2

Czy kiedyś przestanie ranić kobiety?

załamana:

Mam prawie 29 lat i jestem w totalnej rozsypce emocjonalnej. Zaczynam się zastanawiać, czy kiedyś nie zwariuję przez swoje wieczne myślenie o byłym związku. Z drugiej strony czuję, że muszę poznać dogłębnie, dlaczego musiał się on rozpaść, aby pogodzić się z tym, że zostawił mnie mężczyzna, z którym chciałam spędzić resztę życia.

Dzisiaj jednak już nie chcę tego, pomimo że codziennie od 2 miesięcy płaczę i tęsknie. Codziennie jednak też znajduję odpowiedzi na to, dlaczego się rozpadł. Pomógł mi w tym także psycholog, który otworzył oczy na wiele spraw. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, że żyję z psychopatą, seksoholikiem i facetem uzależnionym od sterydów i narkotyków, do tego pochodzącego z rozbitej rodziny.

Też sama jestem DDA i chyba dlatego byłam w tym związku i dalej byłabym, gdyby nie odszedł. Zaczął mnie krzywdzić już od samego początku znajomości, a ja przez 2 lata szukałam winy w sobie i wiecznie go usprawiedliwiałam. Zatem od początku.

Po pół roku naszej znajomości znalazłam w jego telefonie SMS-y od innych kobiet, mnóstwo SMS-ów głównie o treści erotycznej, do tego znalazłam jeszcze drugi telefon o treści tylko erotycznej (ten numer miały kobiety i mężczyźni ze stronek internetowych).

Byłam przerażona. Powiedziałam mu, że koniec.  Po 3 dniach przybiegł z bukietem róż i dalej z nim byłam, ale ja już nigdy mu nie zaufałam. Zaczęło się kontrolowanie z mojej strony, przeglądanie telefonu, wieczne myślenie, co teraz robi, jak go nie ma przy mnie, potem była zaborcza zazdrość.

On rozglądał się na każdym kroku za kobietami, niekoniecznie musiała to być seks bomba, po prostu szukał zainteresowania w ich oczach. A ja pogrążałam się coraz bardziej. Zaczęłam go wyzywać i używać wobec niego wulgarnych słów. Nasza miłość zaczęła się zabijać.

Potem zaczął się kolejny dramat i kolejny szok. Od samego początku nie było z jego strony wielkiego pożądania. Kochaliśmy się raz na tydzień, a ja byłam zdziwiona. Kiedy ja zaczynałam inicjować seks, to odpychał mnie mówiąc, że jest zmęczony.

Potem odkryłam, że jest zarejestrowany na stonkach pornograficznych, że masturbuje się kiedy ja leżę w pokoju obok albo znikam na dwie godziny z jego mieszkania. Odkryłam, że zgrywa sobie filmiki pornograficzne, znajduje jakieś stare zdjęcia gołych kobiet.

 I znowu zaczynam krzyczeć. Dlaczego ogląda te stronki, czy nie widzi, że to niszczy nasz związek, czy nie widzi, że ja jestem sfrustrowana. Kiedyś leżałam w sypialni z ochotą (wiedział o tym), że fajnie byłoby, gdyby doszło do zbliżenia, a on w tym czasie się zadawalał przed Internetem.

Nakryłam go (on myślał, ze ja śpię), oczywiście wymówka była taka, że chciał potem do mnie przyjść i kochać się ze mną. Zrobiłam mu taka awanturę, a on i tak potem spowodował, że to ja miałam wyrzuty sumienia. I horror trwał dalej.

Ja byłam niespokojna. Nie mieszkaliśmy razem, on nie chciał, bo niby nie był gotowy itp... Wieczne wymówki, dlaczego nie teraz. Ja zaczęłam być wiecznie zdenerwowana, co on teraz robi, jak mnie nie ma, że pewnie ogląda te stronki, i tak też było. Kiedy mnie nie było, to się zadawalał przed stronkami.

Nie chciał też mnie całować namiętnie. Któregoś dnia, kiedy chciałam się z nim popieścić, znowu mnie zignorował, a ja nie wytrzymałam.

Na drugi dzień powiedziałam mu, że już mam dosyć takiego życia. Mam dość tego, że te stronki niszczą nasz związek. Przestał z tym (podobno). Wylogował się ze stronki, podobno przestał oglądać filmiki i niby zaczął być grzecznym chłopcem. Powiedział, że wie, że zabił tym moją miłość, ale że mam dać mu szansę.

Po tych słowach dowiedziałam się się, że wysłał do obcego faceta moje fotki i napisał mu „przyjemnego trzepania”. Byłam przerażona, świat mi się zawalił, bo wiedziałam, że jego obietnice są puste. Pomimo tego wróciłam do niego, bo kochałam go, nie miałam tyle siły żeby odejść, ale nie wierzyłam, że tak po prostu może z tym skończyć.

Było cudownie przez 2 miesiące, ale nie chciało mi się wierzyć, że to tak już będzie, zastanawiałam się, jak długo on wytrzyma bycie takim grzecznym chłopcem (miał 32 lata).

Po tych 2 miesiącach znowu nie było seksu (3 razy w miesiącu), ja sprawdzałam jego komputer, czy nie ogląda, nic nie znalazłam, ale może usuwał ślady. W nasz związek wkradła się znowu pustka, monotonia, on wiecznie spał, wiecznie był zmęczony i niezadowolony z życia, zaczął być dziwny...

Kolejnym problem, który mnie frustrował, to brak jakichkolwiek rozmów o wspólnej przyszłości. Oboje mieliśmy pracę, on mieszkanie, ale rozmowa na temat wspólnego mieszkania kończyła się zwodzeniem mnie. W końcu po 2 latach dał mi półkę w swoim mieszkaniu i powiedział, ze mogę zostawać u niego, kiedy tylko chcę, ale że nie mieszkamy razem.

 Ja oczywiście znowu byłam tym sfrustrowana, nie cieszyłam się z tej półki, a on mnie obarczał, że przecież taki zrobił już krok, a ja nie potrafię tego docenić. Pojawiły się we mnie wyrzuty sumienia, że może faktycznie powinnam to docenić. No i tak pomieszkiwałam sobie u niego od 3 tygodni, wracając do swojego domu na np. 2 dni po nowe ciuchy, przeprać, posprzątać i wracałam do niego.

Seksu nie było od 5 tygodni. Ja byłam nieszczęśliwa i przerażona, że tak będzie miało wyglądać moje życie, że ja tak nie chcę. Jechaliśmy samochodem, ja mu znowu trułam o tym, że dlaczego z tym seksem tak jest, że ja potrzebuje bliskości, a on w tym czasie spojrzał na inną kobietę, a ja nie wytrzymałam i wyzwałam go od kurwiarzy, a on ze mną skończył związek.

Powiedział, że ja nic od siebie nie dawałam, że tylko wymagałam, że go nie podlewałem, że on już nie ma takich uczuć, żeby być dalej ze mną. Zaczęłam go przepraszać, że nie doceniałam go, zaczęłam się poniżać i prosić go o szansę, ale to nic nie dawało. W końcu przecież uwolnił się od moich szponów.

Po rozstaniu znowu zalogował się na stronki. Po 3 tygodniach od rozstania zadzwonił i poprosił o spotkanie, na którym oznajmił, że chce być ze mną do końca swoich dni. Po tym spotkaniu kopnął mnie znowu, a ja zaczęłam przeżywać dramat.

Dzisiaj zrozumiałam już, że to był toksyczny związek. Wszystko spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Wszystko jest takie świeże. W jednym momencie dotarło do mnie, że byłam z dorosłym mężczyzną uzależnionym od cyberseksu, który był seksoholikiem, który brał sterydy, żeby lepiej wyglądać, a to odpijało się na jego dziwnym zachowaniu, brał na dyskotekach narkotyki. Ciężko mi z tym wszystkim się pogodzić.

Wiem, że teraz on spotyka się ze starszą kobietą z dzieckiem. Potraktował mnie w brutalny sposób, jak zabawkę i nic sobie nawet z tego nie robi. Czy on będzie potrafił zbudować z kimś trwały związek? Czy zawsze będzie postępował w taki sposób? Powinno już mnie to nie interesować, ale to będzie moja porażka, jeśli z kimś innym będzie potrafił zbudować rodzinne gniazdko. Czasami też zastanawiam się, ile jest mojej winy w tym, że ode mnie odszedł?

Odpowiedzi - Czy kiedyś przestanie ranić kobiety?
Odpowiedź eksperta Lekarz Agnieszka Jamroży


Witam!

Już na początku swojego listu dokonała Pani wielu trafnych spostrzeżeń, odnoszących się do natury Pani związku.

Osoby, które doświadczyły alkoholizmu rodzica, często w dorosłym życiu zmagają się z poczuciem obniżonej własnej wartości oraz nadmiernej odpowiedzialności. Kobiety z rodzin alkoholowych mogą jako partnerów wybierać właśnie osoby uzależnione, powielając model związku swoich rodziców. Kobiety te moga mieć dużą potrzebę opiekowania się partnerem, przejmowania całej odpowiedzialności za związek na siebie, przypisywania sobie winy za wszelkie niepowodzenia. Często stają się współuzależnione.

Pani wypowiedź wskazuje na cechy  współuzależnienia. Uzależnienie: od narkotyków, alkoholu lub seksu dotyczy często nie tylko pacjenta, ale jego partera, rodziny. Stąd gorąco polecam Pani psychoterapię dla osób współuzależnionych. Informacje na ten temat może Pani uzyskać w najbliższej poradni leczenia uzależnień.

W obecnej sytuacji dalsze losy ekspartnera nia są najważniejsze. Mówienie o jego przyszłości jest zadaniem dla wróżki.
Najistotniejsze jest to, jakie znaczenie miał tamten związek dla Pani. Ważne jest, aby nie uwikłała się Pani w kolejny, toksyczny związek w przyszłości. Nie dawał on poczucia bezpieczeństwa ani satysfakcji, a mimo to przez kilka lat trwała Pani w nim, pomimo doznawanego upokorzenia, nie była Pani w stanie go zerwać - zrobił to partner. Nadal doszukuje się Pani w sobie winy, a udany związek ,,seksoholika, narkomana i psychopaty" traktuje Pani jako osobistą porażkę...

Jest Pani zapewne ciepłą, wrażliwą i gotową do wielu poświąceń kobietą. Proszę nie pozwolić, aby nieodpowiedni partner zniszczył to, co cenne i wartościowe.

Życzę powodzenia i kolejnego związku opartego na wzajemnym szacunku, odpowiedzialności, wierności i prawdziwej miłości.

Pozdrawiam!
Zadaj pytanie ekspertowi
Potret użytkownika anonimowego

Załamana. Przeczytałam Twój post. Widzę sporo podobnych cech. Właśnie zakończyłam taki związek. Po 9 miesiącach. Byłam totalnie uzależniona, ale na koniec przyparłam faceta do muru. To czego się o nim dowiedziałam i jak reagował opowiedziałam siostrze. Ona powiedziała, że widziała kiedyś program o psychopatii. Zaczęłam czytać. Wszystko mi się potwierdziło. Zrozumiałam wiele rzeczy z jego zachowania, które mnie dziwiły i raniły i wcześniej nie potrafiłam ich zinterpretować. Zrozum-on Cię NIE KOCHA. ratuj siebie!! Ja to już robię. Jak chcesz to opowiem o sobie. Dam Ci wsparcie, bo ja na pewno nie wrócę, po tym jak zrozumiałam cale jego zachowanie. Dziewczyno ratuj siebie! Przekreśl to. To nie jest miłość! Chcesz to się odezwij. Trzymam kciuki za to byś jak najszybciej go zostawiła i ZROZUMIAŁA! tombola@gazeta.pl

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Czy kiedyś przestanie ranić kobiety?
Nie wiem od czego mam zacząć... Jesteśmy związkiem od ponad dwóch lat. Zaczęło się od przeglądania historii mojego ...
Witam. Mam 22 lata. 3 lata byłam w toksycznym związku. Teraz mi się oczy otworzyły. Właściwie nie wiem od czego ...
Jak poradzić sobie z tym, że opuściła nas pierwsza wielka miłość? Jak wytłumaczyć sobie to zrządzenie losu...? ...
Po 5 latach w toksycznym związku - co widzę z perspektywy czasu - postanowiłam odejść. Mój partner nie zgadza się z ...
Zupełnie nie wiem co robić. Mam 17 lat i tak jak wiele osób poza mną, zakochałam się nieszczęśliwie. Jednak to nie ...
Witam. Mam na imię Magda i mam 19 lat. Niedawno zerwał ze mną chłopak. Powodem zerwania było to, że nie mógł sobie ...
Witam! Jestem (a w zasadzie byłam) w długim związku z chłopakiem, za którego miałam wyjść za mąż. Niestety nie udało ...
Toksyczny związek, trwajacy prawie 5 lat (obecnie ja 26, on 27 lat), mężczyzna zdradził, ja głupia wybaczyłam, dużo ...
Dwa dni temu wyprowadziłam się od chłopaka, mieszkaliśmy tylko 3 miesiące razem, byliśmy razem tylko pół ...
Witam. Mam 35 lat i w ostatnich dniach po 2 latach trwania mojego związku musiałem rozstać się z kobietą, z która ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica