- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Czy powinienem iść do specjalisty?
Czy powinienem iść do specjalisty?
Witam. Mam 26 lat. Od pewnego czasu nachodzą mnie coraz częściej myśli samobójcze. Coraz częściej tracę nad sobą panowanie... często wybucham gniewem. Bardzo prosto jest mnie wyprowadzić z równowagi. Nie układa mi się w życiu - ani w miłości, ani w pracy. Czasami potrafię usiąść, zacząć się kiwać w lewo, prawo, płakać... wtedy zaczynam sięgać po alkohol... po czym nachodzą mnie kolejne myśli, aby po prostu z tym wszystkim skończyć i nie męczyć się już... Nie wiem, ile jeszcze uda mi się nad tym panować i czy wreszcie te myśli nie przejmą nade mną całkowitej kontroli. Patrząc na okno, wyobrażam sobie siebie skaczącego z niego... patrząc na nóż, widzę siebie podcinającego żyły... Jestem cholernie nieszczęśliwy... i nie wiem, czy szukać pomocy, czy zostawić to jak jest... czy to samo przejdzie... czy tylko się pogorszy. Czy może lepsze byłoby wyjechanie z dala od wszystkiego... tylko co, jeśli wyjadę, a tam będzie to samo i w ogóle będę sam jak palec... Prosiłbym o jakąś poradę, pomoc, cokolwiek...
Witam Pana!
Myśli samobójcze są bardzo niebezpiecznym objawem i nie wolno ich lekceważyć. Stanowią one bezwzględny powód do zgłoszenia się do psychiatry. Myśli samobójcze są często objawem depresji. Depresja z kolei jest chorobą, którą należy odpowiednio leczyć. Po zakończonym leczeniu myśli depresyjne powinny zniknąć, tak samo jak ból gardła po anginie.
Proszę nie czekać, aż problem sam się rozwiąże, gdyż można w ten sposób doprowadzić do bardzo niebezpiecznych skutków. Depresja jest jak mgła. Jak się ją rozwieje, świat nabiera koloru. Tylko w tym celu potrzebna jest fachowa pomoc. Namawiam Pana do skorzystania z takiej pomocy np. w Poradni Zdrowia Psychicznego.
Pozdrawiam!








Lepiej sama bym tego nie ujęła. Mam podobnie, z jednej strony temat woda z drugiej można ten stan opisać właśnie w tych kilku zdaniach no i konkluzja oscyluje wokół modnego depresja, depresja, depresja. Tylko jakoś nie widzę siebie na kozetce u psychiatry, który będzie mnie raczył filozofią. Nastawienie to podstawa, optymizm czyni cuda, czas leczy rany i zmienia punkt widzenia, wszyscy jesteśmy Chrystusami itp.. Tymczasem czas ucieka, monotonia zamienia się w dobrego konia na wyścigach, zawsze można na nią postawić, że wygra z pragnieniami, a i na horyzoncie nadziei pustka. Dobrze, że chociaż horyzont widać!
P.S. Do Onyx1984, jeżeli nie udasz się do psychiatry i nie jesteś jakimś dziwakiem internetowym (tzn. to mój pierwszy komentarz ever tego typu na necie, więc traktuje sprawę stosunkowo poważnie), to skrobnij nefretete83@poczta.onet.pl
Aha i nie pij!
K.
Dodaj nowy komentarz