2

Czy mój ojciec ma jakąś chorobę?

Maja252:

Z wielkim bólem piszę o tej sytuacji, ale muszę się dowiedzieć czy przypadek, który opiszę poniżej to choroba, którą trzeba leczyć farmakologicznie, czy osoba zmieniając tok myślenia sama jest w stanie się wyleczyć.

Otóż mój ojciec ubzdurał sobie, iż moja mama ma romans ze swoimi dwoma zięciami. Wymyśla niestworzone historie, które nie miały miejsca, mama nie może z zięciami porozmawiać, zamienić jednego słowa, a broń Boże jeśli zostaje na chwilę sama z którymś z nich w pokoju bądź w kuchni - od razu ojciec zarzuca jej, że się na coś umawiają, a jeśli mama wychodzi z kuchni widząc jak zięć wchodzi do kuchni to też jest źle dla ojca, bo też twierdzi, że ucieka, bo już zdążyła się z nim umówić.

Ta sytuacja trwa już kilka lat, my nie mieszkamy z rodzicami, spotykamy się tylko od czasu do czasu z rodzicami, doszło nawet do tego ze mama opuściła ojca, myślą, że on przemyśli sobie wszystko i zmieni się - niestety, tak przez chwilę było, ale ta sytuacja powróciła. Mama jest kłębkiem nerwów, dodam iż ojciec takie sytuacje wymyśla też na trzeźwo nie jest żadnym alkoholikiem, pije sporadycznie, ale jeśli już wypije to staje się jeszcze bardzo agresywny. Nikt nie jest w stanie mu wytłumaczyć, że to są wymysły, gnębi nas tym wszystkich, stara się nam, córkom, wmówić, że to prawda, na mamę mówi same najgorsze rzeczy, wyzywa ją.

Widzę, że sam czasami nie może poradzić sobie z emocjami - czasami płacze z bezsilności, że nikt mu nie wierzy, ale pomimo to twierdzi, że będzie drążył ten temat dopóki my, córki, mu nie uwierzymy.

Musze dodać, iż z moich obserwacji wynika iż ten stan nasila się w okresie jesienno-zimowym. Muszę jeszcze dodać, iż zdarzają się sytuacje kiedy po jakimś czasie, dwa-trzy tygodnie, mu to mija i staje się dobrym mężem i ojcem, a po jakimś czasie, nie wiadomo kiedy i w jakiej sytuacji znów staje się agresywny, krzyczy, wyzywa naszych mężów i mówi, że to my powinniśmy się leczyć i w końcu przejrzeć na oczy.

To tak napisałam w bardzo dużym skrócie, proszę mi wierzyć, iż jest to sytuacja nie do zniesienia przez nas wszystkich, boję się, iż moja mama załamie się przez to wszystko, bo ma już straszną nerwicę. Proszę mi odpowiedzieć czy to co wyprawia mój ojciec to jest choroba? Jak my mamy z nim postępować, czy nadal próbować mu to tłumaczyć, że tak nie jest, czy nie reagować na te jego absurdalne argumenty?

Odpowiedzi - Czy mój ojciec ma jakąś chorobę?
Odpowiedź eksperta Lekarz Agnieszka Jamroży


Witam serdecznie,

W opisywanej sytuacji wskazana jest przede wszystkim konsultacja psychiatryczna Pani ojca - w celu diagnozy i odpowiedniego leczenia.

Na podstawie krótkiego opisu trudno jest dokładnie zdiagnozować chorobę ojca - prawdopodobnie cierpi on na zaburzenia urojeniowe. Często występują one u osób uzależnionych od alkoholu, jednak możliwe są też inne przyczyny (np. organiczne uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego, psychoza). W takim przypadku pacjent wymaga ustalenia przyczyny objawów oraz ustabilizowania stanu psychicznego przy pomocy odpowiednich leków. W tym celu stosowane są przede wszystkim neuroleptyki, czyli leki przeciwpsychotyczne.

Z urojeniami trudno jest podejmować jakąkolwiek dyskusję - z definicji urojeń wynika, że są to nieprawidłowe sądy, których nie można skorygować. W dodatku wszelkie dowody „na niewinność”, zapewnienia - pacjent cierpiący na zaburzenia urojeniowe może przyjąć za rodzaj podstępu, sprytnych działań mających zmniejszyć jego czujność.

Z urojeniami jednak nie można też się zgadzać i przyznawać racji „dla świętego spokoju”. Można więc poprzestawać na stwierdzeniach typu: „Ja jestem innego zdania”.

Z pozdrowieniami




 

Zadaj pytanie ekspertowi
Potret użytkownika anonimowego

Wyżej opisany przypadek jest łudząco podobny do sytuacji w jakiej znajduje się moja rodzina. Jestem dorosłym synem parkinsonisty (61), u którego zdiagnozowano niedawno organiczne zaburzenia urojeniowe. Przez ostatnie 3 lata ojciec prowadził "śledztwo" starając się udowodnić mamie nieuczciwość małżeńską. Wymyślał kolejnych kochanków przy czym często dwóch jednocześnie. Jego absurdalne teorie mnożyły się a próby wyjaśniania ojcu, że to wszystko co mówi "nie trzyma się kupy" pogarszały tylko relacje. Wiedząc, że ojciec bierze różne leki na parkinsona podchodziliśmy z dystansem to jego zachowania ale w końcu zabrakło nam sił i cierpliwości. Myślenie o rzekomych romansach matki zdominowało jego życie. Samoistnie nasuwa mi się skojarzenie z tolkienowskim Golumem, który ponad wszystko pragną pierścienia i tylko o nim potrafił myśleć. Matka wypłakała oczy, pogorszył się stan jej zdrowia bo ciągle ciężko pracuje a ojciec jest na rencie (około 450 zł), siedzi w domu i palcem nie kiwnie bo jak twierdzi nie ma siły na nic.
Niestety, ze swoimi problemami wychodzi na zewnątrz i opowiada różnym, często obcym ludziom o romansach mamy. Ciągle grzebie w komórce mamy, zamawia bilingi od operatora i robi straszne awantury o każdy nieznany numer. Klika razy dzwonił do obcych ludzi, których numery znalazł w bilingach i pytał wprost "co pana łączy z moją żoną". Żąda od mamy aby tłumaczyła się z każdego wyjścia, śledzi ją w mieście, zapisuje stan licznika w samochodzie, chwyta za każde słowa, dzwoni kilkanaście razy dziennie i wypytuje gdzie jest, każe sobie przysyłać mms-y ze zdjęciem miejsca, w którym mama się aktualnie znajduje, grzebie po torebce i analizuje paragony ze sklepów, robi to wszystko i wiele innych rzeczy ciągle domagając się "sprawiedliwości". Kiedyś moja żona zadzwoniła z pracy na komórkę mamy. Ojciec uroił sobie, że ten numer należy do jakiegoś faceta i nie pomogły żadne wyjaśnienia, bo "wy wszyscy jesteście w zmowie". Aby dowieść swojej racji odnalazł ten numer w książce telefonicznej z 1995 roku szukając strona po stronie (!), ustalił adres (w tamtych czasach książki zawierały nr domu) oraz nazwisko abonenta, jakiegoś tam pana Stefana. Pojechał tam i stwierdziwszy, że to zakład fryzjerski w części miasta, do której mama jeździła uznał, że "bingo!" oraz, że udało mu się "namierzyć kolejnego kolesia". To tylko mała próbka jego poczynań.
Tuż przed świętami zrobił kolejną awanturę, wyzywając niemiłosiernie mamę od najgorszych i szarpiąc ją rękę. Mama po konsultacji z psychiatrą zadzwoniła po pogotowie. Ratownik medyczny nakłonił ojca aby pojechał do szpitala zobaczyć się z lekarzem. Dyżurny lekarz nie uzyskawszy zgody ojca na hospitalizację zastosował przymus i przyjęto ojca na oddział zamknięty. Jest tam od ok trzech tygodni. Chodzę do niego prawie codziennie, ale pomimo nowych leków jego stan ani trochę się nie zmienił ani trochę. Zamknięty jest z ludźmi, którzy mówią do rękawa, snują się po korytarzach oraz agresywnymi prymitywami, którzy bez pytania biorą co chcą, okradają z jedzenia i grożą. Wydawało nam się, że zamknięcie w szpitalu spowoduje jakąś poprawę, rozumiem, że to wymaga czasu i być może trzy tygodnie to za mało ale ile to może trwać? Ojciec mówi, że lekarz ma go w .... i na wszystkie pytania odpowiada tak samo. Jestem tym wszystkim przerażony.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Czy mój ojciec ma jakąś chorobę?
Witam! Zacznę od opisania mojego problemu. Mój kolega od kilku lat zachowuje się dziwnie, rzadko się z nim widzę, ...
W zasadzie nie wiem jak to nazwać. Mój nastrój ma poważne wahania, jednego dnia potrafię być wesoła i spontaniczna, ...
Witam, u męża w 2008 roku lekarz z komisji lekarskiej napisał w orzeczeniu, że mąż ma „zaburzenia osobowości ...
Witam, Chciałbym uzyskać poradę na temat mojego brata, który jest notorycznym kłamcą, niemal wszystko co mówi jest ...
Witam. Mam 29 lat i od 6 lat cierpię na nerwice lękową z napadami panicznego strachu. Uznałam, że moim ...
Witam, Mam na imię Magda, 30 lat, od ponad 12 lat mieszkam z mamą - po śmierci ojca zostałyśmy same. Początkowo ...
Witam, W teście na depresję wyszło mi, że mam głęboką depresję. To nie jest tak, że przypadkowo zrobiłam sobie test ...
Niedawno moja mama została w wieku 48 lat zdiagnozowana jako osoba z lekkim upośledzeniem umysłowym z zaburzeniami ...
Witam, mam 18 lat. Niecałe 5 miesięcy temu mój chłopak, z którym byłam dośc długi czas, który był mi jedną z ...
Witam. Choruję na zaburzenia schizoafektywne, ale nie zgadzam się z tą diagnozą, ponieważ kiedy były aktywne ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica