- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Czy moja obecna sytuacja jest jeszcze w granicach normy?
Czy moja obecna sytuacja jest jeszcze w granicach normy?
Mam 19 lat i piszę raczej w celu upewnienia się, co do mojego zdrowia, w sensie, że wszystko jest już w miarę w porządku.
Wszystko zaczęło się 4 lata temu. Wtedy mój nastrój znacznie się pogorszył. Przyczyną był wtedy totalny brak akceptacji, wręcz w pewnym sensie przemoc psychicza względem środowiska w szkole, ponadto rozczarowanie i skrzywdzenie ze strony ukochanej osoby, co w tamtym momencie wydawało mi się drastyczne, doprowadziły mnie do wycofywania się z życia. Rezygnacja z pasjii, zajęć, które mnie kiedyś pochłaniały, przepłakane noce, jakaś niewiadomego pochodzenia nagła bojaźń przed ciemnością nocną.
Trwało to jakieś 8 miesięcy. Nie mogłam wtedy skorzystać z pomocy poradni psychologicznej czy coś takiego, gdyż rodzice nie widzieli potrzeby zabierania mnie tam, a koleżanka, która się w sumie mną zainteresowała i w mojej sprawie zadzwonila do poradni, usłyszala odmowę, ponieważ byłam niepełnoletnia i mogłabm przyjść tylko z rodzicem. Wtedy zrozumiawszy, że muszę sama się podnieść, zaczęłam siłą woli wracać do normalności.
Zmiany typu przefarbowanie wlosów, nowy wizerunek, nowa szkoła pomogły mi wrócić do życia. Jednak nie wszysto jest do końca tak, gdyż po jakimś czasie dostałam bóli żołądka. Lekarz zdiagnozował to jako podrażnienie ścianek żołądka na tle nerwowym. Leczył mnie antybiotykami. Następnie miałam kłucia w sercu, lekarka przepisała mi łagodny lek uspokajający, i jakiś czas to brałam. Wtedy jednak byłam w natłoku spraw towarzyskich, czułam się aż nazbyt społeczna jak na nie, w końcu dowartościowana.
Jednak ostatnio znowu czuję jakieś wycofanie. Znaczy, nie czuję się tak drastycznie jak kiedyś, ale nie jest do końca dobrze. Często przeszywa mnie niepokój, wtedy załatwiam sobie lek usokajający i sporadycznie biorę, bo mi pomaga. Czuję w sobie winę za błędy, jakie kiedyś popelniłam. Dodam także, że bardzo schudłam, nie mam apetytu. Przy wzroście 172 ważę 50 kg. Moja normalna waga było 61 kg. Jestem drażliwa.
Dodam, że na to wszystko może się składać teraźniejsza sytuacja w domu, częste rozłąki zawodowe rodziców doprowadzają do spożywania za dużej ilości alkoholu u jednego z nich, co powoduje także swego rodzaju nerwową sytuację w domu. Niemniej jednak nie jest to takie drastyczne. Chciałam tylko wiedzieć, czy moja obecna sytuacja jest jeszcze w granicach normy i czy Pani myśli, że poradzę sobie z tym z czasem i stanę normalnie na nogi.
Witam!
Z Twojego opisu wynikają dwa istotne problemy.
Pierwszym z nich są zaburzenia nastroju. Można przypuszczać, że cztery lata temu wystąpiły objawy tzw. reakcji adaptacyjnej pod postacią zespołu depresjno-lękowego. Przyczyniła się do tego Twoja trudna sytuacja osobista. Z czasem objawy minęły, przede wszystkim dzięki temu, że potrafiłaś poradzić sobie z trudna sytuacją, wykorzystując własne zasoby i strategie.
Nie wiem, czy nastepujący potem okres dobrego funkcjonowania i ,,natłoku spraw towarzyskich, nazbyt dużego przystosowania społecznego" należy rozpatrywać w kategoriach normy, związanej z Twoimi cechami osobowości, czy tego typu zmienność nastroju może być związana ze spektrum choroby dwubiegunowej. W chorobie dwubiegunowej mogą występować okresy hypomanii ze zwiększona aktywnością, wzmożonym nastrojem, ekspansywnością, poczuciem przyspieszonego toku myślenia, podejmowaniem lekkomyślnych decyzji.
Obecnie opisujesz występowanie kolejnego stanu emocjonalnego, który może wskazywać na łagodny zespół depresyjny.
Na podstawie krótkiego opisu nie jest możliwe postawienie dokładnej diagnozy, są to jedynie hipotezy. Jeśli jednak masz poczucie, że zmienność emocjonalna wpływa na Twoje życie w niekorzystny sposób - powoduje np. problemy z podejmowaniem decyzji, wpływa na wyniki w nauce, aktywność - powinnaś skonsultować się z psychiatrą.
Kolejnym istotnym objawem jest Twoja niska masa ciała. Twój BMI ma wartość 16,9 kg/m2. Oznacza to wyniszczenie organizmu.
Utrata kilogramów mogła mieć związek z zaburzeniami nastroju (zarówno w trakcie zwyżki nastroju - kiedy występuje zmniejszona potrzeba snu, zmniejszone łaknienie, jak i w trakcie depresji). Nie piszesz, w jakim czasie doszło do utraty 11 kg masy ciała. Inną przyczyną mogą być zaburzenia odżywiania się, którym często towarzyszą zaburzenia nastroju.
Wartości BMI poniżej 17,5 kg/m2 są jednym z kryteriów rozpoznania anoreksji. Kolejny warunek niezbędny dla rozpoznania anoreksji: wychudzenie zostało spowodowane celowym głodzeniem się, unikaniem ,,tuczących pokarmów", intensywnymi ćwiczeniami lub celowymi wymiotami.
Piszesz, że nie omasz obecnie apetytu, co może być konsekwencją wcześniejszego odchudzania.
Kolejne kryterium, jakie musi być spełnione to postrzeganie masy ciała jako zbyt dużej, pomimo że występuje znaczna niedowaga.
Osoby chore na anoreksję uważają, że nie mogą przytyć więcej niż do określonej wagi, przy czym ta ,,idealna waga" oznacza tak naprawdę znaczne wychudzenie. W związku z tym - czy dopuszczasz do siebie myśl, że powinnaś ważyć ok. 58 kg? Jeśli uważasz, że wtedy byłabyś za gruba i źle byś się z tym czuła, to rozpoznanie anoreksji jest prawdopodobne.
Kolejnym warunkiem dla rozpoznania anoreksji są zaburzenia hormonalne, powodujące nieregularne cykle miesiączkowe lub zatrzymanie menstruacji.
Odnosząc się z kolei do dotychczasowego leczenia: stosowany lek uspokajający jest bezpieczny i nie ma potencjału uzależniającego, dlatego uważam, że nadal możesz go doraźnie zażywać. Leczenie antybiotykami podrażnienia ściany żołądka było zapewne zwiazane z rozpoznaniem infekcji Helicobacter pylori, które najwidoczniej było trafne, skoro spowodowało ustąpienie dolegliwości.
W obecnej sytuacji wskazana jest konsultacja u lekarza psychiatry oraz lekarza rodzinnego przede wszystkim w celu wyjaśnienia przyczyny niskiej masy ciała.
Z pozdrowieniami








Dodaj nowy komentarz