Witam... Moim zdaniem powinnaś porozmawiać z rodzicami, koniecznie, albo z kimś bliskim. Jestem mamą 15-latki, która też miewa takie problemy, a w pewnym momencie było bardzo źle z jej samopoczuciem. Wzorowa uczennica, zawsze na szczycie, z sukcesami, a do tego bardzo ładna, lubiana wcześniej w swojej klasie. W pewnym momencie coś pękło i pomimo dobrych wyników w nauce, nie chciała chodzić do szkoły ze względu na rówieśników z klasy, ponieważ miała własne zdanie i nie dała się podporządkować, zaczęli ją dręczyć psychicznie. Wystarczyło kilka osób, które skutecznie zatruwały jej życie dogadywaniem, rzucaniem w nią jakimiś przedmiotami itp. Ale moja córka jest bardzo otwartą osobą i mówi nam o wszystkim. Na początku też miałam mieszane uczucia co do jej stanu. Mówiłam, że wyolbrzymia, że by się nie przejmowała i nie izolowała od klasy. Wciąż powtarzała, że my jej nie rozumiemy, bo nie jesteśmy nią, nie jesteśmy w takiej sytuacji. Zaczęłam czytać artykuły na temat takich zachowań i trafiłam na treści, w których zawarte było wszystko niemal, co przeżywa moja córka i zdałam sobie sprawę, że nie ona jedna tak cierpi, że to nie jej fanaberie i nie jej wina, że jest bardzo wrażliwą osobą. Poszłyśmy do psychologa w Poradni Wychowawczo Zawodowej, oczywiście ona chciała, nic na siłę. Chodziła tam 4 miesiące i wciąż opowiadała o tym samym. Wciąż, że nie będzie chodziła do tej klasy. Więc Pani psycholog zaproponowała, aby spróbować ją przenieść, a jeśli nie, to nauczanie indywidualne i psychoterapia oczywiście. Chociaż było ciężko, przeniosłam ją do innej klasy.Zaczęła regularnie i bardzo chętnie chodzić na zajęcia szkolne. Ma tam dobrych przyjaciół, jest lubiana, na nowo zna i docenia swoją wartość. Małymi kroczkami będzie dobrze. Miała skorzystać z psychoterapii, ale już nie bardzo chce, chociaż ja uważam, że powinna. W każdym razie odżyła. Widzisz, nie jesteś jedyna w takiej sytuacji, ale sama sobie nie dasz rady. Rodzice Cię kochają i gdybyś dała im tylko szansę pomogliby Ci na pewno. Gdyby wiedzieli, jak Twoja młoda duszyczka cierpi, nie byliby obojętni. Opowiedz im o swoich niepokojach i problemach. Nie zrażaj się, jeśli na początku będą cię przekonywać, że to fanaberie, Twoje wymysły. Poleć im portale, w których młodzież wyraża swoją bezradność. Ja wiem, że każdy ma inną psychikę i inaczej odbiera rzeczywistość. Może przykład mojej córki nie jest najlepszy w Twoim przypadku, ale też może przekona Cię, że warto pogadać z rodzicami. Im zależy na Twoim szczęściu, uwierz mi. Ja uczę się teraz na nowo wychowywać moją córkę, a nauka przeszła na plan dalszy, bo najważniejsze jest zdrowie. Pozdrawiam Cię cieplutko. Trzymaj się dziewczyno i nie daj się pokonać... Kasia
Spotkałam się ze specjalistą, który mocno doszukiwał się problemów natury osobowościowej w moim przypadku. Pomimo że w mojej rodzinie depresja maniakalna występuję często, specjalista ten na podstawie kilka rozmów doszukał się we mnie psychopatii i lekko mówiąc nasrał mi w papiery. Z tego co wiem problemy natury osobowościowej można wykryć na podstawie wielu testów, a zwłaszcza jeżeli chodzi o psychopatie. Specjalista postawił mnie w złym świetle nie tyle przed kimś ile przed samą sobą. Wobec tego cały system wartości jaki udało mi się zbudować odnośnie mojej osoby legł w gruzach w momencie, kiedy przyszło mi przeczytać diagnozę, jedną z wielu jakich mam na koncie. Pies wraca do swoich wymiocin, a świnia do babrania się w błocie. Tak teraz jest moją psychiką. Dziękuje takim specjalistom.
Witam... Moim zdaniem powinnaś porozmawiać z rodzicami, koniecznie, albo z kimś bliskim. Jestem mamą 15-latki, która też miewa takie problemy, a w pewnym momencie było bardzo źle z jej samopoczuciem. Wzorowa uczennica, zawsze na szczycie, z sukcesami, a do tego bardzo ładna, lubiana wcześniej w swojej klasie. W pewnym momencie coś pękło i pomimo dobrych wyników w nauce, nie chciała chodzić do szkoły ze względu na rówieśników z klasy, ponieważ miała własne zdanie i nie dała się podporządkować, zaczęli ją dręczyć psychicznie. Wystarczyło kilka osób, które skutecznie zatruwały jej życie dogadywaniem, rzucaniem w nią jakimiś przedmiotami itp. Ale moja córka jest bardzo otwartą osobą i mówi nam o wszystkim. Na początku też miałam mieszane uczucia co do jej stanu. Mówiłam, że wyolbrzymia, że by się nie przejmowała i nie izolowała od klasy. Wciąż powtarzała, że my jej nie rozumiemy, bo nie jesteśmy nią, nie jesteśmy w takiej sytuacji. Zaczęłam czytać artykuły na temat takich zachowań i trafiłam na treści, w których zawarte było wszystko niemal, co przeżywa moja córka i zdałam sobie sprawę, że nie ona jedna tak cierpi, że to nie jej fanaberie i nie jej wina, że jest bardzo wrażliwą osobą. Poszłyśmy do psychologa w Poradni Wychowawczo Zawodowej, oczywiście ona chciała, nic na siłę. Chodziła tam 4 miesiące i wciąż opowiadała o tym samym. Wciąż, że nie będzie chodziła do tej klasy. Więc Pani psycholog zaproponowała, aby spróbować ją przenieść, a jeśli nie, to nauczanie indywidualne i psychoterapia oczywiście. Chociaż było ciężko, przeniosłam ją do innej klasy.Zaczęła regularnie i bardzo chętnie chodzić na zajęcia szkolne. Ma tam dobrych przyjaciół, jest lubiana, na nowo zna i docenia swoją wartość. Małymi kroczkami będzie dobrze. Miała skorzystać z psychoterapii, ale już nie bardzo chce, chociaż ja uważam, że powinna. W każdym razie odżyła. Widzisz, nie jesteś jedyna w takiej sytuacji, ale sama sobie nie dasz rady. Rodzice Cię kochają i gdybyś dała im tylko szansę pomogliby Ci na pewno. Gdyby wiedzieli, jak Twoja młoda duszyczka cierpi, nie byliby obojętni. Opowiedz im o swoich niepokojach i problemach. Nie zrażaj się, jeśli na początku będą cię przekonywać, że to fanaberie, Twoje wymysły. Poleć im portale, w których młodzież wyraża swoją bezradność. Ja wiem, że każdy ma inną psychikę i inaczej odbiera rzeczywistość. Może przykład mojej córki nie jest najlepszy w Twoim przypadku, ale też może przekona Cię, że warto pogadać z rodzicami. Im zależy na Twoim szczęściu, uwierz mi. Ja uczę się teraz na nowo wychowywać moją córkę, a nauka przeszła na plan dalszy, bo najważniejsze jest zdrowie. Pozdrawiam Cię cieplutko. Trzymaj się dziewczyno i nie daj się pokonać... Kasia
Spotkałam się ze specjalistą, który mocno doszukiwał się problemów natury osobowościowej w moim przypadku. Pomimo że w mojej rodzinie depresja maniakalna występuję często, specjalista ten na podstawie kilka rozmów doszukał się we mnie psychopatii i lekko mówiąc nasrał mi w papiery. Z tego co wiem problemy natury osobowościowej można wykryć na podstawie wielu testów, a zwłaszcza jeżeli chodzi o psychopatie. Specjalista postawił mnie w złym świetle nie tyle przed kimś ile przed samą sobą. Wobec tego cały system wartości jaki udało mi się zbudować odnośnie mojej osoby legł w gruzach w momencie, kiedy przyszło mi przeczytać diagnozę, jedną z wielu jakich mam na koncie. Pies wraca do swoich wymiocin, a świnia do babrania się w błocie. Tak teraz jest moją psychiką. Dziękuje takim specjalistom.
Dodaj nowy komentarz