7

Czy to normalny związek?

wodnik.d:

Witam Serdecznie!!! W 2003 roku wdałem się w internetowy romans. Było to wyłącznie platoniczne zuroczenie, bez planów na przyszłość. O tym "romansie" dowiedziała się żona, kiedy to przez przypadek wpadło jej do ręki kilka listów napisanych do tej Kobiety. I zaczęło się oczywiście - włamywanie na pocztę, poszukiwanie numeru telefonu do danej osoby itp.

Atmosfera była bardzo napięta, wobec czego zostałem poproszony o wyniesienie się z domu. W międzyczasie wniosłem sprawę do sądu o rozwiązanie małżeństwa. Po dwóch miesiącach porozumieliśmy się i postanowiliśmy zacząc od nowa.

Na początku było nawej w miarę dobrze, ale po pewnym okresie żona przynajmniej raz w tygodniu zaczęła powracać do tamtej historii. Z jednej strony chciała prawdy, a z drugiej wszystko, co powiedziałem, nie było dla niej logiczne i zarzucała mi kłamstwa, i to, że przez całe życie oszukiwałem ją i zdradzałem. Nieraz powtarzałem, proszę, zamknijmy ten temat, i żyjmy sprawami bieżącymi. Bez skutku.

Był czas kiedy wyrzuty narastały, potem było spokojniej i powtarzało się to bardzo cyklicznie. Na domiar złego, przegladając zdjęcia na laptopie pewnego pieknego dnia, pojawiło się zdjęcie tej Kobiety. I zaczeło się od nowa. Że muszę ją bardzo kochać, bo nie wyrzuciłem fotki albo że zapewne utrzymuję z nią nadal kontakty.

Żona stała się strasznie podejrzliwa. Zaczęła przeglądać komórki i przetrząsac moje rzeczy osobiste. Włącznie z laptopem - nie muszę dodawać, że to jest wbrew moim zasadom i uważam to za naruszenie mojej prywatności.

Zacząłem się źle czuć w tym związku. Mówiłem, żeby lepiej zajęła się naszym uczuciem, a nie szukała dziury w całym. Ona odpowiadała, że ja nabroiłem, więc muszę jej udowadniać moje uczucia do niej. A sytuacja na tyle ją zmieniła, że nie potrafi okazywać mi uczuc tak, jakbym tego chciał. W każej sytuacji, nawet w łożku w nocy, powracała do tematu mojej zdrady.

Ta sytuacja trwa do tej pory. Czuję się zmęczony psychicznie. Miesiąc temu zostawiłem komórkę w domu, a ona, kozrystając z okazji, przejrzała wszystkie rozmowy i esemesy. Posunęłą się do tego stopnia, że pod podejrzany esemes czy też numer telefonu postanowiła osobiście zadzwonić. Więc wykonała dwa telefony m.in. do mojej koleżanki z pracy. Nie podobało mi się to, bo to mnie ośmieszało, więc postanowiłem dać jej do zrozumienia, że taka praktyka jest niedopuszczalna.

Nie odzywałem się do niej przez dwa tygodnie - miałem nadzieję, że zrozumie błąd, bo zawsze wiedziała, że nie toleruję tego zachowania, i skruszy się, ale oczywiście wszystko odwróciło się przeciwko mnie. Że ja jestem zimny, nieczuły itp. Od pewnego momentu w złych chwilach zaczyna uciekać do innego łóżka, ściąga obrączkę, usuwa z segmentu, ścian nasze wpólne zdjęcia. Wykasowała mnie nawet z naszej-klasy (co mnie bardzo uderzyło). Rezygnuję z wszelkich zajęć, na które razem uczęszczaliśmy, włącznie z odwołaniem sylwestra. Do tego ciągle wmawia mi, że ją zdradzam całe życie, a ostatnio bezczelnie zarzuciła mi, że oszukuję rodzinę pod względem materialnym.

Żadne argumenty nie pomagają. Staje się strasznie poodła i mściwa. Sama nie chodzi na zajęcia taneczne, ale mnie zarzuca, że chodzę tam wyłącznie po to, by obciskiwać kobiety. Zajęcia taneczne wymagają ćwiczeń, więc w sobotę wyszedłem na zajęcia klubowe - po przyjściu w drzwiach zadała pytanie, czy mi było z nią dobrze, po czym uderzyła mnie w twarz. Zażądała, żebym spał na łożku, w ktorym ona do tej pory spała, bo jej tam nie wygodnie. Ja powiedziałem, że nie uciekałem ze wspólnego łóżka, więc dlaczego mam tam spać, po czym dałem propozycję, żeby położyła się we wspólnym łóżku, bo jest na tyle szerokie, że może swobodnie w nim spać i nie być blisko mnie. Jej to nie wystarczyło - przeniosła moją pościel do tamtego łózka - nie chciałem się kłócić, więc uległem. Zauważyłem potem, że tylko raz rozłożyła tamto łózko. Czy to nie przykre zachowanie?

Na sylwestra naszykowałem stół, postawiłem również i dla niej talerzyk i kieliszek. Patrzyła cały czas w telewizor odwrócona tyłem do stołu. Nawet na chwilę nie podeszła do stołu. O pólnocy złożyłem życzenia, po czym zostałem obrzucony tymi samymi zarzutami co zawsze. Dzieciom tłumaczyła się, że nie podeszła do stołu, bo nie miała zaproszenia.

I ona mówi o miłości, że mnie kocha i że inne tak nie potrafią - a ja mam dość takiej miłości. Nawet w łózku, od lat, jak tylko idziemy spać, zaraz zadaje to samo pytanie, czy ją kocham. Jak odpowiadam, że tak, to okazuje się, że to jest wymuszone, że nie powiedziałem tego odpowiednim tonem. Niejednokrotnie samo pytanie zadane przez nią powoduje, że mam dość nawet czułego dotykania jej, a nawet kochania się. A może ona od czasu do czasu mogłaby nachylić się i powiedzieć, jak mnie kocha? Czy to jest miłość? Coraz częściej marzę o rozstaniu i o czystym, szczerym uczuciu, pozbawionym zaborczości i kontroli. Obecnie nie wiem, czy do niej coś czuję i czy przez gardło przeszłoby mi słowo kocham. Nie czuję też pociagu fizycznego. Jak patrzę na nią, kojarzę ją z podłą złośliwością. Czy to normalny związek? Czy toksyczny? Pozdrawiam, Darek.P

Odpowiedzi - Czy to normalny związek?
Odpowiedź eksperta Psycholog Joanna Żur


Witam,

sytuacja, którą Pan opisał, jest bardzo trudna dla obu stron, i jest dużą próbą dla Waszego związku. Nie pisze Pan nic o tym, jak wcześniej wyglądał Wasz związek - czy żona bywała zazdrosna. Zdrada spowodowała, że Pańska żona straciła do Pana zaufanie. Trudno jej teraz się do Pana zbilżyć i żyć tak jak wcześniej. Podejrzliwość, o której Pan pisze, również jest zrozumiała w takiej sytuacji. Żona obawia się zapewne, że może zostać oszukana, więc próbuje temu zapobiec, przeglądając Pana rzeczy i czytając pocztę.

Nie łatwo jest odbudować związek po takim zdarzeniu, ale nie jest to nie możliwe. Zachowanie Pańskiej żony nie jest niczym nienormalym w tej sytuacji. Powinien Pan okazać żonie dużo zrozumienia i cierpliwości - nie łatwo jest pogodzić się ze zdradą. Oczywiście zdrada nie jest winą tylko jednej osoby, dlatego proponuję Państwu terapię małżeńską. Po niej będzieci mogli podjąć decyzję, czy zostajecie razem i będziecie starać się odbudować wzajemne zaufanie, czy rozstajecie się. Obecność osoby trzeciej pozwoli Wam nakierować rozmowę na odpowiedni tor i uniknięcie wzajemnych oskarżeń. Nie będzie to łatwy ani szybki proces, ale warto spróbować.

Życzę Państwu powodzenia!
Zadaj pytanie ekspertowi
zdjęcie użykownika nicram212

Terapia małżeńska albo koniec. Też to przerabiałem i gdyby nie terapeuta pierwszy raz w życiu zamordowałbym (najbliższa mi osobę).

Potret użytkownika anonimowego

Czyli mam rozumieć, że terapia pomogła i wszystko powróciło do normy? Nie ma obwiniania, nie ma wspominania i wszystkie złośliwości i złe zachowania poszły w niepamięć?
Hm....osobiście wątpię w skuteczność terapii-dwa razy podchodziliśmy do tego tematu i być może nie trafiliśmy na odpowiedniego fachowca, bo zawsze po takich spotkaniach byliśmy rozczarowani.
Myślę, że za dużo wydarzyło się złego, by móc całkowicie zapomnieć o słowach, czynach i zdarzeniach. Ja jak i żona nie mamy do siebie totalnego zaufania. Ja nie dlatego, że Jej nie wierze w sferze wierności, ale, że ciągle w mojej głowie tkwi myśl, że kiedykolwiek i gdziekolwiek wychodzę moja szafka i rzeczy osobiste są pod stałą kontrola.Dla mnie takie zachowania są niedopuszczalne i męczą mnie psychicznie, a na dodatek zachowania takie pogłębiają się do tego stopnia, że normalna miła rozmowa z klientką odbierana jest jako rozmowa kokietująca i zachęcająca. Trudno się przyznać, ale ja czasami mam tak wszystkiego dość, że miałbym ochotę złapać za gardło i udusić niby tą /najbliższą mi osobę/a to wszystko za jej złośliwości, które mnie dobijają.
Nie mniej jednak dziękuję za poradę. Bliższy jestem jednak drugiemu rozwiązaniu, bo swoje 5 minut mieliśmy 7 lat temu, kiedy daliśmy sobie szanse, a ona została zmarnowana.
Pozdrawiam.

Potret użytkownika anonimowego

Pani magister jestem zachwycony Pani wypowiedziami!!

zdjęcie użykownika nicram212

Dokładnie, dzięki terapii pojawiło się zrozumienie problemu i odpowiedzialności obydwu partnerów a nie tylko "winnego i ofiary" w jakiej to perspektywie są postrzegane wydarzenia związane z trudnymi problemami w tym ze zdradą. Złośliwości powodują zniechęcenie i w naturze ludzkiej jest traktowanie ich jako nierównowagi w druga stronę. Polecam poszukanie u siebie w mieście dobrego terapeuty małżeństw i nie zwlekać. Wszystko z czasem wróci do normy a może być tak jak u mnie nawet lepiej niż przed. Dodam jeszcze że nie dochodzi do romansu tylko i wyłącznie z winy czy chęci szukania (gdy nie ma zaburzeń osobowości) ale jest to jakiś deficyt który prawdopodobnie próbowałeś uzupełnić. Nie jesteś jedynym sprawczym, chociaż to ty głównie odpowiadasz za naprawienie tego co się wydarzyło to nie jesteś jedynym który musi chcieć to naprawić. Trzymam kciuki.

Potret użytkownika anonimowego

To prawda obie strony muszą chcieć to naprawić na świecie, jest wiele pokus i wiele sytuacji, które mogą przyczynić się do zdrady bądź chwili zapomnienia. Jednak wszystkiego nie da się przewidzieć i temu zapobiec musi wystarczyć zaufanie. Miłość żeby trwać musi być podsycana czułością własną chęcią sprawiania drugiej osobie radości. Pan romansując zrobił żonie w sercu wielką ranę, nie każdy potrafi to wybaczyć i zaufać ponownie. Mam nadzieję, że ta sytuacja nauczy czegoś pana w życiu. Pozdrawiam

Potret użytkownika anonimowego

Jestem w podobnej sytuacji. Nasz wieloletni związek przechodzi poważny kryzys wierzę w to, że ww. terapia na pewno pomogła by nam, ale mój mąż nigdy nie wyrazi na to zgody i gdzie ja mam szukać pomocy?

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Czy to normalny związek?
Z mężem mamy po 50 lat. Jestem jego drugą żona. Mieszkaliśmy przed ślubem 7 lat w szczęśliwym związku Po 7 latach ...
Http://abcdepresja.pl/pytania/czy-mam-sie-zglosic-do-lekarza-czy-to-tylko-zly-nastroj - to jest ten link. Teraz jest ...
Witam. Mam problem, z którym w chwili obecnej zupełnie sobie nie radzę. Ponad półtora roku temu zdradziłam chłopaka, ...
Witam! Mam problem i nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Czuję tylko smutek, cały czas płaczę, nawet jak śpię, ...
Poznałam go dwa lata temu, ja po rozstaniu z ówczesnym partnerem, on cichy, spokojny, dawał mi poczucie ...
Witam. Jestem 25-letnią kobietą, a na swoim koncie już tyle przeżyć.... Postanowiłam do Was napisać, gdyż nie do ...
Lat 35, kobieta. Od 12 lat jestem mężatka, niby wszystko OK, mamy syna, 11 lat, zdrowy, zdolny, jednak chcę odejść, ...
Witam, proszę o jak najszybszą odpowiedź. Mam na imię Marcin i jestem żonaty. To jest profil mojej żony, pisała do ...
Przez ponad pięć lat tworzyłem związek z moją dziewczyną i jej dwójką dzieci z poprzedniego małżeństwa. W lutym tego ...
Mam 36 lat i lata złych doświadczeń w życiu. Zaczę może od tego, że byłam w związku z mężczyzna 4 lata młodszym ode ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica