mamy chyba to samo.
Dodaj nowy komentarz