7

Czuję się samotna w małżeństwie - mąż dba tylko o matkę

bibliotekarz:

Witam, jestem Ania i mam 27 lat. Ponad rok temu wyszłam za mąż - z miłości. Nie mamy jeszcze dzieci. W związku czuję się strasznie samotna, cierpię. Nie wiem, co robić. Mój mąż całe dnie poświęca swoim rodzicom... Szczególnie swojej mamie. Wiem, że jest to kobieta, która mnie nie lubi od samego początku i której mój mąż jest całkowicie oddany. Ona mnie nie lubi, a zresztą i ja za nią nie przepadam - mogłabym pisać długo na temat jej zachowań, czy to przed ślubem, czy na weselu, czy teraz - chyba teraz jest najgorzej. Buntuje go przeciwko mnie - wysyła SMS-y, w których daje mu wskazówki jak ma postępować...

Mąż ma w domu wszystko, czego potrzeba - oboje pracujemy, jest ugotowane, posprzątane, seks też jest w porządku. Teściowa zawsze chciała mieć syna tylko dla siebie - tak też było przed ślubem. Mieli wspólny pokój, spędzali razem mnóstwo czasu. Dla mojego męża jest najważniejsza. A ja czuję się coraz bardziej samotna i nieszczęśliwa...

Oststnio, we Wszystkich Świętych, mieliśmy iść razem popołudniu na cmentarz, a kiedy obiad już się gotował, on oświadczył, że idzie do rodziców. A w ten dzień naprawdę go potrzebowałam - zmarł mi ojciec i brat... Po raz kolejny spędziłam dzień sama.

Już nie mam siły. W sobotę był wobec mnie agresywny, poprosiłam, aby sprawdził ,czy nie robi się jakieś spięcie w naszej łazience, a on w tym czasie oglądał tv - rzucił we mnie laptopem i krzyczał - a ja się bałam. Czuję, że mam depresję, smutno mi, a życie widzę tylko w szarych kolorach. Nie ma dnia, żebym nie myślała o śmierci, chciałabym ze sobą skończyć, ale wiem, że zabrakłoby mi odwagi. Nie chce mi się żyć i boję się życia. Boję się, że mnie zostawi - już kilka razy pakował się i wyprowadzał do rodziców, a ja go błagałam na kolanach, żeby został. Prosiłam też, aby porozmawiał z mamą i poprosił ja o spotkanie ze mną - nie chce tego zrobić...

Odpowiedzi - Czuję się samotna w małżeństwie - mąż dba tylko o matkę
Odpowiedź eksperta Psycholog Paulina Stolorz

Witam Panią serdecznie!

Rzucanie w Panią laptopem czy ingerowanie teściowej w Państwa życie jest przekraczaniem granic Pani i Waszej wspólnej intymności.

Proponowałabym Pani zastanowienie się nad tym, czego Pani brakuje w tym związku? W liście skoncentrowała się Pani na tym, co Pani z siebie daje, ale ważne jest również to, co Pani otrzymuje - czy zachowana jest równowaga w Waszej relacji? Czy Pani mąż zaspokaja Pani potrzeby jako żony? Na przykład poczucie bezpieczeństwa, opieki, miłości i innych.

Napisała Pani o poczuciu samotności w związku. Brakuje Pani oparcia w mężu, chociażby ze względu na trudne doświadczenia związane ze śmiercią najbliższych. Co musiałoby się zmienić, aby odzyskała Pani dobre samopoczucie i aby czuła się Pani w tym związku spełniona?

Gorąco Panią namawiam do spotkania z psychologiem i/lub lekarzem psychiatrą. Wsparcie ze strony takiego specjalisty jest Pani bardzo potrzebne. Zaburzenia depresyjne wymagają leczenia, ponieważ mogą się pogłębiać. Proszę nie pozostawać obojętną wobec przemocy stosowanej wobec Pani, fizycznej czy psychicznej.

Zachęcałabym również do poważnej rozmowy z mężem i zachecenia go do wspólnej wizyty u psychoterpauty, zajmującego się terapią małżeńską. Rozmowa z psychologiem pomoże Państwu lepiej się komunikować i rozwiązać bieżące problemy. Bez wsparcia ze strony męża trudno będzie się Pani uporać z depresją, której przyczyną mogą być problemy w Państwa relacji.

Jeszcze raz gorąco namawiam do podjęcia leczenia i trzymam za Panią kciuki!
Pozdrawiam serdecznie

Zadaj pytanie ekspertowi
Potret użytkownika anonimowego

To okropne, jak teściowa może niszczyć małżeństwo. Też mam 27 lat, 4 lata za sobą małżeństwa, 2 dzieci i tylko dla nich żyję. Mąż chodzi codziennie "cycać" cycusia do swojej mamy, a z ojcem swoim upija się nawet bez okazji. Bądź silna!!! Nie ciągnij związku, w którym mąż jest tylko synem mamusi, to nigdy się nie zmieni! Porozmawiajcie, powiedz co cię gnębi, jeśli do niego nie dotrze, nie proś by został kiedy idzie do mamy. Powiedz: idź! Jeśli cię kocha to wróci! To bardzo trudne, ale nie macie jeszcze dzieci. Zapewniam cię, jeśli się pojawią to dla nich będziesz to ciągnęła i będziesz nieszczęśliwa, smutna, zła, samotna i będziesz tylko dla nich żyła myśląc o samobójstwie. Tak jak ja. Przerwij to, ON MUSI WYBRAĆ. TO TY POWINNAŚ BYĆ JEGO ŚWIATEM! (najlepiej byłoby, gdybyście wyprowadzili się na drugi koniec Polski przynajmniej na rok, by nauczyć się żyć w dwójkę).

Potret użytkownika anonimowego

Nie zgadzam się z twierdzeniem, że to Ani depresja jest przyczyną problemów w relacjach małżeńskich! Wiem, jakie jest życie z podłą teściową, mnie moja wyzywała od najgorszych od 2 miesiąca związku, bez powodu. Wiem do czego taka osoba jest zdolna się posunąć, wiem jaki ma wpływ na syna. Jeżeli pępowina nie została odcięta to mąż ciągle jest tylko synem, ta zależność jednego od drugiego przeważa nad związkiem małżeńskim. To ona niszczy. Kobieta oczekuje uczucia, ciepła, zainteresowania. Oczekuje, że w niedzielę, lub wieczorami kiedy wreszcie po pracy mogą usiąść razem i przytulić się, porozmawiać, to tak się stanie. Ale w tej sytuacji mąż idzie do mamy, mówi, że na 10 minut, a przychodzi już wtedy gdy śpisz. Znam ten mechanizm. kobieta staje się nerwowa, subiektywnie - zależnie od osobowości rozładowuje napięcie. Jeżeli krzyczy jest jeszcze gorzej, a ona tylko pragnie, by dostrzegł, że też istnieje, że ma swoje potrzeby. Mąż traktuje to jak atak na niego i matkę i broni ją. Ona staje się wyczulona na każdy jej ruch, a on na każdy komentarz jaki żona puszcza względem tej podłej relacji. Oddalają się od siebie. Ona pragnie ciepła i miłości, a otrzymuje wrogość, mama dokłada swoje i jak kobieta ma być zdrowa? Tylko silne jednostki wytrwają, tylko te które staną się niezależne, robią karierę, mające się czemu poświecić przetrwają w takiej toksycznej relacji ! Inne popadają w depresje. Tu trzeba leczyć męża, a teściową eksmitować na drugi koniec świata.

Potret użytkownika anonimowego

Dziewczyno, masz 27 lat. To wystarczająco mało i dużo by móc pozwolić sobie na pełną samodzielność. Ważne: nie masz dziecka! Uciekaj, albo pozbądź się Go (męża). Podejrzewam, że żadna rozmowa nie przyniesie oczekiwanego przez Ciebie skutku. Masz prawo do spokoju. Nawet do samotności masz prawo, mimo, że ta jest gorzej postrzegana przez otoczenie. Działaj, ratuj siebie! Czym dłużej będziesz zwlekała, tym bardziej utrudnisz sobie życie. Powodzenia.

Potret użytkownika anonimowego

Mądre słowa! Ja 15 marca mam sprawę, którą założyła mi teściowa (o wszystkim wiedział mąż, ale nic nie powiedział, a wiedział od 17 grudnia 2009!) uwaga o uregulowanie kontaktów z wnuczką 4 lata, rzekomo zabraniam jej na spotkania i jej synusiowi! Ja byłam im potrzebna do urodzenia dziecka jak magazyn ciążowy bo stara nie mogła już rodzić. Syn jedynak, który nie potrafi się przeciwstawić mamusi teraz ma 39 lat i dalej to samo, rzekomo robi to dla dobra dziecka i rodziny idąc z tym do sądu! ZAZNACZAM JESTEM JUŻ DRUGA ŻONĄ I CO KOLEJNA ZŁA I NIE DOBRA? KTÓRA NIC NIE ROBI. POWIEM TAK BĘDZIE 10 i Dalej będzie nie taka, bo mamusia uważa że jest najidealniejszą kobietą dla swojego jedynaka ! Puki będzie stąpać po tej ziemi ja życia nie będę miała, jak to się mówi "złego ,diabli nie biorą, bo zło muszą szerzyć na ziemi..: " uciekaj kobieto puki nie masz dzieci!

Potret użytkownika anonimowego

Doskonale rozumiem sytuację. Jestem 7 lat po slubie, na początku walczyłam o to, by mąż był mężem, a nie tylko synem. Nie wiem, ale jakoś trwam w tym chorym układzie. Dużo na ten temat czytałam, chodziłam do psychologa. Poznałam mechanizmy działania takich mam - kobiet synusiów. Jestem wykształcona, oczytana, ale nadal oszukuję siebie, że on mnie kocha. Pewnie na swój sposób albo jak mamy nie ma w pobliżu i o nią nie chodzi, a tak - to moja wina, to jestem złą, jak chcę powiedzieć swoje zdanie albo zrobię coś po swojemu, a nie w myśl teściowej, oj, to ja - wg męża - nie dbam o relacje z teściową itp. Mamy córcię, 2-letnią. Mam dla kogo żyć, bo wcześniej czułam się bardzo samotna. Teściowa oczywiście nadal świetnie manipuluje synem. Do tego stopnia, że kiedy byłam 2 dni po cesarskim cięciu, w szpitalu, mdlałam itp. - było to akurat w Dzień Zakochanych (WALENTYNKI) mąż został zaproszony przez mamę na obiadek, by razem spędzili ten dzień, skoro ja jestem w szpitalu a mu - zdaniem teściowej - nie miał kto obiadu ugotować. Pamiętam, że czułam się tego dnia fatalnie, nie mogłam dać krok., bo mdlałam, prosiłam męża, by został ze mną w szpitalu w ten dzień (miał taką możliwość), by kupił sobie coś na wynos, ja nie bardzo mogłam jeść(dieta). Niestety moje prośby nic nie dały. Pojechał. Nie widział w tym nic dziwnego, wręćz przeciwnie - to ja mu się wydałam zła i dziwna. Spędziałam ten dzień w szpitalnym łóżku, przepłakałam. I pomyśleć, że właśnie co świeżo upieczeni rodzice.
Dodam, że teściowa jest od zawsze wręcz samotna - wcześnie została wdową. Ma bardzo duże mniemanie o sobie.

Potret użytkownika anonimowego

Hej, nie dałam rady słuchać dołujących tekstów teściowej i stwierdziłam, że najlepiej będzie pokłócić się z nią coby mi dała spokoj. Poskutkowało o tyle, że nie przychodzi i nerwów mi nie psuje (mieszkamy w jednym domu) lecz od męża czuję ciągłego, ooogromnego focha iż....unieszczęśliwiłam jego mamusię....aczkollwiek teściowa jest nieszczęśliwa gdyż nie może na mnie przelewać swojej żółci zgromadzonej od 10 lat...od kiedy teściu się przeprowadził na wieś..,..nie znałam tej rodziny wcześniej!!!! dziewczyny!!!! przypatrzcie się najpierw teściowej i ich relacjom!!!!!

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Czuję się samotna w małżeństwie - mąż dba tylko o matkę
Mam na imię Marta i mam piętnaście lat. Z grubsza zapoznałam się z objawami depresji i boję się, że mogę ją mieć. ...
Mam 47 lat, dobrą pracę, paru znajomych, ale czuję się bardzo samotna. Chiałabym mieć partnera, być potrzebna, ...
Witam. Mam 19 lat. Od 3 lat choruję na depresję. Moje problemy zaczęły się w liceum. Nowa szkoła, nowi ludzie - to ...
Witam, jestem siedemnastolatką i odkąd pamiętam zawsze miałam problemy z własnym samopoczuciem. Jestem z natury ...
Witam, mój problem jest taki, że z powodu tego, że czuje się okropnie samotna mam myśli samobójcze, ale nie chcę ...
Witam, Jestem 22 letnią kobietą, ostatnio coraz częściej myślę o samobójstwie. To nie pierwszy raz kiedy mam takie ...
Witam, W zasadzie nie wiem dlaczego to piszę, ale nie mam do kogo się odezwać, więc chciałam, żeby ktoś mnie ...
Witam serdecznie! Jestem w związku od 24 lat w tym 20 lat po ślubie. Mamy jedno, dorosłe już dziecko. Rodzina i ...
Witam. 7 miesięcy temu do innej kobiety odszedł ode mnie mąż. Faktyczny powód odejścia poznałam dzięki agencji ...
Mam dość swojego małżeństwa! Chyba wolałabym żeby mnie uderzył, aniżeli ma się tak psychicznie nade mną znęcać. ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica