- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Czy lęk i strach kiedyś odejdą?
Czy lęk i strach kiedyś odejdą?
Zapomniałam dodać, że wszystkiego się boje. Boję się, że nie kocham mojego chłopaka, nie potrafię przez to z nim być, bo nie wiem, co czuję, to jest coś okropnego. Sama siebie się boję i swoich myśli. Mam wrażenie, że to one mnie niszczą. Staram się o tym nie myśleć, ale to samo mnie nachodzi. Boję się zrobić cokolwiek, bo mam wrażenie, że to obróci się przeciwko mnie. Jak kochałam się z chłopakiem, na początku wszystko było dobrze, a później takie myśli, że jak ja to mogłam zrobić, muszę komuś o tym powiedzieć i panika, strach, lęk, płacz, wyrzuty sumienia. A to są dość intymne sprawy i wołałabym je zachować dla siebie. Mam dosyć, nie umiem z tym walczyć. Dlaczego tak się dzieję? Czy to się w końcu skończy, czy już zawsze tak będzie? Proszę mi pomoc.
Witam serdecznie,
Napiszę tak: nic nie stoi na przeszkodzie, aby problem został rozwiązany. Nie stanie się to jednak samoistnie, potrzebne jest Pani zaangażowanie i wsparcie psychoterapeutyczne. W Pani codziennościach, w Pani myślach jest bardzo dużo obawy, dużo jest uczucia lęku. Seks wiąże się w jakimś stopniu z obarczaniem siebie winą. Tego rodzaju emocje pojawiają się z jakiejś przyczyny. Z jakiej? Trudno stwierdzić na podstawie Pani opisu, bez rozmowy. Myślę jednak, że warto nad tym popracować. Proszę pomyśleć o psychoterapii poznawczo-behawioralnej. Kilka do kilkunastu sesji powinno przynieść poprawę, a stopniowo uwolnić Panią od lęku.
W chwilach kiedy nachodzi Panią lęk warto pamiętać, że jest to jedynie subiektywne odczucie, które minie. Zamiast z nim walczyć, lepiej jest zaakceptować to, że się pojawia, pamiętając, że jego natężenie będzie maleć. Jeśli pojawiają się lękowe myśli najlepiej odwracać od nich uwagę. Jeśli natomiast samo współżycie z partnerem sprawia trudność i obawy, warto wstrzymać się z aktywnością seksualną do czasu spotkania z psychoterapeutą. Współżycie na przekór sobie może wyzwolić mechanizm warunkowania, co mogłoby się odbić negatywnie na Waszej relacji w związku.
Trzymam za Panią kciuki.
Pozdrawiam.








Dodaj nowy komentarz