- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Czuję się poniżana, niekochana - co ja mam robić?
Czuję się poniżana, niekochana - co ja mam robić?
Dzień dobry. Mam na imię Laura, mam 24 lata. Związałam się z mężczyzną, który pił i pije nadal - myślałam, że go zmienię, ale nie udało mi się. On obraża mnie ciągle, mówi żebym najlepiej szła sobie pojeść, bo mam nadwagę z powodu zaburzeń hormonalnych. Ciągle żyję w strachu czy wróci do domu i w jakim stanie... Już jako dziecko to przeżywałam, bo wychowałam się w domu z alkoholikiem agresywnym słownie i fizycznie.
Nie mogę się nigdy przytulić, bo on mówi, że dopiero wtedy, jak on będzie miał ochotę, nieważne, że ja potrzebuję w danej chwili. Robi mi awantury o to, że zapomnę czegoś kupić lub zrobic. Przy znajomych mówi mi (po pijanemu) "idz mi stąd", "wynoś się", "idz sobie", "pojedz lepiej", "co za babsko" - on każe mi się zmienić, a ja już nie wiem, jak mam się zmienić:(.
Nie jestem ideałem, popełniam też błędy, ale zawsze staram się być dla niego miła, dobra i niczym go nie zdenerwować. Czuję się poniżana, niekochana… Wszystko wg niego jest moją winą, bardzo mi przykro, że poniża mnie przy ludziach. Mówiłam mu wielokrotnie, że jest mi przykro i że strasznie mnie to boli, ale mówi mi, że gdybym go nie denerwowała i słuchala tak by nie bylo. Gdy poruszę temat, np. rozsądniejszego planowania wydatków to słysze: "już mnie wkurwił*ś". Ciągle czuję niepokój, boję się powiedzieć coś nie tak, żeby się nie zdenerwowa… :( Czuję się winna wszystkiemu. Błagam o radę:((
Witam!
Znalazła się Pani w bardzo trudnej sytuacji. Poczucie winy jest wynikiem działania Pani partnera. Jest Pani ofiarą przemocy i powinna Pani poddać się terapii. Pani stan będzie dalej się pogarszał, będzie się Pani usilnie starała spełnić oczekiwania partnera, a on tym bardziej będzie wykorzystywał swoją pozycję. Nie Pani powinna się czuć winna, Pani stara się jak najlepiej funkcjonować i spełniać wszystkie zachcianki partnera. On nie wykazuje takich chęci, wręcz przeciwnie - nie szanuje tego, co Pani robi i ciągle ma pretensje.
Powinna się Pani poddać terapii dla ofiar przemocy i DDA. Dzięki temu zrozumie Pani, co się z Panią dzieje, że to nie Pani jest winna i nauczy się Pani, jak żyć szczęśliwie i w spokoju. Potrzebuje Pani takiej pomocy, gdyż będzie się Pani w związku z tym mężczyzną czuła jeszcze gorzej. Warto o siebie zadbać i dowiedzieć się, jakie prawa Pani przysługują. Wtedy będzie Pani mogła uwolnić się od przemocy i żyć spokojnie.
Pozdrawiam








Witam ja ma na imie Magda mam lat 18. W wieku 15lat urodziłam dziecko w związku ze swoim dotychczasowym chłopakiem,, po ciąąży strasznie przytyłam mam tak zwaną oponkę trochę zaokrąglone biodra ktutkie grube nogi. Mój chłopak odkąd się poznaliśmy nadużywał aalkocholu do dnia dzisiejszego ja myślałam,żę po urodzeniu dziecka on się zmieni wręcz przeciwnie się pogorszyło wyzywa mnie przy naszym synku potrafi mnie uderzyc w towarzystwie szarpie ubliża mi. Niewiem co mam robic on ma 24lata i napewno jest alkocholikiem do pracy chodzi z wielką łaską codziennie pije alkochol śmierdzi od niego alkocholem pomimo tego,ze o siebie dba. Synek jest dla mnie najważniejszy i niechcę żeby w przyszłości traktował kobiety tak jak jego ojciec już pare razy dla dobra synka się z nim rozstawałam ale pomimo tego,że wiedziałam jaki on jest jak mnie traktuje i tak do niego wracałam był moim pierwszym chłopakiem to przy nim weszłam w dorosłe życie i ciężko jest mi sie z nim rozstac, ciągle słyszłę wyzwiska ty dzi**o ty szm*to i takie różne najgorsze, chciałam iśc do psychologa z tym problemem żeby pomógł mi się od niego uwolnic lecz bak mi poczucia włąsnej wartości wstydzę się tego.Współczuję wszystkim kobietą które żyją z facetem alkocholikiem sama niewiem co mam już robic czuję dzień w dzień lęk strach i bawe czy on wróci do domu trzezwy.. Pomocy może mi ktoś pomuc;(
słuchaj zadzwon na niebieska linie...sprawdz nr telefonu, jak nie poszukaj domu samotnej matki, najblizszego, telefon, dzwon, kiedy go nie bedzie, spakuj walizki i wyjedz, moze byc tylko gorzej...jesli on sam nie chce sie zmieniac to naprawde zle....:( 3mam kciuki....nie boj sie zwrocic o pomoc....bo bedziesz tylko coraz bardziej i dluzej cierpiala....pozdrawiam
Dodaj nowy komentarz