- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Czuję pustkę w środku - czy to depresja?
Czuję pustkę w środku - czy to depresja?
Witam, jestem 18-latką, która trochę już w życiu przeszła. W dzieciństwie problemy rodzinne, rok temu zostałam wykorzystana seksualnie. Próbowałam odebrać sobie życie, połknęłam tabletki, lecz obudziłam się tylko z bólem głowy i nudnościami... Jakoś się z tym pogodziłam,c hociaż czasem te myśli wracają. Teraz niby wszystko jest OK, ale jednak coś jest nie tak. Już od dłuższego czasu mam silne bóle głowy, cały czas chce mi się spać, mimo że rano wstaję wyspana. A jeśli po południu chcę się położyć, to nie mogę zasnąć. Bardzo często się denerwuję, chociaż nie ma powodu.
Jest taki czas, że mogę przez parę dni nic nie jeść i nie odczuwam głodu, a czasem jem przez cały dzień i ciągle jestem głodna. Stale tracę na wadze, przy wzroście 1,60 ważę 47 kg. Czuję w sobie wewnętrzną pustkę, nic mnie nie cieszy, nie spotykam się ze znajomymi, zerwałam z nimi kontakty, ponieważ doszłam do wniosku, że to nie jest towarzystwo dla mnie. Mam skłonność do płaczu, często bez powodu. Nie mogę sama ze sobą wytrzymać, po prostu nie wiem, co mam robić.
Czy to może być depresja? Byłam kiedyś u lekarza, powiedziałam, że mam bóle głowy i często jestem senna, to mi powiedział, że mam niedobór magnezu. Brałam leki, ale poprawy nie było. Czy ktoś mi może pomóc? Co to może być? Oczywiście muszę dodać, że ten stan nie jest cały czas taki, czasem przez parę dni jest wszystko OK, nawet się uśmiecham, ale potem przez parę dni ten trudny stan powraca. Bardzo proszę o pomoc.
Opisane objawy mogą świadczyć o zaburzeniach depresjnych. Dla postawienia właściwej diagnozy konieczna jest wizyta u psychiatry, w celu dokładnego rozeznania problemu i postawienia ostatecznej diagnozy. Warto byłoby również wykonać diagnostykę stanu somatycznego, aby wykluczyć inne nieprawidłowości, ze szczególnym uwzględnieniem poziomu hormonów tarczycy.









Ja mam to samo. To przychodzi nagle. Przez parę dni jestem szczęsliwy, a potem nagle trach i coś sie dzieje w psychice człowieka że sam sobie już nie potrafi pomóc. Mam pracę, widmo awansu. Mam 24 lata. Mam w życiu chyba wszystko, ale jednak czuje wokół siebie jakąś pustkę. Tylu ludzi mija się codziennie ale oni jakoś mnie nie obchodzą. Są bo są. Spotykasz kolegów, mówisz cześć i idziesz dalej. No o czym z nimi gadać o tym jak sobie ktoś układa życie, szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to. Samemu ledwo mi się to udaje. Pojawiła sie w ludziach takqa znieczulica i to się coraz bardziej pogłębia. Mimo, że nie mam większych problemów coś jest nie tak Dawniej powiedzieli by weź się w garść a nie wymyśla, jednak czasy sie zmieniły. I ja nie wiem co by to teraz mogło znaczyć aby wziąć sie w garść. Nie mam w życiu priorytetu do którego bym dążył. A więc mamy chyba to samo.
Dodaj nowy komentarz