Jestem bezradna. Moje problemy zaczęły się w kwietniu, ciężko pracowałam po 12 godzin dziennie przez 3 tyg bez dnia wolnego, pewnego dnia w pracy zrobiło mi się mglisto przed oczami, straciłam kontakt z rzeczywistością, zwolniłam się do domu.W domu wieczorem tak się bałam sama nie wiem czego,aż mnie rzucało ze strachu. Mój narzeczony mnie przytulał aż w końcu zaczęłam się bać i jego. Następne kilka dni przeleżałam w lłóżku z wymiotami i ogólnym rozbiciem, ludzie mnie odstraszali, unikałam ich, łacznie z narzeczonym.
Po2 tyg. poleciałam do Polski (jestem w uk) nie mogłam znaleźć sobie miejsca,poszłam do lekarza, porobił mi badania krwi, niby wszystko ok. lecz ja się nie czułam normalnie. Przepisał mi leki uspokajające, persen. Po powrocie do uk. jakoś zaczęłam się zbierać, lecz negatywne myśli, takie jak "po co żyję, po co mi praca,pieniądze, po co ten pęd" i tak się pojawiały od kwietnia do dziś tj. po 5 miesiącach moje nastroje odbiły się strasznie na moim życiu Mój narzeczony chciał mnie zostawić, aktualnie mieszkamy razem lecz daliśmy sobie czas do końca października i jeśli nic się nie zmieni, rozstajemy się.Jja nie chcę się z nim rozstawać lecz on chce, przez moje humory i wcześniejsze zachowanie. Żyjemy razem, lecz on mnie unika.
Zastanawiałam się co mi jest? Myślałam nad nerwicą lękową,schizofrenią, a teraz już nie wiem.
Może to depresja? Ogólnie jestem rozstrojona.
Witam wszystkich, mam takie same objawy jak Carolina też mieszkam w UK i już nie daje rady dodam tylko, że moja żona i dzieciaczki są w Polsce, może to jest powód. Ogólnie to już mam dość bycia tutaj i myślę, że czas powrotu do domu, może to będzie najlepsze lekarstwo, a jak nie to pójdę do lekarza. Pozdrawiam wszystkich, trzymajcie się i głowa do góry będzie dobrze.
Panie Pawle. Bardzo Pana proszę o radę :(
Jestem bezradna. Moje problemy zaczęły się w kwietniu, ciężko pracowałam po 12 godzin dziennie przez 3 tyg bez dnia wolnego, pewnego dnia w pracy zrobiło mi się mglisto przed oczami, straciłam kontakt z rzeczywistością, zwolniłam się do domu.W domu wieczorem tak się bałam sama nie wiem czego,aż mnie rzucało ze strachu. Mój narzeczony mnie przytulał aż w końcu zaczęłam się bać i jego. Następne kilka dni przeleżałam w lłóżku z wymiotami i ogólnym rozbiciem, ludzie mnie odstraszali, unikałam ich, łacznie z narzeczonym.
Po2 tyg. poleciałam do Polski (jestem w uk) nie mogłam znaleźć sobie miejsca,poszłam do lekarza, porobił mi badania krwi, niby wszystko ok. lecz ja się nie czułam normalnie. Przepisał mi leki uspokajające, persen. Po powrocie do uk. jakoś zaczęłam się zbierać, lecz negatywne myśli, takie jak "po co żyję, po co mi praca,pieniądze, po co ten pęd" i tak się pojawiały od kwietnia do dziś tj. po 5 miesiącach moje nastroje odbiły się strasznie na moim życiu Mój narzeczony chciał mnie zostawić, aktualnie mieszkamy razem lecz daliśmy sobie czas do końca października i jeśli nic się nie zmieni, rozstajemy się.Jja nie chcę się z nim rozstawać lecz on chce, przez moje humory i wcześniejsze zachowanie. Żyjemy razem, lecz on mnie unika.
Zastanawiałam się co mi jest? Myślałam nad nerwicą lękową,schizofrenią, a teraz już nie wiem.
Może to depresja? Ogólnie jestem rozstrojona.
Nie wiem co począć :(
czy pan juz stego wyszedl calkowicie
Witam wszystkich, mam takie same objawy jak Carolina też mieszkam w UK i już nie daje rady dodam tylko, że moja żona i dzieciaczki są w Polsce, może to jest powód. Ogólnie to już mam dość bycia tutaj i myślę, że czas powrotu do domu, może to będzie najlepsze lekarstwo, a jak nie to pójdę do lekarza. Pozdrawiam wszystkich, trzymajcie się i głowa do góry będzie dobrze.
Dodaj nowy komentarz