- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Czy ludzie chorujący na depresję, śmieją się?
Czy ludzie chorujący na depresję, śmieją się?
Zastanawia mnie to, ponieważ czytam o objawach depresji, patrzę na testy i zawsze pojawia się "ciągły smutek i przygnębienie". Bez względu na wszystko? Czy to normalne, że ludzie w depresji się śmieją? Na przykład z jakiegoś kawału albo gagu komediowego. Sama już nie wiem, większość objawów zgadza się w moim przypadku, ale nie jest tak, że nie mam apetytu (a raczej wręcz przeciwnie, często jestem głodna i najadam się), ani tak, że siedzę smutna na kanapie w ciszy, a jak ktoś opowie mi kawał albo zrobi coś zabawnego, to się śmieję. Oczywiście po jakimś czasie znowu przychodzi uczucie przygnębienia, ale chodzi mi o sam fakt śmiechu. Dziękuję za odpowiedź. Ech, dziś mam, wydaje się, jakiś lepszy dzień. (: Wczoraj było potwornie...
Witam,
nie mógłbym napisać, iż każdy, kto choruje na depresję, jest w stanie się śmiać. Zależy to w dużej mierze zarówno od osoby/osobowości, jak i od nasilenia objawów. Wielu pacjentów z dystymią lub lekkimi epizodami depresyjnymi może się uśmiechać, wręcz śmiać szczerze z żartów.
Myślę, że nie powinno to niepokoić, z pewnością nie wyklucza to problemów emocjonalnych. Stare powiedzenie mówi wszak śmiać się przez łzy, a nie zawsze przecież chodzi tu o łzy szczęścia. Może czasem jest to robienie dobrej miny do złej gry?
Nie opisuje Pani swojej sytuacji, toteż nie odnoszę się do niej. Gdyby jednak zechciała Pani napisać coś więcej o rzeczach, które wydają się Pani niepokojące, postaram się doradzić.
Pozdrawiam serdecznie









Mam to samo
Choruję na depresje i wiem jak straszna to choroba. Jeszcze parę lat temu śmiałam się, gdy ktoś twierdził, że ma depresję, a dziś jestem wrakiem i cieniem człowieka. Bóle głowy i przygnębienie sprawiają, że każdy dzień jest koszmarem. Praktycznie nie funkcjonuje w ogóle jak należy. Wszystkie czynności wykonuję mechanicznie, a nawet śmieję się - choć to nie prawdziwa radość. Niekiedy jednak zdarzają się epizody euforii, po czym znów w oka mgnieniu zapadam się w sobie.
Pozdrawiam
Witam,
mam tylko drobne spostrzeżenie dotyczące Pani wpisu. Chodzi mi o te "okresy euforii". Zastanowiłbym się nad tym jak bardzo są długotrwałe i nasilone, gdyż może to być objaw sugerujący, iż Pani problem dotyczy w istocie zaburzeń afektywnych dwubiegunowych, nie zaś samej depresji.
Inne rozpoznanie zmienia podejście terapeutyczne (inne, skuteczniejsze w tym zaburzeniu leki - stabilizujące nastrój).
Może warto sprawę przemyśleć z lekarzem prowadzącym?
Polecam również lekturę artykułu dotyczącego tego tematu:
http://abcdepresja.pl/drugi-biegun-depresji-mania
Jeśli problemem są jednak tylko i wyłącznie stany depresyjne, to proponowałbym rozważenie możliwości zastosowania psychoterapii.
Pozdrawiam serdecznie
Dodaj nowy komentarz