Depresja, myśli samobójcze - jak pomóc bliskiej osobie?
Kilka miesięcy temu mój partner stracił w wypadku samochodowym oboje rodziców. Od tego czasu ma depresję, leczy się w poradni zdrowia psychicznego, przyjmuje lek przeciwdepresyjny. W pierwszej fazie leczenia spędził tydzień w szpitalu. Po wyjściu ze szpitala wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze, planowaliśmy ślub, zaczęliśmy życie układać na nowo. Niestety, w trakcie następnej wizyty u doktor, usłyszał, że leki trzeba będzie odstawić, że powinien iść na psychoterapię i od tego momentu zaczęły się problemy.
Uznał, że bez leków sobie nie poradzi, a ponieważ mu ich nie chcą dać, to ma już tylko jedno wyjście - samobójstwo. Twierdzi, że jego życie nie ma sensu, że on nie ma siły sobie z tym wszystkim poradzić, że każdy dzień to męka, a nie widać celu, nie widać sensu. Nie chce słyszeć o dzieciach, rodzinie, zobowiązaniach, izoluje się od wszystkich. Nie chce iść na terapię, bo nie chce sobie stawiać celów w życiu, nie chce słuchać co ma robić i jak. Poddał się. Robi porządki w swoich rzeczach, napisał testament. Chciał, żebym się wyprowadziła, żebyśmy się rozstali w przyjaźni.
Parę dni temu był znowu na wizycie i dostał recepty na lekarstwa, tylko na następny miesiąc. Rozmawiałam wcześniej z doktor, ale powiedziała, że jakby chciał coś zrobić, to by zrobił, a nie tylko mówił. Próbowałam ją przekonać, że on jest zdecydowany i bez leków sobie nie da rady, ale bez skutków.
Mój partnet nie chce szukać gdzie indziej pomocy, próbuję go przekonać, jak bardzo jest mi potrzebny i że jego chorobę da się leczyć, tylko trzeba chcieć. On nie chce, chce umrzeć i prosi, żeby zrozumieć jego wybór. Nie potrafię, spędziliśmy ze sobą 12 lat życia, nie potrafię spokojnie patrzeć jak się niszczy. Nie wiem już co robić, gdzie szukać pomocy i jakiej. Proszę o pomoc. Sprawa jest pilna.
Witam,
wydaje mi się, że Pani partner może cierpieć z powodu zaburzeń osobowości, które leczyć należy psychoterapią. Nie wiem jednak, czy takie jest rozpoznanie postawione przez Panią Doktor. Niemniej jednak interesowałoby mnie, dlaczego uważa, iż leki rozwiążą jego problemy. Napisała Pani, iż nie chce stawiać sobie celów w życiu. W takim razie powinien się zastanowić czego chce?
Oczywiście nikt nie zmusi go do pójścia na terapię, jeśli nie będzie tego chciał. Nie zawsze jednak przyjmowanie leków jest konieczne, a wręcz właściwe. Niekiedy dają złudne poczucie kontroli, podczas gdy prawdziwe problemy pozostają nierozwiązane i, co za tym idzie, nasilają się.
Powinniście Państwo pozostać w ścisłym kontakcie z lekarzem prowadzącym. Być może warto udać się na wizytę do psychologa, by porozmawiać o tych obawach i nadziejach.
W razie potrzeby, w nagłych sytuacjach można udać się na konsultację do izby przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego.
Pozdrawiam serdecznie
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz




Komentarze
Ciągłe problemy z psychiką, dowiedziałem się, że mam hipercholesterolemię nie wiem czy to śmiertelna choroba. Przyjmowałem trzy miesiące leki przeciwdepresyjne. Jak z tego lęku wyjść psychiatra nie pomógł a nawet zaszkodził.