- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Czy ja mam depresę?
Czy ja mam depresę?
Właściwie to się zaczęło krótko po moim ślubie. Bardzo często robiłam się czerwona i ręce mi się trzęsły. Po dwóch latach urodziłam syna i stałam się bardziej nerwowa. Nie mogłam zapanować nad czerwienieniem się i rzadko wychodziłam z domu. Nawet kiedy jeszcze w ciąży chodziłam, moi znajomi odsuwali się ode mnie, a mama tylko mnie pouczała. Teraz jest gorzej.
Mam dwoje dzieci, które mnie nie słuchają, męża ciągle nie ma, bo pracuje, a jak jest, to nie rozmawiamy. Moja mama w grudniu chciała popełnić samobójstwo, ale jej sienie udało. Staram się być z mamą i słuchać, co ma do powiedzenia, ale nic innego jak tylko o moim bracie i pieniądzach. Czuję się winna temu, co się stało. Ja nie mam z kim pogadać. Rodzina męża też na początku była super, ale teraz sami mnie obgadują, że ja z miasta, bo damulka jestem, a wcale nie prawda.
Jest wiele rzeczy, które bym chciała wykrzyczeć, ale nie mam do kogo. Boję się, że to co się stało z moją mamą oraz to, co było w dzieciństwie, bo mnie brat bił potwornie, teraz to wychodzi, a ja nie wiem, co mam z tym zrobić. Czy ja potrzebuję pomocy, czy tylko mi się wydaje? Przepraszam, że tak chaotycznie piszę, ale piszę to, co mi na język przychodzi. A czy to co było z moją mamą może się powtórzyć ze mną lub z moimi dziećmi, bo oglądałam filmik o ''...podłożu genetycznym'' i przeraziłam się.
Witam!
Poczucie wyobcowania i niezrozumienia będzie się pogłębiać, co z czasem może doprowadzić do rozpadu Pani relacji z mężem i całkowitego wycofania się z życia społecznego. Ma Pani wiele nierozwiązanych spraw i konfliktów wewnętrznych, które dodatkowo Panią przytłaczają. Mimo pomagania mamie, powinna Pani zwrócić dużą uwagę na siebie i zadbać o swoje dobre samopoczucie.
Pomoc może Pani znaleźć u psychoterapeuty. Sądzę, że praca z terapeutą byłaby dla Pani oczyszczająca, pozwoliła zrozumieć siebie i zdarzenia, które zaszły w Pani życiu od dzieciństwa. Rozwiązanie problemów i poprawa samopoczucia znacząco wpłyną na Pani relacje z innymi. Z mężem również warto porozmawiać na temat Pani i jego lęków i problemów. Mąż ucieka w pracę, gdyż jest to dla niego najłatwiejsza forma rozwiązywania problemów rodzinnych. Jednak takie reakcje nie wpływają na pogłębianie bliskości między partnerami i rozwoju związku.
Dziedziczymy predyspozycje do pewnych zachowań. Jednak nie możemy z całą pewnością zakładać, że choroba czy skłonności, które mieli nasi rodzice/dziadkowie, rozwiną się u nas lub u naszych dzieci. Geny nie są jedynymi czynnikami wpływającymi na rozwój pewnych cech u potomstwa. Wiele zależy od środowiska w jakim dzieci się wychowują. A także od wielu innych, tj.: przebyte choroby, urazy itd.
Pozdrawiam







Bardzo współczuję ..wyobcowania, odepchnięcia przez rodzinę męża, niskiej samooceny.To co mnie uderzyło w tym poście to czerwienienie się ( oczywiście nie umniejszam bólu pozostałych sytuacji).
Kiedy dojrzewałam miałam z tym problem. Czerwieniłam się w każdej sytuacji gdy koś-coś mi sie podobało , nie podobało, gdy się wstydziłam, rozmawiałam z obcymi, przy odpowiedzi u nauczyciela, gdy wchodziłąm z zimnego do ciepłego, gdy wiał wiatr i świeciło słońce. To bardzo obniżało moją samoocenę. W liceum zaczęłam czasem piłam alkohol- po nim również miałam rumieńce od polików aż po dekolt. ZACZEŁAM WIĘC STOSOWAĆ PUDER. Najpierw sypki tani, potem fluidy i w końcu dopasowałam sobie odpowiedni i kolor i markę. Czułam olbrzymią ulgę, ponieważ wiedziałam ze moich wielkich rumieńców na policzkach po prostu nie widac!. A ponieważ nie było ich widać nie czerwieniłam sie coraz mocniej i mocniej aż po dekolt. Odzyskałam pewność siebie. Spokojniej zaczęłam mierzyc się z codziennością.
Może moja minihistoria coś Pani pomoże- powodzenia!
Dodaj nowy komentarz