- abcdepresja.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Czy to już chorobliwa zazdrość?
Czy to już chorobliwa zazdrość?
Mam 17 lat, wiem, to może niewiele, ale obawiam się, że mam problem z zazdrością. Do tej pory nie traktowałam swojego zachowania jako problemu, ale zauważyłam, że jeśli na jakiejś osobie bardzo mi zależy, zaczynam mieć obsesję na jej punkcie: ciągle kontroluję to, co robi, do kogo pisze lub dzwoni, czuję złość, gdy rozmawia nawet z przyjaciółką, jednocześnie zasypuję takową osobę uczuciami: jestem przesadnie miła, poświęcam się cała dla danej osoby i oczekuję tego samego, gdy dana osoba nie poświęca się cała dla mnie, także odczuwam frustrację i robię awanturę.
Czuję, że to wymyka mi się spod kontroli... zauważyłam, że wielu ludzi, z którymi dość dobrze się dogadywałam, zaczęło się ode mnie oddalać... Czy to ma jakiś związek z moim traktowaniem osoby, na której mi zależy? Dodam, że już kilka razy ktoś zwrócił mi uwagę, że izoluję osobę, na której mi zależy od społeczeństwa, "zamykam" tylko dla siebie. Czy powinnam iść do psychologa? Jak mam sobie z tym radzić? To silniejsze ode mnie... Boję się, że to będzie miało zły wpływ na związki, które będę chciała zawierać w późniejszym wieku.
Witaj!
Opisujesz poważny problem, który wymaga bezpośredniej konsultacji z psychoterapeutą. Twoje zachowanie może mieć wiele przyczyn. Aby je poznać, potrzebny jest szczegółowy wywiad, który jest możliwy do przeprowadzenia wyłącznie w trakcie osobistego spotkania z terapeutą.
Specyficzny charakter relacji, jakie budujesz, może spowodować wiele komplikacji w Twoim życiu, nie tylko w związkach z mężczyznami. Dlatego szczerze zachęcałabym Cię do umówienia wizyty u terapeuty. Myślę, że w Twojej sytuacji wskazana byłaby współpraca z terapeutą poznawczo-behawioralnym.
Pozdrawiam.








Tak jesteś chorobliwie zazdrosna, ale da się to przepracować z terapeutą. Powodzenia.
Mój chłopak działa w podobny sposób jak Ty - izoluje mnie od wszystkich, najpierw były koleżanki, które mu nie odpowiadały a później rodzina, co prawda mogę wychodzić teraz z koleżankami (za jego zgodą oczywiście) ale nie ze wszystkimi... bardzo mnie to rani, bo czasami potrzebuję wyjść pogadać o "wszystkim i o niczym". z nim również mogę rozmawiać o tym, ale jednak brakuje mi kontaktu z koleżankami...
Dodaj nowy komentarz